To wspaniałe czytać, że łączy Cię z mężem tak piękne i wielkie uczucie. Cieszę się za każdym razem, gdy widzę tak kochających się ludzi. Musisz wiedzieć, że nawet po śmierci Wasze uczucie będzie Was łączyć. Śmierć tak na prawdę nic nie znaczy. To tylko chwilowa rozłąka.
wdowa pisze: jestem po wrażeniem może nie tego co Ci się przytrafia ale tego że nie boisz się.
Boimy się tego, czego nie znamy, nie rozumiemy. Jeśli choć po części zrozumiemy zachowania duchów, strach mija, a na jego miejsce wchodzą inne uczucia, jak miłość, sympatia, wzruszenie, współczucie, smutek, czy troska. Nie znaczy to, że ja nigdy nie odczuwam lęku. Złośliwe duchy potrafią zrobić piorunujące wrażenie. Są mistrzami w straszeniu, dlatego czasami pojawia się u mnie obawa, czy pewien lęk. Tego ostatniego staram się unikać, ponieważ duchy złośliwe żywią się ludzkim strachem, co daje im satysfakcję. W takich sytuacjach najlepiej lęk zamienić na serdeczną stanowczość. I powtórzę tu słowa Konrada, najważniejsze dla mnie w codziennym życiu wśród duchów: "Traktuj tego ducha z miłością". Tego, czyli każdego, choćby miał złe zamiary.
Wracając do Twojego męża, cieszy mnie, że jest mu już lepiej. Duchy często po śmierci przechodzą przez stan przejściowy, zanim pójdą dalej. To niejednokrotnie ciężki okres w ich drodze. Dlatego właśnie był zmartwiony. Nie dziw się, że ociągał się odchodząc z powrotem po spotkaniu z Tobą. Kocha Cię i chętnie pozostałby z Tobą

Świat duchowy rządzi się jednak swoimi prawami, a my nie mamy mocy, by je obalać. Powinniśmy się podporządkować. Prawa Boga dane są nam po to, byśmy umieli odpowiednio kierować swoim duchowym życiem. Umiejętność podporządkowania się im, akceptacja, zrozumienie i zaufanie wobec Boga ułatwia nam przejście przez serię prób naszego życia, dodaje sił. Czego i Tobie życzę.