autor: konrad » 25 wrz 2013, 11:02
Co do chrześcijaństwa, kilka obserwacji i uwag z mojej strony:
1) Pamiętajcie, że słowo "chrześcijaństwo" może mieć różne znaczenia w różnych krajach. Np. w Polsce wiele osób łączy je z "chrztem", więc de facto jeśli ktoś jest nieochrzczony chrześcijaninem nie powinien się nazywać. Ale z drugiej strony w innych językach wywodzi się od słowa Chrystus np. po angielsku "christianity", czyli oznaczałoby kogoś, kto odwołuje się do Chrystusa. Tutaj jednak wiele osób dodaje kolejne elementy, za chrześcijan uważa tych, którzy wierzą, że Chrystus był Bogiem i że ma moc zbawczą, czyli że de facto nasze zbawienie jest od niego zależne. Czy spirytyzm jest zatem odłamem lub formą chrześcijaństwa? Odpowiedź zależy tylko i wyłącznie od tego, jakie znaczenie słowa "chrześcijaństwo" uznamy. Z pewnością odwołuje się do moralnych zasad chrześcijaństw i uznaje Chrystusa za wzór moralności.
2) Nie ma czegoś takiego jak brazylijskie kościoły spirytystyczne, które wymyślił sobie LF. Spirytyzm w Brazylii jest bardzo złożony, więc trzeba dokonać pewnych rozróżnień. Spirytystąmi nazywać się powinno wyłącznie osoby nawiązujące do filozofii Allana Kardeca i na niej budujące swoje stowarzyszenia, działania itp. Owszem w Brazylii jest wiele nurtów spirytualistycznych, które nazwalibyśmy nawet ezoterycznymi, ale nie nawiązują one do Kardeca. Z tego powodu nie można zatem powiedzieć, że spirytyści mają jakieś kościoły albo że spirytyści przeprowadzają operacje chirurgiczne przy wykorzystaniu duchów, bo tego w ruchu spirytystycznym nie ma. Podobnie jak nie można powiedzieć, że spirytyści pobierają opłaty za działania mediumiczne. Jest wiele ruchów związanych z wywoływaniem duchów, ale w samej Brazylii raczej nie ma kościołów z nimi związanych. Te istnieją w spirytualistycznym ruchu w krajach anglosaskich. Tam rzeczywiście odprawiane są niemalże msze z udziałem mediów itp.
3) Spirytyzm nawiązuje do chrześcijaństwa w tym znaczeniu, że szuka tak jakby powrotu do pierwotnego chrześcijaństwa, w którym nie było dogmatów, a które opierało się raczej na braterstwie, miłosierdziu, a także i na pracy mediumicznej (mówienie językami i inne "dary od Ducha Św.")
4) Spirytyzm z założenia nie ogranicza nikogo, ale ponieważ Duchy wyraźnie pokazują na znaczenie moralnej doktryny chrześcijańskiej, nie można jej ani negować, ani odrzucać. Jeżeli ktoś np. wychowywał się jako hinduista, nie można powiedzieć, że przesłanie hinduizmu połączone z wywoływaniem duchów zrobi z niego spirytystę. Myślę, że poznanie zasad chrześcijaństwa i ich przyjęcie, w tym znaczeniu, że przyjmujemy przesłanie miłosierdzia i bezwarunkowej miłości, a nie konkretne dogmaty, powinno być niezbędne do tego, by można było powiedzieć, że jest spirytystą. Z drugiej strony nie oznacza to też, że spirytyści powinni się zatrzymywać tylko na chrześcijaństwie - powinni szukać inspiracji we wszystkich religiach i filozofiach, bo wszędzie można odnaleźć zalążki tego, o czym mówił Chrystus.
5) Powiedziałbym, że Kardec świetnie zebrał i podsumował zasady kontaktu z Duchami, a także reguł rządzących światem cielesnym i bezcielesnym. Jezus z kolei najlepiej streścił nauki moralne, a zatem oba te przekazy należy czytać łącznie. Duch Prawdy mówi: "Kochajcie się wzajemnie i zdobywajcie wiedzę", czyli łączy te dwie myśli. Wiedza to dzieło Kardeca, a miłość to dzieło Jezusa.