Znalazłem intrygujące zdanie u Bergsona (w ogóle to był fascynujący myśliciel i takich zdań dających do myślenia jest sporo). Myślę, że bardzo trafne, ale ciekaw jestem waszej opinii:
Droga jednostkowego życia przebiega od niepodzielnej osobowości dziecka, stanowiącej 'pełną obietnic nieokreśloność', poprzez nieustanne wybory, które zmuszają do porzucenia pewnych zalążków osobowości na rzecz innych. 'Droga, którą przebiegamy w czasie zasiana jest szczątkami wszystkiego tego, czym mogliśmy się stać'.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl