No to jest mój odwieczny problem - zarówno na spotkaniach we Wrocławiu jak i tych on-line - dobre wychowanie przeszkadza mi nakazywać komuś (choćby Ty i Ty mówisz modlitwę) lub też przerywanie w pół zdania, bo się czas na daną część skończył.
No ale widać będę musiał odstawić dobre wychowanie częściowo na bok i być bardziej zdecydowanym

Więc zacznę to robić od tego spotkania w sobotę.
Jeśli chodzi o zmienianie prowadzącego - nie wiem czy to wypali. Można spróbować. Tylko pytanie, czy będzie to na zasadzie - Ty prowadzisz za tydzień czy też "kto chce prowadzić za tydzień?".
Czy zamykamy się na nowe osoby? Nie uważam tak. Po prostu chcę uniknąć sytuacji, że na czat wchodzi nam jakiś fanatyk (żeby to raz w przeszłości takie coś było, czy na tym czy innym czacie) i zakłóca nam spotkanie (bo pozbyć się takiego jest trudno, a banować ludzi też niezbyt chcę).
Jeśli ktoś okaże zainteresowanie spirytyzmem, będzie się udzielał na forum albo też chodził na spotkania stacjonarne (np. ktoś z Wawy by się pojawił, kogo nie ma na forum ale chodzi na spotkania - wtedy proszę bardzo, zapraszamy).
Jednak spotkania te są tak zrobione, że trzeba coś wiedzieć nt. spirytyzmu, żeby zrozumieć o czym jest mówione. Kongres rok temu pokazał nam, jak to jest wpuszczać każdego zainteresowanego na spotkanie coćby z Charles'em - pojawiały się pytania podstawowe (nie pamiętam jakie, ale jakieś były) - i tego chcę uniknąć. Chcesz przyjść na spotkanie? Poświęć tydzień czy dwa (a niektórzy nawet dzień czy dwa) i przeczytaj choćby Księgę Duchów i poudzielaj się trochę na forum.
Poza tym - przeszłość tego czatu pokazała, że nasze media są w stanie nawet odczuwać złe nastawienie danej osoby. Była taka jedna, która weszła i się jej pozbyć nie mogłem przez 5 czy 10 minut, a (chyba) Iza i Gosia mówiły, że odczuwają tą złą energię od niej płynącą.