Palenie mostów

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Palenie mostów

Postautor: Luperci Faviani » 11 cze 2013, 11:33

Kymara pisze:przebaczanie to stawianie siebie ponad kogoś, uważanie siebie za kogoś lepszego - to ewidentny brak pokory

W pewnym sensie tak, jeśli stawiamy siebie w centrum zdarzenia. Popatrzymy na kwestię wybaczenia od drugiej strony. Jeśli ktoś prosi o przebaczenie, uniża się, więc z jego perspektywy wybaczający znajduje się na wyższej pozycji. Przebaczający nie wywyższa się, ale został wywyższony. Miłość do bliźniego nie pozwala wybaczającemu wykorzystać tej sytuacji przeciwko pokornemu, lecz wykazuje dla niego zrozumienie.

Wybaczanie jest wywyższaniem się, gdy przebaczający karmi tą sytuacją swoją pychę. Ale czy można wówczas mówić o prawdziwym wybaczeniu? - temat do dalszych rozważań.

Jeśli ktoś chce podziękować nam za przysługę, pozwalamy mu na to ze względu na szacunek dla niego i to nie ma nic wspólnego z pychą, czy brakiem pokory. Czasami aby nie sprawić komuś przykrości należy przyjąć "postawę wyższości", ale bez wywyższania się.

Nie wiem czy to jest wystarczająco jasne.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Palenie mostów

Postautor: Nikita » 11 cze 2013, 12:56

Moim zdaniem slowo wybaczenie nie ma w sobie wyzszosci bo jak ktos kogos skrzywdzil to oczekuje wybaczenia a nie akceptacji.... Natomiast slowo tolerancja nosi w sobie taki zarodek wywyzszania sie...wtedy slowo akceptacja jest duzo lepsze..
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Palenie mostów

Postautor: konrad » 11 cze 2013, 20:03

Akceptacja to moim zdaniem niewłaściwe słowo, przynajmniej jeśli brak jakiegoś rozszerzenia tego pojęcia. Akceptując, godzimy się na coś. Podobnie z tolerancją, można przecież tolerować zło, czyli dawać mu przyzwolenie. Przebaczenie to szersze pojęcie. Nie oznacza akceptacji zła, wręcz przeciwnie. Jeżeli ktoś krzywdzi naszych bliskich, mamy prawo temu się sprzeciwić. Ale przebaczenie oznacza, że skupiamy się na walce z czynami, a nie ludźmi. Wobec tych ostatnich jesteśmy wyrozumiali, czyli uznajemy, że mogą się mylić i wspieramy ich, by odnaleźli właściwą drogę.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 12 cze 2013, 09:24

Luperci Faviani pisze:Jeśli ktoś prosi o przebaczenie, uniża się, więc z jego perspektywy wybaczający znajduje się na wyższej pozycji. Przebaczający nie wywyższa się, ale został wywyższony. Miłość do bliźniego nie pozwala wybaczającemu wykorzystać tej sytuacji przeciwko pokornemu, lecz wykazuje dla niego zrozumienie.


Dobrze, zgodzę się, ale piewotny temat jest nieco inny. Nie piszemy o sytuacji w której ktoś się do nas zwraca z prośbą/słowami „wybacz mi”. Piszemy tu o paleniu mastów/zrywaniu kotaktów z kimś kto z nas dosłownie wyżera energię i nie ma ochoty na poprawę, bo taka jest na tę chwilę jego świadomość.


Luperci Faviani pisze:Czasami aby nie sprawić komuś przykrości należy przyjąć "postawę wyższości", ale bez wywyższania się.


Nie rozumiem ;)

Nikita pisze:Moim zdaniem slowo wybaczenie nie ma w sobie wyzszosci bo jak ktos kogos skrzywdzil to oczekuje wybaczenia a nie akceptacji....


No dobrze, ale znowu nie mówimy o sytuacji gdy ktoś kogoś o coś prosi. Gdy ktoś prosi, to już zupełnie inna para kaloszy ;)
A jak nie prosi, to nie pozostaje nam nic innego jak tylko akceptacja/szacunek do odmienności poglądów.

konrad pisze:Akceptacja to moim zdaniem niewłaściwe słowo, przynajmniej jeśli brak jakiegoś rozszerzenia tego pojęcia. Akceptując, godzimy się na coś.


Oczywiście, że się godzimy. A co niby mamy robić? Walczyć z odmiennymi poglądami od naszych, nawracać innych ludzi (gdy ktoś nawet nie „czuje” nawrócenia), ewangelizować? Taka postawa wypala naszą cenną energię. Chcesz zmienić świat, to zacznij od siebie.
Znacie powiedzenie: głupi płynie pod prąd a mądry z prądem 8-)


konrad pisze: Ale przebaczenie oznacza, że skupiamy się na walce z czynami, a nie ludźmi. Wobec tych ostatnich jesteśmy wyrozumiali, czyli uznajemy, że mogą się mylić i wspieramy ich, by odnaleźli właściwą drogę.


Ciekawa jestem jak wspieramy? Znowu ewangelizacja na siłę? Na różnych poziomach świadomości nie ma porozumienia.
A tak poza tym, akceptuję to że mamy różne poglądy na jeden temat, a nie wam wybaczam Wam tego, bo po prostu nie ma co wybaczać ;)
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: Nikita » 12 cze 2013, 16:10

Kymara alez Ty komlikujesz...ktos zrobil mi krzywde to mu wybaczam albo i nie... ktos postepuje niewlasciwie moge to akceptowac albo i nie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Palenie mostów

Postautor: Luperci Faviani » 12 cze 2013, 17:15

Kymara pisze:Ja słowo PRZEBACZAM zastępuję słowem AKCEPTACJA.

AKCEPTACJA czego? Akceptacja wyrządzonego zła? Ktoś mnie okradł - akceptuję złodzieja? Ktoś zabił mojego brata - akceptuję mordercę? Wyczuwam dysonans. Nie można akceptować zła, ale można wykluczyć z serca żal - wybaczyć.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Palenie mostów

Postautor: Krzysztoff » 12 cze 2013, 19:26

nikita ma rację , wybaczanie to jedno i jest związane z wyrządzonym nam złem
a o akceptacji albo tolerancji mówimy w przypadku kiedy ktoś jest inny , drażni nas , wkurzają nas jego poglądy, postawa, wierzenia itd
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Palenie mostów

Postautor: kakofonia myśli » 12 cze 2013, 19:45

To i ja dorzucę swoje trzy grosze :) Nie uważam, by przebaczanie było tożsame z wywyższaniem się. Wręcz przeciwnie. Gdy przebaczamy okazujemy pokorę, walczymy z własnymi słabościami, wyciszamy własny gniew. Myślę, że dużo trudniej jest przebaczać niż być w pozycji tego, któremu wybaczono :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Palenie mostów

Postautor: Kymara » 12 cze 2013, 20:01

Nikita pisze:Kymara alez Ty komlikujesz....


Oj tam, oj tam.. ;)

Luperci Faviani pisze:AKCEPTACJA czego? Akceptacja wyrządzonego zła? Ktoś mnie okradł - akceptuję złodzieja? Ktoś zabił mojego brata - akceptuję mordercę? Wyczuwam dysonans. Nie można akceptować zła, ale można wykluczyć z serca żal - wybaczyć.


Tak, akceptacja i nie wyrządzonego zła ale zdarzeń na które nie mamy wpływu i które nas spotykają. Akceptacja daje szansę na rozwiązanie problemu. Wszystko z czym się nie zgadzamy, przeciwko czemu się buntujemy nas boli - zaś akceptacja daje nam spokój. Całkowita akceptacja jest bezwarunkową miłością. Żeby zaakceptować trzeba najpierw zrozumieć i tu nam kłaniają się nasze relacje karmiczne. Możemy brnąć w to dalej...

Ciekawa jestem czy gdyby faktycznie ktoś zabił ci brata czy umiałbyś wybaczyć? Łatwiej mówić niż zrobić.
Kymara
 
Posty: 25
Rejestracja: 01 sty 2013, 12:42

Re: Palenie mostów

Postautor: kakofonia myśli » 12 cze 2013, 20:17

Kymara pisze:Tak, akceptacja i nie wyrządzonego zła ale zdarzeń na które nie mamy wpływu i które nas spotykają. Akceptacja daje szansę na rozwiązanie problemu. Wszystko z czym się nie zgadzamy, przeciwko czemu się buntujemy nas boli - zaś akceptacja daje nam spokój. Całkowita akceptacja jest bezwarunkową miłością.


Czyli, masz na myśli, że jeśli będziemy wszystko akceptować nie będziemy musieli wybaczać, bo zaakceptujemy przyczynę nie martwiąc się już o "rozgrzeszenie" skutków? Z drugiej strony uważam, że taka akceptacja wszystkiego to trochę chore podejście. Dlaczego mamy akceptować krzywdę, ból, który ktoś celowo nam wyrządza, niesprawiedliwość? Gdyby wszyscy wszystko akceptowali mówiąc "taka karma" świat stanąłby w miejscu i nie byłoby mowy o żadnym rozwoju moralnym.
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość