Ja nie odnosiłam się do książki, ponieważ jej nie czytałam, a jedynie stwierdzenia, że zła przez nas dokonanego nie wolno nam usprawiedliwiać, a czynienie go w drodze rozwoju duchowego jest rzeczą jak najbardziej niepożądaną.
treya pisze:Dla mnie idea wyjścia poza bycie ofiarą i dostrzeżenia głębszego sensu i wartości w tym co nas spotyka, jest bardzo wartościowa i pokrzepiająca.
I na tym właśnie opiera się spirytyzm, zrozumieniu, że cierpienie jest drogą do stania się lepszym, a postawa tzw. "ofiary losu", wiecznie na wszystko narzekającej nie prowadzi do poprawy.
treya pisze:Nawet jeżeli przechodzimy przez trudne sytuacje, to tak naprawdę one czemuś służą.
I tu również z Tobą się zgadzam. Nawet nieszczęścia spowodowane własnymi zaniedbaniami i próżnością również służą jako lekcja na przyszłość. Największe znaczenie mają jednak moim zdaniem wszelkie nieszczęścia od nas niezależne, będące częścią naszego wcielenia. Próby, przez które dzięki nim przechodzimy, w zależności od naszej postawy względem nich zbliżają nas, bądź nie do Boga i doskonałości duchowej.