Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: kakofonia myśli » 18 mar 2013, 21:34

Nasunęło mi się kilka pytań i chciałabym prosić o ewentualne odpowiedzi :)


1. Etykieta obowiązująca w kontaktach z Planem Astralnym.

No właśnie, chciałam się dowiedzieć, czy coś takiego obowiązuje. Chodzi mi o to, czy są jakieś niepisane zasady, których należy przestrzegać. Na przykład wczoraj leżałam sobie w łóżku zajęta oglądaniem tv i nagle poczułam, że ktoś do mnie idzie. Więc nastawiłam się na przyjęcie 'gościa' i otrzymałam rozkaz 'pisz!'. Nie miałam za bardzo czym pisać, więc chwycił moją lewą rękę i zaczął pisać na łóżku. Problem w tym, że było to wszystko dość apodyktyczne, pisał jak wariat. Myślę, że nie tyle było to spowodowane agresją ile przerażeniem, bo jedyne o co poprosił to o modlitwę i pomoc. Kiedy mu 'powiedziałam', żeby się uspokoił, że zaraz postaramy się rozwiązać sytuację spuścił trochę z tonu. Ale zastanawiam się nad tym, czy jeśli kontaktuje się ze mną jakiś niższy byt mogę po prostu reagować na niego w ten sam sposób, w który on oddziałuje na mnie? Czy muszę być grzeczna i kulturalna :?

2. Czy pismo automatyczne współistnieje z myślą, czy jest niezależne?
Chodzi mi o to, że podczas kontaktów komunikaty, które otrzymuję zaczynają się jakby od pisma, ale później są kontynuowane niezależnie od niego. Ciężko to wytłumaczyć, po prostu tak jakby podczas pisania w mojej głowie krystalizują się myśli (które nie są moje) i właściwie nie mam potrzeby ich zapisywania, bo mogę prowadzić dialog telepatycznie. Tak, jakby Duch oddziaływał na mój umysł, a nie na rękę.

3. Samopoczucie podczas inkorporacji
A tu pytanie bardziej do osób, które doświadczyły inkorporacji. Kiedy czuję, że Duch we mnie wchodzi (jakkolwiek to brzmi :? ) najbardziej koncentruję się na tym, że jest mi źle, a niekoniecznie na tym, co chce mi przekazać i staram się go jak najszybciej pozbyć, aby moje ciało wróciło do normy. Chodzi mi o to, że podczas inkorporacji paraliżuje mi wszystkie mięśnie i nie jest to miłe uczucie. Dlatego zastanawiam się, jak przejść nad tym do porządku dziennego, jak oswoić się z tym stanem, aby móc z Duchem dłużej porozmawiać. Może macie jakieś sposoby? Na szczęście do tej pory wszystkie Duchy, które się ze mną kontaktowały przesyłały krótkie komunikaty i wystarczyła modlitwa albo ( w skrajnych przypadkach) prośba do Opiekuna, aby pomógł im odejść. Ale, gdyby przekaz miał być dłuższy obawiam się, że mogłabym nie dać rady go 'utrzymać'.

4. Rozpoznawanie kategorii Duchów poprzez odczucia.
No właśnie, chodzi mi o to, co czujecie, gdy pojawiają się obok Was różne kategorie Duchów i Opiekun. Bo ja jakby nie mogę tego rozróżnić. Czy ogólne poddenerwowanie, uczucie niepokoju ( porównałabym to do stresu przed egzaminem np.) charakteryzują obecność Duchów niższych? I jak kontaktuje się z Wami Opiekun? Bo u mnie, czy to Opiekun, czy nie i tak wszystko mi sztywnieje, więc nie mogę powiedzieć, że jest przyjemnie :lol:

Przepraszam, że piszę chaotycznie, ale ciężko mi to wszystko w słowa ubrać :? No, to tyle :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: Krzysztoff » 18 mar 2013, 22:01

Ad.1 - spirytyści zwracają uwagę żeby zwracać się odpowiednio do rangi ducha, czyli do wyższych duchów z szacunkiem a do niskich "bez specjalnej uniżoności ". Jak o tym myślę to wydaje mi się że po prostu - tak jak w życiu , do grzecznych - grzecznie, do tych mniej kulturalnych - stanowczo acz spokojnie :)

Ad.2 Księga Mediów się kłania i rodzaje mediów, jest rodzaj medium który odbiera przez myśli , nie przez oddziaływanie na rękę .

:)
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: kakofonia myśli » 18 mar 2013, 22:07

Dzięki Krzysiu :) Co do ad. 4 to dopiero zauważyłam post Izy, która dokładnie to opisała, ale mniejsza o większość :)
Jeśli chodzi o KM wiem, że są tam opisane rodzaje mediumizmu, a od mojego Opiekuna otrzymałam kiedyś informację, że jestem medium przyjmującym. Znowu, tutaj na forum Zbyszek mi kiedyś napisał, że każde medium zaczyna od pisma automatycznego, dlatego pytam. I nie chodzi mi tu o teorię, a o praktykę. Miałam bardziej na myśli sposób, w jaki media odczuwają Duchy, to wszystko, a nie to co opisuje Kardec :)
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: juniperus » 19 mar 2013, 13:33

Na chwilę obecną u mnie wygląda to tak (nie piszę jak robiłam to kiedyś, ponieważ wówczas jeszcze się uczyłam i popełniałam masę błędów):
Ad 1. W kontaktach z duchami, bez względu na ich "poziom", zawsze zwracam się do nich z szacunkiem, wszystkie traktuje jak swoich braci (siostry). Ze względu na zdecydowanie większe rozwinięcie u tych wyższych, czuję pewien respekt w sensie wyjątkowego szacunku i poważania dla nich. Mam w ich obecności poczucie swojej małości, szczególnie wobec ich wiedzy i dobroci. Jestem jeszcze taka niedoskonała :) Wyższe duchy są dla mnie przewodnikami i nauczycielami, dlatego też ich wskazówki są dla mnie szczególnie cenne. Pełen szacunek i pokora wobec nich wypływa ze mnie jako rzecz oczywista i konieczna. Duchy niższe (na poziomie podobnym do mojego) tj. zagubione, potrzebujące pomocy ale nie wykazujące agresji, czy złości traktuję jak moich bliskich, którym należy pomóc. Zwracam się do nich po przyjacielsku, rozmawiając jak z dobrą koleżanką lub kolegą. Odwdzięczają się mi tym samym lub czymś więcej (nazywając mnie swoim Aniołem Stróżem). Czasami mówią, że nie zapomną mi udzielonej pomocy bądź zawsze będą o mnie pamiętać. Innym razem pytają, czy będą mogły zobaczyć się ze mną jeszcze. Podchodzę do nich tak, jak podchodzę do każdego człowieka na Ziemi potrzebującego pomocy. Czuję wobec nich ogromną sympatię. Ich słabość wywiera na mnie silne poczucie obowiązku wobec nich, opieki nad nimi i konieczność wsparcia. Często traktuję je jak troskliwa matka swoje dzieci. Nie wiem skąd u mnie właśnie takie uczucia, ale tak to wygląda. Najchętniej wszystkie je przytuliłabym do siebie i wzięła pod "swoje skrzydła", by żadnemu nie stała się krzywda. Jest jeszcze trzecia grupa tj. słabe, wykazujące agresję. Z tymi mam do czynienia, gdy spotykam się z nękaniem przez nie innych ludzi. Mnie osobiście przestały nachodzić. W takich sytuacjach staram się dowiedzieć od Opiekuna dlaczego dany człowiek jest prześladowany. Gdy to już wiem zwracam się do tego ducha również z szacunkiem i serdeczną prośbą by nie męczył już człowieka. Jeśli człowiek zawinił duchowi proszę ducha by wybaczył człowiekowi i odszedł. Tłumaczę, że my ludzie jesteśmy jeszcze słabi, nie dostrzegamy pewnych rzeczy, by duch zrozumiał, że agresją nic nie wskóra. Jeśli nie chce wybaczyć i odejść stanowczym tonem, ale z zachowaniem pełnego szacunku proszę w imię Boga by odszedł. Pomaga mi w tym wówczas mój Opiekun. Czasami proszę w uwolnieniu człowieka od ducha o pomoc inne wysokie Duchy i samego Boga.

Ad 2. Rzeczywiście tak może być. Jeśli kontaktuję się przez pismo z Opiekunem (w celu lepszego zapamiętania Jego słów) kiedy piszę pierwszą literę słowa, wiem co będzie dalej. Czasami ręka zaczyna pisać, a całe zdanie pojawia się w głowie. W kontaktach z pozostałymi duchami najczęściej dowiaduję się, co chcą napisać np po drugim wyrazie, czasami muszę przeczytać pełne zdanie. To zależy od ducha, jednak nie rozumiem jeszcze tej zależności. Pewnie w swoim czasie się dowiem.

Ad 3. Owo "oswojenie" musi dokonać się w Twojej duszy. Chodzi tu bowiem o to by w swej dobroci i serdeczności wobec duchów nie koncentrować się na odczuciach fizycznych, a tym, co ma do przekazania duch i czego potrzebuje. Wydaje mi się, że to przyjdzie z czasem. Ja nauczyłam się jakby wyłączać z większości czucia fizycznego. Jestem nastawiona na przekaz i nawet jeśli całe ciało się trzęsie, mięśnie się napinają, bardziej je dostrzegam wzrokiem, niż czuję. Uczucie jest podobne do tego, jakby dusza częściowo oddzieliła się od ciała. Widzę swoje ciało, ale go częściowo nie czuję. Myślę, że gdy przyzwyczaisz się do myśli, że w chwili kontaktu ciało zachowuje się inaczej, oraz nastawisz się miłością stricte na pomoc duchowi, fizyczne cierpienia będziesz odczuwać mniej. Musi jednak dokonać się w Tobie duża zmiana na poziomie duchowym. Być może potrzebujesz jeszcze trochę czasu by emocjonalnie dojrzeć do swojej roli. To, że chcesz pomagać to doskonały początek :D

Ad4. W czasie kontaktu z Opiekunem moje ciało nie odczuwa żadnych negatywnych emocji czy to fizycznych, czy psychicznych. Kontakt z Opiekunem jest czysto przyjemnym doznaniem, jakby ktoś ogromnie mi życzliwy, darzący niesamowitą sympatią i miłością stał obok mnie i rozmawiał ze mną. Jego przekazy odczuwam jako przejaw bezwarunkowej troski. W jego obecności fizycznie odczuwam przyjemne ciepło, przy zamkniętych oczach widzę światło, nawet, kiedy sama znajduję się w ciemnym pokoju (np nocą). Czasami czuję, jakby trzymał dłonie na mojej głowie, czasami po niej głaszcze. Gdy jego dłonie leżą na mojej głowie fala ciepła przechodzi od czubka głowy, przez całe ciało, aż do końca nóg. Ogromnie poprawia mi to samopoczucie, czuję się silniejsza, pełniejsza wiary w dobro i miłości do ludzi i duchów, odporniejsza na zło, niedomagania ciała również znikają.
Z Opiekunem rozmawiam najczęściej za pomocą myśli. Zadaję pytanie, a odpowiedź słyszę w głowie. Czasami nie zdążę skończyć pytania i odpowiedź już mam. Czasami nasze rozmowy są po prostu o tym, jak się czujemy danego dnia. Często pytam Opiekuna, co u niego słychać - tak po prostu ze zwykłej przyjaźni i życzliwości :D Ostatnio praktykujemy z Opiekunem również pismo automatyczne, gdyż po rozmowie w "myślach" nie zawsze wszystko zapamiętuję. Lubię wracać do naszych "rozmów na piśmie" by analizować to, co mi przekazał. Poza tym ujmuję mnie język jego wypowiedzi, co sprawia, że miło się to czyta.
Jeśli chodzi o pozostałe duchy to tak: wysokie wywołują specyficzne uczucie ich wyższości wobec mnie, doskonałości, a we mnie poczucie niższości wobec nich. Uczucie to można porównać do ujrzenia "świętości", choć nie tak ogromnej i doskonałej jak Bóg. Tej drugiej pewnie nie jestem nawet w stanie objąć, choć mam przekonanie, że istnieje siła o stokroć wyższa niż tę, którą posiadają Duchy wysokie. Duchy wysokie dają wrażenie dostojnych, bardzo serdecznych, przepełnionych dobrocią i błogim spokojem. Przybycie duchów słabszych dają różnorodne odczucia w zależności od ilości i "jakości" win, które mają na sobie. Duch samobójcy wywołuje silne mdłości, drgawki, zamglenie obrazu, przyspieszenie oddechu, skurcze mięśni, zaburzenie myślenia. Modlitwa drugiej osoby powoduje uspokojenie się ciała. Zauważyłam niedawno, że wyjątkowe znaczenie mają słowa "Panie Boże Wszechmogący". Gdy brzmią wypowiadane przez drugą osobę ustają drgawki, oddech się uspokaja. Przy kolejnych słowach niedogodności cielesne powracają ale w mniejszym natężeniu. Ostatnim razem po 4 modlitwach ciało uspokoiło się całkowicie. Było później dość zmęczone. Jeśli modlitwy jest zbyt mało mdłości i przemęczenie towarzyszą przez kolejny dzień. Po nim zwykle wszystko wraca do porządku. Z moich doświadczeń wynika, że im częściej i szczerzej modlę się o spokój dla ducha, który mnie odwiedza, proszę o wybaczenie dla niego i możliwość dalszej drogi (tj by nie pozostawał dłużej w ciemności), tym odczucia cielesne są mniejsze. Ostatnio w ogóle ich nie odczuwam. Kontakt z duchami słabymi jest dla mnie przyjemniejszy, nie niesie za sobą bowiem negatywnych odczuć fizycznych. Pierwsze pojawienie się ducha to zwykle lekkie uczucie niepokoju, delikatne ciarki, czasami (gdy duch ciężko zawinił za życia na ziemi) czuję nagły ogromny chłód mimo wysokiej temperatury w pomieszczeniu, na rękach pojawia się gęsia skórka, a włosy stają na baczność, przez ciało przechodzi potężny dreszcz, mimo, że nie odczuwam właściwie strachu. Wczoraj, gdy zmarła moja ciocia, jej duch wpadł rozpędzony do mojego domu przez okno. Siła i prędkość z jaką się w moim kierunku poruszała spowodowała, że nagle odchyliłam się na bok w przeświadczeniu uniknięcia z nią zderzenia. Przy zetknięciu się ze mną usłyszałam dziwny huk. Niesamowite uczucie.
Jeśli chodzi o pismo automatyczne, rangę ducha poznaję po jakości pisma. Duchy niskie z winami piszą kanciate, drukowane litery, o ostrych kształtach, duchy niskie ze średnimi winami piszą już nieco staranniej ale literami drukowanymi, duchy wyższe i Opiekun piszą ładnymi, kaligrafowanymi literami, używają zarówno małych jak i wielkich liter o okrągłych kształtach, zawijasach, czasem zdobieniach.

A tak na marginesie, Zbyszek napisał kiedyś, że duch nie może wejść w ciało, a uczucie, które towarzyszy nam to siła oddziaływania ducha na nas. Faktycznie przy kontakcie z duchem odczuwa się, jakby wszedł w nasze ciało. Widocznie to tylko jego oddziaływanie.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: atalia » 19 mar 2013, 14:25

Zaiste, ciekawe rzeczy się ostatnio pojawiają na naszym forum. A jednak doczekalam TAKICH czasów! :D
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: Krzysztoff » 19 mar 2013, 14:36

Pięknie piszesz Iza, :)
wszystkiego dobrego :)
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: Voldo » 19 mar 2013, 17:51

juniperus pisze:A tak na marginesie, Zbyszek napisał kiedyś, że duch nie może wejść w ciało, a uczucie, które towarzyszy nam to siła oddziaływania ducha na nas. Faktycznie przy kontakcie z duchem odczuwa się, jakby wszedł w nasze ciało. Widocznie to tylko jego oddziaływanie.

A i owszem, nie może.
Ciało może mieć tylko jednego "rezydenta" - i jesteśmy nim my. Nasza dusza jest połączona z ciałem, więc inny Duch nie może w nie wejść (to też się tyczy opętania w rozumieniu takim, że Duch wchodzi w ciało - Duch tylko oddziałuje na wolę, ale nie zabiera ciała).
Jeśli inny Duch by miał wejść w nasze ciało, to my byśmy musieli je opuścić, a co za tym idzie, ciało to by umarło, bo łącznik by się rozerwał.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: 000Lukas000 » 19 mar 2013, 19:24

Ad. 1

Zależnie od tego z jakim bytem mamy kontakt, reagujemy na niego inaczej. Jednak zawsze spokojnie, nie kierujemy się tu emocjami.
Podstawową zasadą według mnie jest to by nigdy nie mieć zaufania do otrzymywanych przekazów, zawsze należy je skrupulatnie analizować, nigdy bowiem nie wiesz czy duch który się podaje nawet za twojego opiekuna, rzeczywiście nim jest.

Ad. 2

Są trzy główne kategorię pisma

- Automatyczne czy mechaniczne
Ręka porusza się sama, bez żadnego udziału myśli

- Intuicyjne
Duch oddziałuje na dusze medium, przekazy pojawiają się w myślach

- Półmechaniczne
Mieszanka mechanicznego i intuicyjnego, ręka ulega impulsowi ale jednocześnie medium ma świadomość tego co pisze

Ad.4

"Problem w tym, że było to wszystko dość apodyktyczne, pisał jak wariat. Myślę, że nie tyle było to spowodowane agresją ile przerażeniem, bo jedyne o co poprosił to o modlitwę i pomoc."

Właśnie po takich sytuacjach rozpoznajemy kategorię duchów, oraz po stylu ich wypowiedzi.
Duchy rozwinięte zawsze są spokojne i nigdy nie będą powodowały takich sytuacji.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: kakofonia myśli » 19 mar 2013, 22:39

Bardzo Wam dziękuję za odpowiedzi. Uważnie przeczytałam Twój post Izuś i muszę powiedzieć, że wachlarz odczuć związanych z moimi kontaktami jest dużo węższy. Po pierwsze nie wydaje mi się, aby kiedykolwiek kontaktowały się ze mną Duchy wyższe. Jest to może trochę tak, że to ja nie szukam z nimi kontaktu, a one same z siebie też do mnie nie przychodzą. Wydaje mi się, że wszystko wynika z tego, że moje 'zdolności' są jeszcze w powijakach. W sumie w przeciągu ostatnich 2 miesięcy miałam może 10 gości i były to Duchy, które były zagubione i po prostu prosiły o pomoc. Ponieważ sytuacja mnie odrobinę przerastała nie wdawałam się z nimi w dyskusje, pytałam jedynie czego potrzebują i starałam się im to dać. Właściwie podczas każdego jednego kontaktu z tymi duchami scenariusz był ten sam: czułam skurcz mięśni prawej nogi (kto wie dlaczego właśnie prawej) po czym skurcz ten zaczynał obejmować coraz większy obszar mojego ciała, a jego kulminacją było krystalizowanie się myśli w mojej głowie. Moje ciało było, jak z drewna do momentu, gdy spełniłam prośbę. Później słyszałam 'dziękuję' i wszystko mijało, jak ręką odjął. Czyli, jak widzisz, moje kontakty trwały zaledwie parę chwil. Z wyjątkiem tego jegomościa, który postanowił zabawić się moim kosztem i molestował mnie przez dwa dni. Właściwie może wynikało to z faktu, że było to moje pierwsze doświadczenie, i że dałam mu się całkowicie pochłonąć, ponieważ nie bardzo wiedziałam, co się dzieje. Byt ten po prostu bawił się moim umysłem: śmiał się ze mną, dyskutował, opowiadał jakieś bajki, a ja to wszystko przyjmowałam, bo byłam przekonana, że postradałam zmysły, i że prowadzę wewnętrzny dialog sama ze sobą. Najdziwniejsze było to, że myśli tak moje, jak i jego przepływały w mojej głowie dwa razy szybciej niż zwykle. Czułam się, jak na jakimś mentalnym roller coaster, w którym wszystkie emocje, wszystkie odczucia i wszystkie pytania mieszały się ze sobą w zawrotnym tempie nie dając chwili wytchnienia.
Jeśli chodzi o mojego Opiekuna z pierwszego kontaktu niewiele pamiętam, bo byłam tak zaskoczona tym, że się zjawił, iż zupełnie mnie zablokowało. Pamiętam tylko wszechogarniające uczucie 'nieziemskości', które rozlewało się po wszystkich komórkach mojego ciała tworząc swoisty miks odczuć od miłości począwszy, poprzez zaskoczenie, niedowierzanie, zagubienie, zdezorientowanie, aż po ulgę. Nazwałabym to 'całkowitym zespoleniem z wszechświatem'.
Kolejne kontakty, jakie miałam, wszystkie przebiegały według scenariusza, który opisałam powyżej niezależnie od tego, kto się ze mną kontaktował. A może po prostu nie potrafię tego zidentyfikować w tej chwili. Raz zdarzyło mi się, że gdy leżałam na łóżku poczułam, jak wtłacza się w moje ciało fala energii i rozchodzi się promieniście od splotu słonecznego ogarniając całe moje ciało. Gdy zapytałam później osoby, która się orientuje w temacie, co to było uzyskałam informację, że to normalne, i że w ten sposób Plan Astralny (może mój Opiekun we własnej 'osobie') przekazuje mi energię, aby 'podładować akumulatory'. No i ostatnie przeżycie, które było zupełnie różne od innych to kontakt z moim ojcem. Gdy do mnie przyszedł najpierw zrobiło mi się przeraźliwie zimno, a później w moje ciało uderzyła fala gorąca, która miała niesamowity ładunek energetyczny, do tego stopnia, że zaczęła mną wyginać we wszystkie strony.
Jeszcze gwoli wyjaśnienia. To trochę nie tak, jak napisałaś, nie chodzi o to, że odczucia manifestujące się na moim ciele podczas kontaktów są bolesne, czy skrajnie nieprzyjemne. Chodzi o to, że są tak... inne. Nie wiem dlaczego w tych momentach skupiam się na swojej fizyczności. Może po prostu boję się, że wszystko zajdzie za daleko, i że na przykład Istota mnie udusi. Sama nie wiem. A może najnormalniej w świecie nie jestem z tym jeszcze oswojona. I wiesz Izuniu mam to samo, co Ty. Chęć niesienia pomocy tym Istotom (a nawet nie chęć, lecz wewnętrzny imperatyw) jest tak silna, że traktuję to najzupełniej normalnie. Jest mi ich żal (choć żal to trochę przykre uczucie) i chciałabym zrobić wszystko, aby się odnalazły w nowej rzeczywistości. Zupełnie tak, jak z ludźmi, gdy widzisz, że ktoś cierpi starasz się w jakiś sposób mu pomóc.

000Lukas000 pisze:Podstawową zasadą według mnie jest to by nigdy nie mieć zaufania do otrzymywanych przekazów, zawsze należy je skrupulatnie analizować, nigdy bowiem nie wiesz czy duch który się podaje nawet za twojego opiekuna, rzeczywiście nim jest.

Z tym nie mam problemu, bo nie otrzymuję przekazów natury moralnej. Jedynie prośby o pomoc, a w nich niewiele można przeanalizować; zresztą po co? trzeba po prostu postarać się pomóc.

000Lukas000 pisze:Mieszanka mechanicznego i intuicyjnego, ręka ulega impulsowi ale jednocześnie medium ma świadomość tego co pisze

I tu pytanie. Ja nie muszę pisać, po prostu odbieram, ale jestem, jak najbardziej świadoma tego, co się dzieje. Ba, nawet mogę przerwać przekaz, jeśli jest taka konieczność. Bo rozumiem, że media intuicyjne po prostu odbierają wiadomości będąc w jakimś rodzaju transu, który odcina im kontakt z rzeczywistością, tak?

000Lukas000 pisze:Duchy rozwinięte zawsze są spokojne i nigdy nie będą powodowały takich sytuacji.

W związku z tą częścią Twojej wypowiedzi pojawiło mi się kolejne pytanie; czy Duchy rozwinięte mogą potrzebować naszej pomocy? Czy to tylko Duchy niższe zgłaszają się do nas po radę, wskazówkę, po pomoc?

Ech, dzisiaj miałam bliższe spotkanie trzeciego stopnia z własną świadomością. Jego owoc okazał się przytłaczający. Z tego miejsca chciałabym Wam wszystkim bardzo podziękować za wspaniałe przyjęcie i za wsparcie, którego mi do tej pory udzieliliście. Pomijając aspekt spirytystyczny jesteście cudownymi osobami :) Ale ja chyba sobie dam spokój z mediumizmem. I ogólnie ze wszystkim sobie spokój dam :?
Pelo Amor ou Pela Dor... (By love or by pain)

„What is mind? No matter. What is matter. Never mind.” Thomas Hewitt Key

sbitara77@gmail.com
Awatar użytkownika
kakofonia myśli
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 386
Rejestracja: 15 lut 2013, 04:26
Lokalizacja: The space-time continuum...

Re: Kilka pytań dotyczących mediumizmu

Postautor: juniperus » 20 mar 2013, 12:48

Przypomnij sobie, co powiedział na Twój temat mój Opiekun :)
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 5 gości