Do osób, czujących obecność duchów

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

:-)

Postautor: kalatala » 16 mar 2013, 22:41

Witam wszystkich :-)

Chyba powinnam napisać o swoich doświadczeniach. Jako dziecko wielokrotnie czułam obecność kogoś zaraz po zgaszeniu światła i położeniu się spać. Myślałam, że to wampir z cmentarza przyszedł, nakrywałam się kołdrą i strasznie się bałam. W pewnym momencie to ustało, nie pamiętam kiedy i dlaczego.

Gdy miałam chyba 21 lat przez niecały rok mieszkałam w Częstochowie, ponieważ tam studiowałam (nie skończyłam). Wynajmowałam mieszkanie. Od koleżanki, która tam wcześniej mieszkała, oraz od właścicieli mieszkania mieszkających piętro niżej, dowiedziałam się, że grasuje tam duch poprzedniego właściciela, który zmarł, jeśli dobrze pamiętam, na zawał serca w przedpokoju. Na początku nic się nie działo. Przez większość czasu mieszkałam tam z inną dziewczyną, ale na początku też przez jakiś czas sama. I pewnego dnia poczułam, że nie jestem w mieszkaniu sama. Zdecydowanie nie sama. Byłam przerażona. Trwało to tydzień - dwa. Szłam na uczelnię i wypłakiwałam się, że mam w mieszkaniu ducha i się boję. Wracałam do domu, wchodziłam i wiedziałam, że tam jest. Od razu to czułam. Najgorsze było zgaszenie światła i pójście spać. Przysięgłabym, że duch trząsł moim łóżkiem, chociaż może to były tak silne palpitacje serca ze strachu, że aż mną rzucały...? No przesadzam tu teraz, ale naprawdę czułam jakieś nieduże trzęsienie. Do spania włączałam muzykę i nastawiałam telewizor na automatyczne wyłączenie się.

Pewnego wieczora, leżąc już w łóżku, nagle ni stąd ni zowąd przemówiłam do ducha. Powiedziałam, że nie jestem jego wrogiem i aby zostawił mnie w spokoju, żebyśmy byli przyjaciółmi. I zostawił. Odszedł. Wrócił mojej ostatniej nocy w tym mieszkaniu, gdy już o nim zapomniałam. Poczułam go, zatrzęsło się znowu łóżko i od razu sobie pomyślałam, że przyszedł się pożegnać. I poszedł. Teraz mam trochę wyrzutów sumienia, bo może on potrzebował pomocy, a ja go odtrąciłam.

Tylko o tych dwóch wymienionych sytuacjach mogę z pewnością powiedzieć, że wyczuwałam duchy. Wielokrotnie później miałam też takiego rodzaju odczucia, ale naprawdę nie jestem pewna, czy to nie moja strachliwa wyobraźnia. Nie raz stanowczo żądałam, aby żadne duchy się ze mną nie kontaktowały, prosiłam też o to Boga. Szczególnie pod wpływem lektur spirytystycznych takie wrażenia do mnie wracają. Ale jak już wspomniałam, to może być tylko wyobraźnia...
Awatar użytkownika
kalatala
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 914
Rejestracja: 28 cze 2012, 19:05
Lokalizacja: Białystok

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: juniperus » 18 mar 2013, 13:09

Bardzo dobrze zrobiłaś mówiąc duchowi, że nie jesteś jego wrogiem. Duchy to nasi bracie. Podchodząc do nich z serdecznością zyskujemy sobie sympatię zarówno wysokich, jak i zagubionych słabszych albo spokój ze strony tych złośliwych. Nie obwiniaj się, że nie zaproponowałaś mu pomocy. Każdy z nas uczy się cały czas. Ja też na początku nie traktowałam duchów tak, jak na to zasługują. Z czasem zrozumiałam i teraz mogę być im pożytkiem :D
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: trolooosum » 17 lut 2014, 19:47

Witam.

Również umiem odczuwać ich obecność. Aczkolwiek stało to się w inny sposób, nie nabyłem tego przypadkiem.
Odwiedziłem mojego znajomego, który jest ezoterykiem. Ten spojrzał na mnie i zaczął mi opowiadać, że moje poprzednie wcielenie żyło w Egipcie i odprawiały "msze" w imieniu Seta. Nie powiem, przestraszyłem się ogromnie... Do tego, odwiedziłem go z moją znajomą, która działa ze złymi duchami i jest przez nie opętywana, gdy zacznie pić i traci samoświadomość. Miałem okazję widzieć, odganianie złego ducha czynione przez mojego znajomego. Wymawiał nad nią modlitwy po hebrajsku, podkładał pod głowę książkę z modlitwami i obsypywał solą święconą. Był w niej mocny duch. Miała ogromną siłę...

Tego również wieczora, znajomy powiedział, że trochę mnie "odblokował" nie wiem co to znaczy, ale od tego momentu zaczynam odczuwać obecność duchów. Czuję to jedynie w dłoniach i na kręgosłupie. Gdy wyciągnę rękę i chwilę się skupię, to czuję ciepło albo zimno. Zimno w przypadku złego ducha, gdy jest on silniejszy zaczyna mi wiać po rękach, najgorzej jest, gdy zaczynam doznawać skurczu mięśni i niekontrolowanego trzęsienia się całego ciała, wtedy są bardzo złe duchy. Natomiast gdy są spokojne, moje ręce są przyjemnie ciepłe.

W owej znajomej znajduje się parę duchów. Uaktywniają się one okresowo, wtedy dzieją się dziwne rzeczy. Pewnego razu próbowała mnie dusić, z innych ludzi natomiast czerpie energię łapiąc ich za ręce. Byłem również świadkiem, gdy tam im mówiła co mają robić i CI ludzie się jej podporządkowywali, na mnie jej rozkazy nie działają, natomiast odczuwam zimno i dygoczę, chwilę przed opętaniem jej.

Mój znajomy ezoteryk, mówi, że mam ochronę. Duchy które są w mojej znajomej boją się mnie, nie mogę jej dotykać gdy jest opętana i nie mamy również przepływu energii.. Gdy kiedyś próbowaliśmy, jej ręka robi się zimna, natomiast moja zaczyna mnie parzyć. Dodatkowo od 6 roku życia gdy ujrzałem czarną postać na ścianie poprosiłem o chrzest, od tej pory do teraz (mam 19 lat) zawsze towarzyszą mi "białe plamy" (zarysy niewyraźne postaci) i w zależności od sytuacji ich liczba wzrasta. Czy jestem jakis dziwny? A moze chory bo momentami boję się tego i boję się siebie?
trolooosum
 
Posty: 2
Rejestracja: 17 lut 2014, 19:38

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: Luperci Faviani » 17 lut 2014, 20:54

juniperus pisze:Jak odczuwacie obecność ducha obok siebie?

Wiem, że jest blisko, w konkretnym miejscu. Czasami odbieram jego emocje - pozytywne lub negatywne. Odbieram myśli, które przypominają bardziej intuicję, ale nierzadko odnoszę wrażenie, że owe myśli nie należą do mnie. Czasami jakby spływa na mnie spokój od istoty, którą wyczuwam, lub od grupy istot. Generalnie trudno to wszystko tak jednoznacznie określić. Sensytywność jest bardzo złożona i wbrew spirytyzmowi należy odsunąć się troszeczkę od chłodnej analizy faktów. Ostatnio mi się to nie zdarza, bo za mało poświęcam temu uwagi, ale jeszcze z dwa lata temu zdarzało mi się dostrzegać istoty w formie energetycznych kul z promieniami rozchodzącymi się we wszystkie strony.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: juniperus » 17 lut 2014, 21:37

Luperci Faviani pisze:wbrew spirytyzmowi należy odsunąć się troszeczkę od chłodnej analizy faktów.
Doskonale Cię rozumiem. Chłodna analiza nie pozwala otworzyć się na świat duchowy. Postrzeganie umysłem nie dojrzy tego co duchowe, trzeba patrzeć własnym duchem, a to wyklucza wykorzystanie cielesnego umysłu.
Jeśli chodzi o chłodną analizę, którą zaleca spirytyzm, wydaje mi się, że to też kwestia zrozumienia tych zaleceń i podejścia do nich. Nie postrzegam ich jako konieczność czysto umysłowej analizy i odbioru naukowego, bo to niemożliwe, ale jako odbiór duchowy i analizę na zasadzie logiki. Trudno jest czasem jednak przełożyć wrażenia duchowe na ludzki język. W niektórych przypadkach nawet niemożliwe. Nie da się bowiem opisać słowami tego, co czuje nasz duch. Bynajmniej ja nie odnajduję odpowiedników na ich określenie. Często jest tak, że słowa, jakich chcę użyć są zbyt słabe, małe, nie oddają faktycznej wagi i sensu rzeczy odbieranych duchem. Ty też tak masz?
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: Keogh » 18 lut 2014, 01:34

Aż zdrętwiałem czytając wasze przeżycia (właściwie to nawet nie wiem dlaczego zacząłem to czytać :)). Zawsze w takich sytuacjach mam dreszcze i mrowienie po kręgosłupie, podobnie jak w jakichś miłych lub wzruszających chwilach. Mam nadzieję że to nie duchy:). Odkąd pamiętam to zawsze bałem się duchów i chyba nie miałem okazji bliżej się z jakimś spotkać. Ale pamiętam jak rodzice opowiadali nam sytuację sprzed wielu lat. Siedzieli z dziadkami wczesną nocą (było to jeszcze w latach siedemdziesiątych), gdy w pewnym momencie usłyszeli otwierające się drzwi wejściowe ( był to stary poniemiecki dom na wsi, wierzcie mi nie było mowy żeby ich nie usłyszeć). I zaraz potem skrzypienie schodów na piętro. Poszli sprawdzić. Nikogo nie było. Chwilę potem znów skrzypienie schodów tym razem z góry na dół i znów otwarcie i zamknięcie drzwi wejściowych. Na drugi dzień dostali wiadomość z kopalni że mamy brat zginął, był jakiś wybuch metanu....
"Jeśli czegoś faktycznie doznajemy,to jakkolwiek byśmy to nazwali–nie ma to decydującego znaczenia.Jeśli o czymś jedynie rozmawiamy–bez faktycznego doznawania tych wymiarów rzeczywistości, to wtedy nazewnictwo jest dla tych osób bardzo ważne."
Keogh
 
Posty: 78
Rejestracja: 29 wrz 2013, 11:04

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: Nikita » 18 lut 2014, 14:21

Pewnei brat mamy przyszedl sie pozegnac albo cos sprawdzic...

Ale sie usmialam czytajac posta trolooosum....niezle to wszystko ale brzmi troche fantastycznie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: soldado » 25 lis 2014, 22:53

Jak odczuwacie obecność ducha obok siebie? Jakie macie odczucia, pozwalające na zaklasyfikowanie ducha pod względem kategorii: dobry - zły. Chciałabym poznać Wasze odczucia i porównać je ze swoimi.


Nieraz są to intensywne, natrętne myśli, nieraz różnego rodzaju odczucia i uczucia, takie ,,znikąd''.
Wchodząc np. gdzieś odbieramy uczucie strachu, gniewu itd
Nieraz są to odczucia, od ,,ciarek'' na ciele, po uczucia chłodu, czy nagłego ciepła.
Nieraz odbieram nagłe wizje - w ciągu chwili odbieram wtedy bardzo dużą ,,dawkę danych''...
Klasyfikacja zawsze sprowadza się do intencji tego wszystkiego, co mnie spotyka, a co jest związane z duchem, z tym, jakie ,,targają'' nim emocje.
Czasem w życiu warto jest się zgubić, by móc się na nowo odnaleźć
soldado
Moderator forum.
 
Posty: 3669
Rejestracja: 04 lis 2014, 23:35
Lokalizacja: Stolica Polskiej Piosenki :)

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: Mirek » 26 lis 2014, 19:40

Soudak, a skąd wiesz, że to duch, a nie coś innego. Przedstawia się kim jest?
„Osądzanie, obrazy i jakakolwiek wewnętrzna agresja wobec siebie jest ukrytym życzeniem sobie śmireci."
Awatar użytkownika
Mirek
 
Posty: 4398
Rejestracja: 25 cze 2014, 13:52
Lokalizacja: Śląsk

Re: Do osób, czujących obecność duchów

Postautor: Nikita » 26 lis 2014, 21:30

A ja ostatnio gdy modle sie za kogos kto juz przeszedl na tamta strone to slysze pukania, trzaski i trzeszczenie podlogi.....czasami otworze oczy aby zobaczyc czy ktos tu jest....ale nie ma nic....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości