Jako że C87 coś napisał, to nie będzie to post pod postem, więc tutaj są moje odpowiedzi:
jacek2490 pisze:Po co Bóg stworzył dusze skoro jest doskonały i nie potrzebuje nikogo?
Może po prostu jest tak kochający, że chciał dać możliwość bycia bezgranicznie szczęśliwym jakimś istotom (Duchom)? Kto wie.
jacek2490 pisze:Jeśli Bóg stworzył dusze to czy w raju nie jest po prostu nudno?
Duchy zawsze mają co robić, więc nigdy nie jest nudno.
jacek2490 pisze:Dlaczego ciało człowieka nie może żyć wiecznie? Skoro mówi się o tym że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych to dlaczego ludzkie ciało umiera?
Ponieważ ciało materialne służy tylko i wyłącznie do sprawdzenia się i do postępu.
Dla Ducha ciało materialne to jest ubranie, które jak się zużyje, to Duch je porzuca i "zakłada" nowe.
Poza tym - ciało materialne ograniczałoby nas do przebywania na jednej planecie, ew. wielodniowe/wieloletnie podróże (np. międzygalaktyczne) - a tak? Pomyślimy i jesteśmy tam, gdzie chcemy (no, jeśli mamy na to pozwolenie).
jacek2490 pisze:Dlaczego ludzie skupiają się tylko na życiu duchowym a cielesne uważają za złe?
Punkt wyżej. Życie duchowe, jak to nazywasz, jest naszym prawdziwym życiem. Życie cielesne jest dla Ducha swego rodzaju więzieniem, ponieważ go ogranicza i w nim jest podatny na różne choroby ciała itd. Ale jest to potrzebne właśnie do rozwoju.
jacek2490 pisze:Mówi się też że Bóg daje duszy to czego ona zapragnie

Więc ja pragnę mieć ciało w raju
Ciało materialne? A po co?
Jako Duch możesz sobie przybrać dowolną postać - a tak jesteś ograniczony do jednej, na dodatek starzejącej się postaci, która jest podatna na wiele różnych, często nieprzyjemnych, chorób, osłabienie itd.
jacek2490 pisze:Po co ta cała szopka z tym rozwojem duchowym? Kiedyś słyszałem że skoro Bóg istniał od zawsze, tzn. świat duchowy istnieje od zawsze to my dusze też istnieliśmy od zawsze więc byliśmy już razem z Bogiem, po co on nas teraz wysłał na ziemię i kazał się uczyć?? Jaki jest tego sens?
Cóż, z tego co mówi spirytyzm, to zostaliśmy stworzeni prości i nieświadomi. Następnie wcielamy się, na różnych planetach itd., by się rozwijać - poznać dobro i zło, wybrać ścieżkę, by w końcu dojść do stanu Ducha Doskonałego (jest to oczywiście tylko możliwie poprzez działanie na rzecz dobra) - gdy ktoś wybiera na początku ścieżkę zła - droga ta będzie dłuższa (odpracowywanie błędów, "nawracanie się" na ścieżkę dobra) - jeśli od razu leci po ścieżce dobra - krótsza), gdzie będziemy cieszyć się niezmąconym szczęściem po wieczność - jednak jak właśnie jest powiedziane - nie jest to szczęście polegające na wiecznej kontemplacji, tylko na ciągłym działaniu.
jacek2490 pisze:Skoro mówi się że Bóg jest doskonały, wszechwiedzący i że wszystko może zrobić i jest we wszystkich miejscach jednocześnie jako uniwersalny duch to po co mu aniołowie? czyżby sobie nie radził sam z tym wszystkim?
To zależy jak pojmujesz anioły.
Czy jako istoty, które zostały stworzone doskonałe obok ludzi?
Spirytyzm mówi, że wszyscy zostali stworzeni tacy sami (i w sumie nadal są tworzeni) - w sensie jak pisałem - prości i nieświadomi. Nie ma istot, które zostałyby stworzone od razu doskonałe. To by zaprzeczało jednemu z atrybutów Boga - nieskończonej sprawiedliwości - a gdy utraciłby On ten atrybut, przestałby być Bogiem.
jacek2490 pisze:Bóg to taki trochę oszust według mnie

przyszedłem na ziemię 20 lat temu, kocham robić wiele rzeczy a teraz jak pójdę do raju to Bóg powie mi że to co robiłem na ziemi jest niczym w porównaniu z tym co on mi przygotował, a jeśli mi się to nie spodoba?
Wszystko zależy od Ciebie, to co robisz - masz wolną wolę.
Jeśli Twoją wolą będzie mordowanie - to będziesz to robić, nikt Ci nie zabroni. Co najwyżej Cię złapią i wsadzą za kratki. A jak skończysz to wcielenie to będziesz musiał zapłacić za to, co robiłeś.
Jeśli Twoją wolą będzie - nie wiem - gra na fortepianie czy malarstwo - to jak skończysz wcielenie, będziesz mógł to kontynuować. Tylko że w dużo doskonalszej formie, niż teraz. W końcu dlaczego jeden nie potrafi prostej kreski narysować, a drugi maluje arcydzieła? Bo ten drugi już to robił w poprzednich wcieleniach, a teraz po prostu doskonali swoje umiejętności.
Pomijając inną rzecz - to, że kochasz robić coś dzisiaj, nie znaczy, że będziesz to kochać robić za 20 kolejnych lat

jacek2490 pisze:Dlaczego Bóg zabiera nam to co uwielbialiśmy robić na ziemi? I wciska nam kit o czymś lepszym?
A kto mówi, że zabiera?
jacek2490 pisze:Podobno niebo to stan fizyczny więc jako duch też można się przywiązać tam do czegoś
Tak, podobno.
Tylko, że nie ma w tym żadnego sensu.
Niebo i piekło to są stany Ducha, albo jest szczęśliwy albo nie (upraszczając do granic możliwości).
jacek2490 pisze:Dlaczego przywiązanie się do materii jest grzechem? Co złego w tym że jakiś przedmiot ma dla mnie wartość?
Przywiązanie do materii nie jest jakimś wielkim grzechem, o ile nie jest to na zasadzie "tylko materia się dla mnie liczy, tylko pieniądze, tylko to złoto i bogactwo".
Jak to dzisiaj pisałem na internetowym kursie spirytystycznym esej dotyczący właśnie "w czym mi pomaga świadomość, że jestem nieśmiertelnym Duchem" - pomaga mi to nie przywiązywać się do rzeczy materialnych, ponieważ jak już uwolnię się z tego ciała, to nie będzie ważne ile zarobiłem, tylko jak pomogłem drugiemu człowiekowi i jakim byłem człowiekiem.
jacek2490 pisze:P.S. Mimo że szanuje Boga to niestety nie jest on na tyle wszechwiedzący w mojej opinii że wie co dla mnie dobre, tylko ja wiem co dla mnie jest dobre i nikt inny - nawet Bóg tego nie wie.
Spokojnie, przejdzie Ci to

jacek2490 pisze:P.S. 2 Jak w raju nie będę mógł robić tego co robiłem na ziemi to szczerze powiedziawszy wale ten raj i tyle (nie napisałem tego żeby kogoś urazić, dla mnie raj to raj - dostanę wszystko czego chcę a nie wymyślanie jakieś)
No, tutaj to odpowiedź jest na górze.
jacek2490 pisze:P.S. 3 Mam też nadzieje że w raju będę mógł słuchać ulubionej muzyki bo jak będzie możliwość tylko słuchania aniołków grających na harfach przez wieczność to mnie za przeproszeniem *** strzeli...
Myślę, że tam będzie taka muzyka, że ta ziemska to koło niej nawet nie stała.
Mam nadzieję, że coś wyjaśniłem.