Krzysiek pisze: Kiedy unikam grzechu, to z nim walczę- a więc nadal się NIM zajmuję.
to obserwacja bardzo bliska np. duchowości A. de Mello. Pewnie znasz jego książki, skoro przytaczasz tę refleksję, albo sam na to wpadłeś. W każdym razie zgadzam się z tym w całej rozciągłości

Miałem kiedyś taką ideę, żeby codziennie cały dzień robić coś dobrego i pożytecznego- a w nocy kłaść się spać mocno zmęczonym, ale z poczuciem wykorzystanego dobrze czasu. No, ale do tego trzeba dyscypliny...
W takiej broszurce, którą kiedyś wydaliśmy:
Spirytyzm w najprostszym ujęciu, są przytoczone maksymy zaczerpnięte z nauk podanych przez Duchy. M.in. punkt 38 mówi: "
Wiara spirytystyczna przynosi korzyść jedynie temu, o kim można powiedzieć, że jest wart więcej dziś niż był wczoraj". Być może spirytyzm da Ci siłę, aby powrócić do tego dobrego zwyczaju
Cthulhu87- ja właśnie chcę wierzyć! Ale moja pełna wątpliwości głowa mi na to nie pozwala...
Mnie spirytyzm fascynuje od dłuższego czasu, a nadal mam różne wątpliwości. Myślę, że tam gdzie znikają wątpliwości, często pojawiają się zbyt proste odpowiedzi. Spirytyzm odpowiada na wiele pytań, ale nigdy nie odpowie na wszystkie. Zresztą żadna doktryna czy filozofia, ani nawet religia na nie nie odpowie. W końcu trafiamy na moment, gdzie kończą się racjonalne spekulacje i zaczyna ufność, wiara, przekonanie niewymagające uzasadnienia - nie wiem jak to nazwać. Ale to piękne uczucie, jak najbardziej osiągalne. Czuli to mistycy różnych religii i kultur. A spirytyzm? Może tylko pomóc, na pewno nie zaszkodzi wierze w Boga
