Modlitwa w spirytyźmie

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Modlitwa w spirytyźmie

Postautor: 000Lukas000 » 28 sty 2013, 17:24

000Lukas000 pisze:
juniperus pisze:A ja to widzę tak:
Wchodząc w kolejne wcielenie wnosimy w nie swój bagaż win z poprzednich. Ponieważ musimy je odpokutować, już na wstępie mamy określone, w jaki sposób to w obecnym wcieleniu się stanie. Odnajduje to swoje doskonałe odzwierciedlenie w spirytyzmie. I tak: gdy ktoś był złym ojcem w poprzednim wcieleniu, w obecnym takiegoż sam dostaje. Można zatem przyjąć za oczywistość, że nasz obecny los jest z góry zaplanowany. Przyczyną jest oczywiście nasze wcześniejsze zachowanie, skutek jednak jest jakby zapisany z góry. I o tym właśnie myślałam pisząc, że nie można zmieniać Boskich postanowień. Winy tworzymy sami i kary ponieść trzeba, jednak cały ten system jest ustalony przecież przez Boga, czyż nie tak? Można zatem z całą pewnością nasz los określić, jako plan Boga. Z drugiej jednak strony, poprzez modlitwę możemy "wynegocjować" małe ustępstwa i co do tego jestem absolutnie pewna. Bóg jest przecież dobry i łaskawy, dlaczego więc nie miałby czasami wysłuchać próśb swoich duchów? Pytacie: Dlaczego niektóre prośby nie zostają wysłuchane? Otóż zostają, czasami jednak duch w danym wcieleniu musi przez coś konkretnego przejść, by było możliwe jego oczyszczenie i tu znów mowa o wyższym planie i ustaleniach co do naszego losu. Widzicie zatem, że proces odpokutowania i oczyszczania ducha w danym wcieleniu nie jest czymś absolutnie sztywnym, ma jednak pewne założone wcześniej warunki. A ponieważ każdy duch ma wolną wolę sam może zdecydować jak przez dane doświadczenia przejść. Czy obrać drogę oczyszczenia, czy wręcz odwrotnie.



Atalio, czytywałem książki pisane przez Dalajlamę, i stąd mam te informację.
Pytanie więc na ile więc było by tylko jedno, na ile Dalajlama orientuje się w prawach Buddyzmu ;)
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Modlitwa w spirytyźmie

Postautor: atalia » 28 sty 2013, 21:30

Jednak BUDDYJSKIE prawo karmy dość znacznie różni sie od SPIRYTYSTYCZNEGO prawa przyczyny i skutku ( celowo podkreslam), niezależnie od tego, co pisze Dalajlama, który zresztą na pewno nie wypowiada się w sprawach spirytystycznych.
Wystarczy dla porównania sobie trochę poczytać, choćby w pogardzanej Wikipedii.
Zresztą buddyzm też nie jest monolitem i poszczególne jego odłamy różnią się nawet w sprawach podstawowych, jak choćby tego, w jaki sposób można zniwelować nagromadzoną złą karmę.
W każdym razie na pewno nie mozna jej dawać zwierzętom do zjedzenia. :lol:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Modlitwa w spirytyźmie

Postautor: 000Lukas000 » 29 sty 2013, 19:52

atalia pisze:Zresztą buddyzm też nie jest monolitem i poszczególne jego odłamy różnią się nawet w sprawach podstawowych, jak choćby tego, w jaki sposób można zniwelować nagromadzoną złą karmę.

I tu się w pełni zgadzam, Dalajlama np. prezentuje buddyzm tybetański, a jasno określa Karmę "Karma to prawo przyczyny i skutku"
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Modlitwa w spirytyźmie

Postautor: Krzysztoff » 30 sty 2013, 22:14

"... Bez wątpienia istnieją niezmienne prawa natury, których Bóg nie może odwoływać zależnie od kaprysów każdego z nas;

ale z tego miejsca daleka jest jeszcze droga do wiary, że przeznaczenie kieruje wszystkimi okolicznościami naszego życia. Gdyby tak było, człowiek byłby jedynie pasywnym narzędziem, które nie dysponowało by ani wolną wolą ani inicjatywą.
....
Bóg nie dał ludziom rozsądku i inteligencji, by z nich nie korzystali, by pozostawali bierni. Jako że człowiek ma pełną swobodę działania w dowolnym kierunku, jego czyny wywołują wobec niego i innych konsekwencje zależne od tego , co robi bądź czego nie robi.

Dzięki jego inicjatywie niektóre zdarzenia uciekają przed swoim przeznaczeniem, ale jednocześnie nie niszczą harmonii uniwersalnych praw, tak jak poruszanie się wskazówek zegara nie niszczy prawa ruchu.....

Było by niedorzecznym wnioskować ze słów: "O co byście nie poprosili w modlitwie, będzie wam dane", że wystarczy prosić, by otrzymać i że niesprawiedliwym jest skarżyć się na to , że Opatrzność nie wysłuchuje każdej z próśb, która jest ku Niej kierowana - Ona wie lepiej od nas co jest dla nas dobre.

Podobnie dzieje się w przypadku mądrego ojca, który odmawia swojemu dziecku tego, co jest dla niego niekorzystne. Człowiek zazwyczaj patrzy jedynie na teraźniejszość. Jeśli jednak cierpienie jest korzystne dla jego przyszłego szczęścia, Bóg pozwoli na cierpienie, podobnie jak chirurg godzi się na ból pacjenta w czasie operacji, która ma przywrócić mu zdrowie.

Jeśłi jednak człowiek zwróci się do Niego z ufnością, Bóg udzieli mu odwagi, cierpliwości i umiejętności pogodzenia się z losem. Da mu również środki do tego , by wyszedł z opresji, poprzez idee, które podpowiadają - zachęcone - dobre Duchy - w ten sposób wszelkie zasługi należeć się będą samemu człowiekowi;

Bóg pomaga tym, którzy sami sobie pomagają, zgodnie ze słowami: "Pomóż sam sobie, a niebo ci pomoże", a nie tym którzy czekają , aż przyjdzie pomoc z zewnątrz, a nie wykorzystują własnych umiejętności.
..... "

Ewangelia według spirytyzmu - rozdział 27
Trafne prawda ?
Krzysztoff
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 2787
Rejestracja: 05 sty 2012, 21:52
Lokalizacja: Wrocław

Re: Modlitwa w spirytyźmie

Postautor: juniperus » 31 sty 2013, 08:40

W 100% trafne :) To właśnie chciałam przekazać pisząc moją odpowiedź na niniejszy post, tylko troszkę ją uprościłam.
Izabela
GG: 42074662


Ulecieć do góry na skrzydłach...
Awatar użytkownika
juniperus
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 852
Rejestracja: 03 sty 2013, 11:50
Lokalizacja: łódzkie

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości