By być konsekwentną wpis umieszczę w pierwszej kolejności ja
Samą obecność ducha odczuwam w różnoraki sposób. W pierwszej kolejności lekki niepokój, nieznanego pochodzenia, ale nie strach, poczucie, przekonanie, że ktoś jest obok. Jeżeli jest za mną mam fizyczne uczucie na plechach, coś pomiędzy ciepłem, a dotykiem. Ja nazywam to aurą/fluidem, choć pewnie złym terminem to określam. Jeśli zobaczę go przed sobą, czuję jakby jakaś niewidzialna fala wysyłane była w moim kierunku i rozchodziła się po moim ciele. Czasem widzę nieregularne kształty: ciemny bądź jasny, w zależności od kategorii ducha i po tym częściowo go poznaję. Czasem widzę konkretny kształt, szczególnie twarz. Czasami jest to cała postać, w przypadku gdy duch należy do osób, które znałam. Bardzo wyraźna, choć niefizyczna. Jeżeli chodzi o drugi czynnik, za pomocą którego dokonuję klasyfikacji jest dziwne uczucie w klatce piersiowej. To ona najmocniej odbiera "fluidy" (tak je nazwę, choć znów nie wiem czy prawidłowo), czyli to coś, co wysyła do mnie duch. To uczucie, które trudno opisać: coś jakby niewidzialna ręka na niej się opierała, albo wkładała do niej energię. Dla mnie osobiście jest to uczucie bardzo miłe. W szczególnych przypadkach, gdy duch jest zły i bezpośrednio zetknie się ze mną (jakby fizycznie) odczuwam wielki ból głowy i ucisk na karku, jakby ktoś mi na nim siedział (sprawę opisywałam w moim poście 'życie wśród dusz'). Niejednokrotnie dał mi się odczuć dotyk, jakby ktoś głaskał mnie po włosach.
Ponadto w przypadku obecności dusz dobrych, czuję niewyjaśnioną radość i niefizyczne ciepło, jako odczucie duchowe, coś bardzo miłego. Zdecydowanie najciekawsze i najpiękniejsze odczucia mam, gdy uda mi się nawiązać kontakt z Opiekunem. Jest przepełnione miłością, dobrocią, ciepłem, jasnością. Mam wrażenie jakbym była lekka jak piórko, jakby dusza wyszła z ciała i unosiła się w powietrzu. Uczucie, którego do człowieka nawet przy największej miłości i zafascynowaniu nie da się czuć. Oblicze Opiekuna - nie do opisania.
Przy każdym
A propos unoszenia się w powietrzu, od wielu lat dość często miewam sen, w którym potrafię się unosić ponad ziemią i przepływać. Jest to zdecydowanie ulubiony ze snów. Uczucie też nie do opisania. Niesamowite szczęście. Obok niego mam jeszcze jeden częsty, w którym potrafię siłą woli przenosić w powietrzu przedmioty, bez ich dotykania. Oba towarzyszą mi od dziecięcych lat.
Moje sprawozdanie w bardzo uproszczonej formie (nie da się ubrać w słowa tak, by oddać ich prawdziwą wartość) wygląda tak. Czekam z niecierpliwością na Wasze.
