Zgadzam się z Konradem mimo że jestem laikiem to uważam że nie warto wywoływać duchów konkretnie sprecyzowanych a tym bardziej osób znanych. Jednak co do tego czy "oni" zawsze kłamią to trzeba by się zastanowić.
Jakiś czas temu znów przerobiłem kilka ton materiałów video i doszedłem do kilku wniosków. Jednym z nich jest mój prywatny podział duchów jakie się zjawiały - oczywiście sposób komunikacji ouija.
1. Zdarzały się duchy dzieci kilkuletnich które rozmowę traktowały z wielkim zachwytem lecz czasami było widać płytkość rozmowy - ale intencje w 100% uczciwe i dobre.
2. Samobójcy są źli sami na siebie, smutni, rozmawiają lecz czuć w rozmowie wieczny smutek.
3. Istoty które nigdy nie były ludźmi, prowadzą dialog lecz nie czuć w nim polotu
4. Ludzie źli - i to jest główne zagrożenie spirytyzmu - często na samym wstępie przedstawiają się że są źli, przeważnie mordercy lub inni którzy wolą z niewiadomych powodów być źli. Podczas seansu morderca zapytany co można dla niego zrobić odpowiedział "cofnijcie czas lub zmieńcie moją przeszłość - nie jestem aż tak biegły w języku angielskim ale mniej więcej o to chodziło). Inny ciekawy przypadek to właśnie nawiedzenie domu, podczas próby nawiązania kontaktu duch który prześladuje dom podał tylko swoje imię i nic więcej. Przy następnej próbie odpowiedział innych duch który pytany o nawiedzenie domu odpowiedział że tak, rozmawiał z tą kobietą, jest zła i bardzo silna i nie chce odejść...
5. Ostrzegacze, istoty ludzkie i nie tylko które kategorycznie zabraniają komunikacji, nie jednokrotnie ostrzegały że ktoś nadchodzi i że muszą kończyć. Jeden przypadek był gdy dialog był prowadzony z "opiekunem" danej osoby która okazało się że była indianinem i żyła w czasach Napoleona.
6. Demony czy jak je nazwać to już uważam że to ludzie chyba nie mogły być, wpadają robią zamieszanie bez żadnej woli dialogu, narobią strachu, postraszą śmiercią i koniec.
7. Tu wydają się być normalni ludzie, którzy jak gdyby nic potrafią się umówić na konkretną godzinę i będą. Są to często ludzie wykształceni jak lekarze ale również zwykli ludzie, jeden przypadek jakiegoś tam wysoko postawionego człowieka (seans pierwotnie odbywał się na ruinach zamku(osobne video) - podczas odprawiania seansu w domu duch ten znów przemówił, podając swój powód bycia w domu jakoby podążał za nimi z swojego zamku do jego domu.
Tak więc wywoływanie duchów, konkretnych duchów/znanych uważam że mało wykonalne, pewnie właśnie będą się podawać za kogoś innego aby wzbudzić uwagę.
Dziewica - hmm dziwne imię...

wydaje mi się że tu właśnie chodziło o pewien rodzaj żartu, który jest dosyć powszechny w obecnym świecie. Wyśmiewa się dziewictwo jako coś złego. Możliwe że kobieta ta jak umarła nadal była dziewicą i się teraz z niej śmieją i tak ją przedstawiają. Nie mam pojęcia ale możliwe że tak jest.
Konrad mam pytanie - jak myślisz, czy wywoływanie świętych, razem z Maryją, Jezusem ma jaki kolwiek sens? Chodzi mi o to, że uczą w kościele tego że każda modlitwa jest wysłuchana i przybywają z pomocą. A więc czy jest możliwe przywołanie tak ważnych osobistości do dialogu? Nigdy nie widziałem ani nie słyszałem o takich próbach. Myślę że chyba duchy na niższym poziomie nie odważyły by się podszywać. A nawet myślę że nie odważyły by się nawet "kichnąć". Bardzo mnie to ciekawi, ponieważ jeżeli nie było by to możliwe to oznaczało by że wszelka modlitwa nie ma sensu.
PS: Lina, jaką metodą prowadziłaś dialog z duchami?