sigma pisze: Czy nie wystarczy zwykła medytacja, praktykowana cierpliwie żeby wiedzieć że coś jest ? Przecież samo określenie "wszechświat" jest pojęciem, czyli naszym ograniczeniem.
W pierwszej kolejności, naszym ograniczeniem jest nasz umysł i sama medytacja nam nie pomoże, gdy nie będziemy wystarczająco otwarci. Często dajemy się ponieść, przez fałszywe uczucia, myśli i ideologie. Nasz rozwój polega na powolnym, poznawaniu samego siebie, ale zawsze należy mieć jakiś punkt odniesienia, dla porównania, czy nasz wybór jest słuszny. W moich krótkich spotkaniach medytacyjnych, poszukiwałem spokoju wewnętrznego, gdyż żar który panował w moim ciele, był tak ogromny ze nie mogłem długo pozostać w spokoju. Dopiero po kilku, próbach mogłem uspokoić się i przejść do dalszych refleksji.

