Przyczepię się do jednego, by nie robić tasiemca

Parafrazuję, nie cytuję.
"I co, powiedzieć rodzinie, że koleś posiedzi do końca życia i karę poniesie później, w zaświatach?"
Nie!
Skoro rodzinę tak bardzo będzie bolało, że złoczyńca dalej żyje i mimo wszystko ma szansę na zmianę- niech sami go zabiją!
Otrzymują podłączoną już do kolesia strzykawę, ewentualnie nacisną przycisk. Marzeniem byłby nóż, ale realniejszy jest przycisk...
Nie chcą dokonać egzekucji? A chcieli się zemścić! Niemożliwy scenariusz... na bank zrobią.
Przyjechali z rodziną, z dziećmi...a niech dzieci patrzą na to jak rodzice kończą z gnojem.
POWIEM WIĘCEJ!
Niech któryś dzieciak naciśnie przycisk, niech wstrzyknie truciznę! Przecież trzeba ukatrupić gnoja, dzieciak zrobi dobrze!
No i niech patrzy... niech zapamięta na długo, jak jednym małym gestem wywołał reakcję łańcuchową... jak dzięki niemu w pewnym sensie eksplodowało kolejne ognisko bezwarunkowej miłości do wszystkiego i każdego... jak wybuchło dobro. Niech zapamięta do końca życia, że można przecież działać dobrze.