Eutanazja

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Eutanazja

Postautor: Belial71 » 10 paź 2012, 07:16

Też dosyć drażliwy temat . Bo czy określimy mianem zabójcy lekarza , który dokonuje eutanazji na pacjencie proszącego go o to ? Dla , którego nie ma już najmniejszej szansy i umiera w straszliwych cierpieniach kiedy już i Morfina jest nieskuteczna ? Z jednej strony jest to odebranie życia czyli wartości najwyższej Daru Boga i mieszanie się w Plan Boży co do tej osoby. Z drugiej jednak jest to ulżenie w cierpieniach człowieka dla , którego i tak nie ma nawet najmniejszej szansy na złagodzenie bólu i przeżycie.
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eutanazja

Postautor: Hilary » 10 paź 2012, 07:27

Temat tak drażliwy, że już chyba setki razy omówiony... choć mnie do końca nie zadowala to co 'książkowe'.

Takie działanie ze strony lekarza zawsze jest wyrazem braku zaufania wobec planu Boga, podobnie jak w przypadku samobójczego ojca, co chronił syna przed wojem.
Hilary
 

Re: Eutanazja

Postautor: Belial71 » 10 paź 2012, 07:30

Ale gdzie tu ten Plan ? Bo jeśli tym Planem jest dla tej osoby powolne umieranie w cierpieniach to chyba każdy mylący człowiek sprzeciwia sie takiemu planowi .
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eutanazja

Postautor: atalia » 10 paź 2012, 07:31

Hmm...czy naprawdę mamy tu do czynienia z tzw. "planem Bożym"?
Wszak wiadomo, że Bóg obdarzył nas wolną wolą i o wszystkim decydujemy właśnie my sami...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Eutanazja

Postautor: Belial71 » 10 paź 2012, 07:38

Dobrze, ale nikt z nas nie zdecyduje czy ma zachorować np na marskość wątroby.
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eutanazja

Postautor: atalia » 10 paź 2012, 07:41

A własnie że tak! Zgodnie zresztą z załozeniami doktryny (choć nie lubię tego słowa) spirytystycznej.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Eutanazja

Postautor: Belial71 » 10 paź 2012, 07:43

Możesz mi wyjaśnić jak wg Ciebie mam wpływ na to czy zachoruję na raka ? Dla mnie to niepojęte . Oczywiście pomijając palenie tytoniu czy inne czynniki ryzyka. Jest wielu ludzi , którzy nie pili i nie palili a umarli ta tego typu choroby.
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eutanazja

Postautor: konrad » 10 paź 2012, 12:20

Belial71 pisze:Możesz mi wyjaśnić jak wg Ciebie mam wpływ na to czy zachoruję na raka ? Dla mnie to niepojęte . Oczywiście pomijając palenie tytoniu czy inne czynniki ryzyka. Jest wielu ludzi , którzy nie pili i nie palili a umarli ta tego typu choroby.


Patrząc z perspektywy jedynie jednego fizycznego życia, nie masz wpływu. Patrząc z perspektywy życia nieśmiertelnego ducha, który wciela się wielokrotnie, masz wpływ. Wszystkie choroby wrodzone i te, których genetyczne uwarunkowania przejmujemy, powstają pod wpływem zmian na ciele duchowym, które wytworzyły się na skutek naszego postępowania we wcześniejszych życiach. Zmiany te uaktywniają się w postaci nowotworu właśnie, jeżeli wystąpią pewne czynniki. Prosty przykład: astma może być uwarunkowana tym, że ktoś był zawziętym palaczem w poprzednim życiu i teraz ma z jednej strony działać na niego jako w pewnym sensie nauczka, a z drugiej strony rodzaj ochrony, bo astmatykowi dużo ciężej będzie sięgnąć po papierosa. Podobnie choroba nowotworowa może być wywołana negatywną postawą człowieka z poprzedniego życia związana z konkretną częścią ciała. Objawi się ona w kolejnym życiu, o ile osoba ta nie zmieni postępowania (stąd też wiele osób, które genetycznie są uwarunkowane do zachorowania na pewne choroby, pozostaną zdrowe, o ile podejmą za życia odpowiednie, zaplanowane wcześniej przed narodzinami działania zapobiegawcze). Wszystko to wydaje się skomplikowane, ale ma sens. Główne punkty tej teorii są więc następujące:

- my sami przyczyniamy się do wszystkich chorób, na które zapadamy
- część chorób uwarunkowana jest działaniami z tego życia
- pozostałe choroby są skutkami naszego postępowania w życiach poprzednich
- nasze postępowanie odbija się na ciele duchowym, które przenosi pewne niedoskonałości na ciało fizyczne
- niedoskonałości istnieją, dopóki trwają nasze negatywne cechy - celem chorób jest więc edukowanie nas, jak trzeba postępować (cierpienie jest w pewnym sensie motorem postępu)

A co do samej eutanazji, temat jest trudny, ale można powiedzieć, że należy tu odróżnić diwe sytuacje:

1) poddajemy eutanazji osobę w śpiączce - tutaj jest to zwykłe morderstwo moim zdaniem, ponieważ ciężko stwierdzić, że osoba taka cierpi. Decyzja jest raczej warunkowana tym, że rodzina nie chce się już męczyć istnieniem takiej osoby, czyli w większości przypadków mamy ewidentny albo gdzieś zawoalowany egoizm
2) osoba decyduje o swojej śmierci - tu wiele zależy od intencji, bo może chcieć poddać się eutanazji ktoś cierpiący i będący na skraju wyczerpania, na którego nie działają już środki znieczulające, albo ktoś, komu znudziło się życie. W obu przypadkach mamy do czynienia z samobójstwem, ale mam wrażenie, że w przypadku pierwszej osoby konsekwencje będą dużo mniejsze niż w przypadku drugim. Tak czy inaczej postawa spirytysty powinna zawsze polegać nie na tym, by komuś odbierać życie, ale na tym, by nieść ulgę w cierpieniu w każdy możliwy sposób.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eutanazja

Postautor: Belial71 » 10 paź 2012, 14:21

Właśnie , w każdy możliwy . A jeśli pozostaje tylko eutanazja żeby ulżyć w cierpieniu ? Są przypadki że nic nie działa a chory zachowuje przytomność i cierpi niewyobrażalne katusze. Nie wiem jak się ustosunkować do Twojej wypowiedzi o chorobach tu znowu mamy aspekt wiary w poprzednie wcielenia . Zakładasz że tak właśnie się dzieje Jeśli paliliśmy w poprzednim wcieleniu mamy astmę. To jest kwestia wiary możemy w to wierzyć , lub nie. Nie wiemy na pewno czy jest tak a nie inaczej. Z drugiej strony są choroby spowodowane wypadkami. Co ma zrobić człowiek ,który w wypadku łamie kręgosłup i jest cały sparaliżowany może mrugać tylko oczami. To już nie jest życie a wegetacja taki człowiek cierpi psychicznie co nie wiem czy nie jest większym bólem niż cierpienie fizyczne.
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Eutanazja

Postautor: atalia » 10 paź 2012, 17:04

Andre Luiz (ręką Chico Xaviera oczywiście ) podaje opis procesu, w wyniku którego tak zaprogramowano ciało mającego sie narodzić dziecka ( to dośc skomplikowany opis ), że miało ono w bieżącym wcieleniu poważnie chorować na żołądek, a to dlatego, że w poprzednim życiu zadało komuś śmiertelny cios nożem własnie w okolicę jamy brzusznej. Oczywiście zainteresowany zgodził się na takie rozwiązanie-była to dla niego szansa "odpracowania"wyrządzonej krzywdy.
Inną sprawą jest, gdy ktoś w wyniku ekscesywnego picia zniszczył sobie wątrobę-z pewnością nie bylo to ani zaplanowane ani wczesniej zamierzone.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości