Jeżeli chodzi o Ojca Pio to bez dwóch zdań był to człowiek Wielki a nawet powiem że Potężny. Inspirował mnie tym co potrafił robić, swoim poświęceniem. Oprócz darów które posiadał, zachwyciły mnie niektóre cuda a szczególnie ten z wypadkiem gdy człowiek stracił oko.
Jest to totalne złamanie praw fizyki, logiki oraz wszystkiego co można w jakikolwiek sposób wytłumaczyć, bo ja tego zrozumieć nie mogę i chyba nigdy nie zrozumie dlatego zatwierdziłem to jako fakt.
Dla tych którzy nie znają tej historii streszczę bardzo mocno:
Ojca Pio codziennie rano odwiedzał człowiek w kościele aby uzyskać błogosławieństwo a następnie szedł do pracy. Pracował w kopalni. Pewnego dnia gdy przybył po błogosławieństwo a było to codziennie otrzymał od Ojca Pio informację aby się nie bał. On nie wiedział zbytnio o co chodzi i poszedł do pracy. Z racji tego że pracował w kopalni tego dnia zajmował się detonacją skał za pomocą dynamitu. Odłamek skały uderzył go w oko z taką siłą że oko wypłynęło (nie pamiętam już czy na miejscu wypadku czy też dopiero w szpitalu). Nie pamiętam już jak to wszystko się odbyło i ile czasu to trwało lecz cud polegał na tym że oko które wypłynęło było spowrotem na swoim miejscu i funkcjonowało tak samo jak przed wypadkiem.
Ojciec Pio tak jak napisałem wyżej posiadał wielkie dary lecz nie każdy był udzrowiony lub otrzymał oczekiwaną pomoc. Mógłbym napisać że tylko wybrane osoby tak jak by wiedział kto zasługuje a kto nie.
Wątek ten jest o magii więc chciałbym teraz przedstawić drugą osobę która również żyła mniej więcej w czasach Ojca Pio. Nie chce porównywać kto z nich był potężniejszy bo nie o to chodzi.
Chodzi o osobę Bruno Gröning
Swojego czasu również interesowałem się historią tego człowieka (do tej pory nie udało mi się zdobyć film dokumentalny, nie można go kupić ani ściągnąć - jest jedynie prezentowany na specjalnych zebraniach)
Bruno od małego uciekał czasami od ludzi twierdząc że ludzie bywają bardzo źli i że go nie rozumieją. Uciekał przeważnie do lasu gdzie mając kilka lat leczył chore zwierzęta. Raz rzekomo "nakryto" Bruno gdy w lesie z kimś rozmawiał lecz tej osoby nie było widać. patrzył do góry i dialog wyglądał mniej więcej tak:
Zabierz mnie ztąd, nie chcę tutaj dłużej być, oni mnie nie rozumieją
-Sam przecież chciałeś tutaj przyjść
- Pamiętasz?
....
Można domyślać się że chodziło o rozmowę z Bogiem
W późniejszym czasie gdy Bruno zaczął, powiedzmy ukazywać swoje moce na większą skalę. Rozgłos jaki uzyskiwał stawał się tak duży że władze zaczeły się niepokoić aby cywil przypadkiem nie doszedł do zbyt dużej władzy.
Bruno uleczał na skalę masową. Nauczał ludzi o Bogu i mówił im o tym że przez niego przepływa energia.
Nie pobierał żadnych opłat. Wielu próbowało go prześladować, odkryć trick. Kościół twierdził że to moc od Szatana i ganił to. Władza bała się Bruna gdyż z dnia na dzień coraz więcej osób do niego jechało. Rozgłos był tak duży że po pewnym czasie był najbardziej znanym uzdrowicielem na świecie.
To co mnie zaskakiwało w jego historii to, to że uzdrowienia były że tak powiem na jego zawołanie. Zdarzały się przypadki, przeważnie z ludźmi ślepymi od urodzenia że Bruno mówił do jednej z matek aby dziecko było w ciemnym pomieszczeniu, z racji tego że od urodzenia przez tyle lat nie widziało mogło by doznać szoku gdyby odzyskało wzrok w jedną sekundę. Dlatego nakazywał aby przez 30 dni jak wzrok będzie się tworzył matka uczyła dziecko się zapoznawać z tym światem, po mału po mału, ponieważ wszystko będzie nowe trzeba je nauczyć wszystkiego.
Bruno brzydził się pieniędzy. Odmawiał kategorycznie ani centa.
Pewnego razu pewna kobieta wzieła się na sposób bo wiedziała że nie przyjmie żadnych pieniędzy ale czuła taką wdzięczność za to co zrobił i potajemnie zostawiła jakąś tam sumę pieniędzy na stole. Bruno po pewnym czasie zauważył leżące pieniądze na stole i krzyknął " kto to tutaj zostawił?" Nikt się nie przyznał, a on wziął te pieniądze i podszedł do jakiejś kobiety i włożył jej te pieniądze do kieszeni i powiedział "tobie się przydadzą" jak się potem okazało kobieta ta była wdową po śmierci męża na wojnie i jej sytuacja byłą taka a nie inna i że każdy cent w domu był jej potrzebny.
Czyli też można się doszukać jakiś zdolności rozpoznawczych - no bo skąd wiedział kto potrzebuje a kto nie.
O nim również można wiele pisać. Różnica polega na tym że nie był człowiekiem kościoła, z tego co pamiętam to ukończył bodajże tylko szkołę podstawową (nie jestem pewien ale tak chyba to zapamiętałem).
Po tym jak władza kazała go aresztować (wiadomo jak kogoś chce się pozbyć to wymyśli się różne paragrafy a jak ich nie ma to się stworzy)
Po tym gdy stał przed sądem powiedział że nie mogą go zamknąć za to że pomaga ludziom i że jeżeli to zrobią to umrze gdyż energia która musi uwalniać spali go od środka.
I tak też się stało - zmarł.
Ale już wcześniej mówił o tym że jego ciało umrze ale on będzie zył wiecznie i będzie dalej pomagać. Dlatego teraz po jego śmierci są tzw, koła nauk Bruna.
Dlatego osobiście nie jestem wstanie tego pojąć dlaczego takich ludzi się prześladuje. Każdy kto posiada możliwości większe od innych zaraz ostaje powiązany z diabłem - no bo przecież skoro ja nie mogę a on może to znaczy że diabeł mu to dał.
Ale ludzie ci nie pomyślą logicznie że tylko Bóg daje, a diabeł umiejętnie zabiera.
Jakiś czas temu na jednej z stron anty sekta czy coś takiego widnieje spis, ruchów które uważane są za sekty i podzielono je nawet na kategorii zagrożenia. Bodajże widziałem tam Koła nauki bruna.
Dla mnie to jest totalny absurd,a ci ludzie którzy redagują takie strony nie mają zbytnio żadnego pojęcia o tym co piszą. Owszem są tam faktycznie nazwy sekt wysoce nie bezpiecznych ze względu na swoje destrukcyjne działanie.
Tak się zastanawiałem czy gdybym ja zaczął mówić ludziom prawdę. To zapewne wyzywali by mnie od wariatów. Ale dopiero gdybym zaczął działać rzeczy który nie mogą pojąć zyskał bym szacunek i uznanie.
99,99% ludzi na tym świecie śpi. Dla amerykanów Bogiem jest telewizor. Ja nie jestem przeciwny kościołowi lecz zawsze mocno irytowało mnie to jak mocno zabiegał o to aby wszystko co inne było be i złe.
Kościół zabrania spirytyzmu, magii. Ciekaw jestem czy kościół zabrania też wychodzenia z ciała? Przeciez oobe też jest formą spirtyzmu. Jest złe? No to wychodzi mi że wszyscy ludzie na tej planecie są spirytystami. Każdy codziennie idąc spać staje się nie świadomie spirytystom

Jeszcze dalej się zagłębiając dojdziemy do tego że wszyscy święci byli magami/ spirytystami ponieważ rozmowa z zmarłymi raczej nie jest na porządku dziennym a jednak to nie przeszkadza.
Jeszcze raz podkreśle że nie jestem przeciwny kościołowi lecz jestem przeciwnym temu że ludzie są ogłupieni. Kościół ma myśleć za swoich podopiecznych, kościół powie co jest dobre a co złe i jak należy żyć. Broń Boże aby ludzie zostali uświadomieni - wtedy był by to koniec kościoła bo wiara przerodziła by się w wiedzę i wtedy zero kontroli. Zero pieniędzy.
Einstein gdyby trochę dłużej żył przerodził by to co do tej pory było wiarą w wiedzę.
Przypomniał mi się jeszcze fragment pewnego dialogu który dawno temu przeczytałem. Dialog ten był prowadzony między jedną swiętą a Matką Boską. (fragment pisany z głowy)
św: Matko Boska czemu nie pokażesz ludziom prawy, czemu oni ciągle śnią? Czemu tylko ja mogę widzieć to co widzę?
MB: Bo gdyby poznali prawdę wszyscy ludzie na świecie zapragneli by w ciągu jednej sekundy umrzeć.
Dotyczyło to beznadziejności i iluzji tego świata.
Ok dochodzi 4 nad ranem, czas aby ciało odpoczeło bo ja mógłbym pisać i pisać bez końca.
Pozdrawiam
