Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: Dark Pilot » 04 paź 2012, 18:01

Jako, że to mój pierwszy post na tym forum, chciałbym serdecznie wszystkich przywitać.

Powodem mojej rejestracji tutaj są pewne wydarzenia, które miały miejsce około pięciu lat temu, a których sam nie potrafię wyjaśnić. Wydaje mi się, że warte uwagi jest to, że nie jestem człowiekiem religijnym. Większość mojej rodziny to katolicy, trafiali się jednak badacze i świadkowie jehowy, ja uważam siebie za ateistę.

Ok, więc może zacznę opowiadać swoją historię.

Rok 2007, 10 marca - trafiam do szpitala, po zdiagnozowaniu problemów z wyrostkiem. Na stole operacyjnym okazuje się jednak, że około 1,5m moich jelit już zaczęło się rozkładać, cudem udaje mi się przeżyć operację.

12 marca - poznaję praktykantkę 3 roku. Z początku skazana na mnie młoda pielęgniarka, szybko stara się zrobić koło mnie to co ma zrobić i się oddala, okazuje się jednak, że wkrótce po moim wyjściu ze szpitala zdobywam jej nr. telefonu i zaczynamy się spotykać.

1 maja - wyprowadzamy się do wynajętego mieszkania. Zależało nam na czasie, więc wynajęliśmy pokój z dostępem do kuchni, łazienki i pralni, typowe warunki akademickie. Stosunkowo młody budynek, z tego, o udało mi się ustalić, bez żadnej historii.

Któregoś wieczoru, leżeliśmy już w łóżku, szykowaliśmy się do spania - ja na rano do pracy (jako pomocnik pięciu brukarzy), ona na praktyki. Nagle poczuliśmy bardzo nieprzyjemne zimno, było czuć delikatny wiatr w pokoju (okna i drzwi pozamykane, zero wentylacji - sprawdzałem kilka razy) i zasłonki zaczęły się delikatnie poruszać. Jakoś tak się stało, że dotknąłem łokcia mojej panny - był zimny jakby siedziała w zamrażalniku! Wszystko trwało może dwie minuty, po czym sprawy wróciły do normalnego biegu.

Kilka miesięcy później postanowiliśmy się wyprowadzić na większe mieszkanie. Wynajęliśmy więc M3 w ponad stuletniej kamienicy. To miejsce na pewno ma swoją historię - z tego co udało mi się wyczytać, w czasie wojny straciło tam życie kilka osób. Co ciekawe, sam klimat tegoż mieszkanka przytłaczał zaraz na progu, niczym wór ziemniaków. No i tutaj wszystko się tan naprawdę zaczęło.

Kilka razy zdarzało mi się wychodzić w nocy z łóżka - czy to do łazienki, czy do kuchni. Jako, że nie lubiłem tego miejsca w nocy i po prostu bardzo dziwnie się tam czułem, zostawiałem otwarte drzwi od sypialni i zapalone w niej światło. Przeważnie po powrocie drzwi były zamknięte, światła zgaszone. Na początku myślałem, że to moja kobieta musiała się przebudzić i zgasić światła/zamknąć drzwi, ale kilka razy przed wyjściem z pokoju dokładnie się jej przyglądałem. Zawsze po powrocie wyglądało, że nawet nie drgnęła, nie pamiętała też, żeby wstawała w nocy. Również drzwi, stare chyba jak sama kamienica, nie należały do najcichszych - próbowałem zamykać je kilka razy, nigdy nie udało mi się zrobić tego bezgłośnie.


Kolejna sytuacja miała miejsce w łazience. Typowy wieczór i szykowanie się do snu przed kolejnym dniem ciężkiej harówy. Ja przy umywalce, ona przy wannie. O czymś rozmawialiśmy i nagle słyszę głośnie "ała" i widzę, jak moja panna wpada do wanny. Uderzyła głową o baterię, nic jej jednak nie było, poza dość sporym guzem. Stała na dywaniku, więc myślałem, że po prostu się poślizgnęła, jednak dywanik nie poruszył się nawet o milimetr. W rozmowie z nią okazało się, że czuła, jakby ktoś ją popchnął dwoma rękami, w sumie tak to nawet wyglądało z boku. Oczywiście nie byłem to ja...


Kilka dni później zaprosiliśmy do nas znajomych na kilka dni. Mieliśmy trzy pokoje, a w sumie korzystaliśmy z jednego, więc nie było problemu.Ania musiała jechać do domu na kilka dni, zostaliśmy więc sami ze znajomymi. Weekendowy wieczór, siedzimy w jednym z pokoi i zaczynamy sączyć piwko. Nagle słychać jakieś kroki, bardzo wyraźnie, słyszała je cała nasza trójka, jednak w domu nikogo nie było. Znajomi wystraszeni radzili, żeby iść do księdza i odprawić egzorcyzmy, ale jakoś to nie przeszło. Powtarzało się kilka razy, aż w końcu się wyprowadziliśmy i nasze drogi się rozeszły.


Czas więc na kolejny związek, tym razem już na stałe. 15 listopada 2008 wyprowadzam się z nową partnerką do wynajętego mieszkania w blokach, jednak ze względu na dość trudną sytuację w pracy i znacznie niższe przychody, postanowiliśmy podnająć jeden pokój znajomej. Tutaj nie było aż takich jaj, ale wszyscy widzieliśmy coś dziwnego. Raz, wieczorem, znajoma coś tam gotowała w kuchni, ja akurat szedłem do łazienki i kątem oka zobaczyłem, jak panna przy garach w ułamku sekundy skacze, jakby ją ktoś napadł. Powiedziała, że widziała jakiś ciemny, szybko poruszający się punkt i dlatego tak się wystraszyła. Jako, że ja jestem generalnie niedowiarkiem, czym prędzej olałem całą sprawę i zająłem się sobą. Następna w kolejce była moja kobieta (teraz już matka dwójki moich dzieci) - widziała dokładnie to samo, z tym, że kontakt wzrokowy z tym "czymś" urwał się po tym, jak "to" wpadło jej na nogi. Później kilka razy widzieliśmy to wszyscy.


Powiedzcie mi proszę, czy ja jestem jakiś psychiczny albo coś?? Jak już pisałem, nie wierzę w żadne duchy, uważam się za ateistę i po prostu nie chcę tego szufladkować, ale jak to wytłumaczyć? Do tej pory z nikim o tym nie rozmawiałem, nie chcę, żeby ludzie myśleli, że mam coś z głową :D. Na tym forum chyba mi to nie grozi, więc po kilku latach postanowiłem w jakiś sposób odkryć, co to wszystko może być/oznaczać.


Troszkę się rozpisałem, ale mam nadzieję, że nie przynudzam zbytnio. Byłbym wdzięczny za jakiekolwiek wytłumaczenie/wskazówki/linki/kontakty. Ostatnio mam dość sporo czasu, więc mogę się zagłębić w temat.


Serdecznie pozdrawiam

Dark Pilot
Dark Pilot
 
Posty: 9
Rejestracja: 04 paź 2012, 17:17

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: Belial71 » 04 paź 2012, 18:26

Zależy co uważasz za racjonalne wyjaśnienie jeśli takie w którym nie wystepują duchy to chyba nie.Trudno Ci wytłumaczyć skoro nie wierzysz w duchy. Najłatwiejsza do wyjaśnienia jet chyba 100 letnia kamienica w której kilka osób straciło życie . Mogli tam pozostać może mają niedokończone sprawy zmarli gwałtownie np. ktos ich zabił. Te dwa inne przypadki może ktoś czy coś się do Ciebie przykleiło nie wiem brałeś udział w jakiś zabawach w wywoływanie duchów ?
Piotrek
GG 2576667
Awatar użytkownika
Belial71
 
Posty: 144
Rejestracja: 01 paź 2012, 07:22
Lokalizacja: Warszawa

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: cthulhu87 » 04 paź 2012, 18:32

Ja tu działania duchów za bardzo nie widzę - po prostu duchy tak jak ludzie są inteligentni, a w tych zdarzeniach inteligencji nie ma w ogóle, albo jest bardzo niewiele.
Raczej bym się doszukiwał spontanicznych przejawów zdolności telekinetycznych związanych z konkretnymi osobami. Jeśli nie wierzysz w telekinezę i uważasz, że parapsychologia jest pseudonauką, i szukasz wyjaśnienia super hiper racjonalnego to stawiałbym na sugestię. Po prostu ulegacie sugestii, a także autosugestii, o co nietrudno w starych domach albo przy przekonaniu, że wokół nas dochodzi do manifestacji duchów. Tyle.

Co do poczucia zimna. Badacze mediumizmu odnotowywali wielokrotnie w czasie seansów tak zwane zimne powiewy (soffio freddo). Często towarzyszyły one manifestacjom fizycznym. Być może i tutaj zaszedł podobny przypadek. Nie wiem.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: Dark Pilot » 04 paź 2012, 19:08

Ja osobiście nigdy nie brałem udziału w żadnych tego typu zabawach. Bo skoro nie wierzę, to co ma się udać? Powodem jest też to, że jestem nauczony nie ruszać rzeczy, których nie rozumiem, więc generalnie tematu tego w moim życiu nie było. Warto natomiast wspomnieć, że pierwsza partnerka, o której pisałem uważała się za medium, obecna bardzo boi się duchów. Z żadną nie poruszany był ww temat, jakoś tak wyszło.

W wieku 15-17 lat interesowałem się satanizmem, ale bardziej pod kątem zgromadzenia informacji - żadnych pseudo-zabaw.

Co do racjonalnego wyjaśnienia - to, że jestem ateistą wcale nie znaczy, że nie będę w stanie przekonać się do nowych poglądów i jeżeli tylko może być jakieś wyjaśnienie nie do końca naukowe - chciałbym mu się przyjrzeć. Jak powiedział o. Moore z "Egzorcyzmów Emily Rose" - "demony istnieją, czy w nie wierzysz, czy nie".

Brałem też pod uwagę opcję autosugestii. Tylko nie wiem, skąd u mnie i i innych, takowa mogła się pojawić w tym samym czasie. Nie poruszaliśmy tematu duchów, nie były to osoby, z którymi mogłem porozmawiać o historii czy na jakikolwiek głębszy temat, byli natomiast wierzący - to odnośnie kroków. Sytuacje z ciemnym poruszającym się punktem też nie były w żaden sposób "hodowane". Bynajmniej świadomie, ale znowu - skąd w dwóch różnych grupach,w tym samym czasie mogły się pojawić takie a nie inne odczucia/wrażenia/sugestie - i to tak spontanicznie?

Mogę wydawać się troszkę sprzeczny sam ze sobą, ale jeśli chodzi o telekinezę, dane mi było widzieć na żywo numer z łyżeczką. Nie oszukujmy się jednak - życie w obecnym świecie momentami ma zawrotne tempo i nie zawsze jest czas na różne sprawy. Od kiedy zacząłem pracować w wieku 17 lat, kończąc przy tym szkołę, nie miałem zbyt wiele czasu na przemyślenia.

Teraz kilka rzeczy się zmieniło, mam więcej czasu, więc pomyślałem, że czas nieco otworzyć zakurzoną mózgownicę i być może przyjąć do wiadomości fakt istnienia czegoś, czego nie widziałem przez 25 lat mojego życia. Nie mówię, że od razu zacznę chodzić do kościoła, czy coś takiego - chciałbym po prostu poznać podejście inne, niż "duchów nie ma".

Zastanawiam się też, czy pomimo tego, że nie wierzę w duchy, jakikolwiek seans może mieć szanse na powodzenie?
Dark Pilot
 
Posty: 9
Rejestracja: 04 paź 2012, 17:17

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: cthulhu87 » 04 paź 2012, 19:39

Z nami też nie jest tak, że wierzymy we wszystko jak popadnie. I co jak co, ale ja Cię do kościoła namawiać nie będę. 8-)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: Dark Pilot » 04 paź 2012, 19:46

Właśnie o to chodzi, żeby nie łykać tej papki dla mas, dostępnej powszechnie w necie/gazetach/tv. Tylko jak rozgraniczyć prawdę od ściemy, bajki od prawdziwych historii?


Jak to mówią, z wiekiem zmienia się punkt widzenia na wiele spraw, widocznie u mnie nadszedł ten czas. Dlatego chciałbym się dowiedzieć nieco więcej na temat zjawisk, których byłem świadkiem.
Dark Pilot
 
Posty: 9
Rejestracja: 04 paź 2012, 17:17

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: cthulhu87 » 04 paź 2012, 19:51

Ja jestem typowym molem książkowym, więc od tego polecam zacząć (zob. np. nasze książki). Jeśli np. poddajemy krytyce jakieś badania, warto operować na konkretach. Oprócz tego na tym forum przewinęło się już sporo różnych ludzi i różnych historii, inni doświadczyli czegoś osobiście, inni znają rożne sytuacje z drugiej ręki. Sam jak widać masz jakieś doświadczenia. Nie wiem czy to jest przypadek. Moim zdaniem, tak na chłopski rozum po prostu musi być coś na rzeczy, inaczej nikogo z nas tutaj by nie było. I nie chcę mieszać w to żadnych systemów religijnych - ja się od instytucjonalnej religii trzymam z daleka od dłuższego czasu.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: Dark Pilot » 04 paź 2012, 19:57

To jest nas dwoje:D. Urodziłem się jako katolik z przymusu, później mama została świadkiem, więc do 18 jednym słowem miałem przesrane :D.

Tak jak mówisz, nic nie dzieje się bez powodu. Też należę do moli książkowych, więc zacząłem od tego forum. Może jakieś wnioski mi się nasuną, w razie czego będę pisał.

Pozdrawiam
Dark Pilot
 
Posty: 9
Rejestracja: 04 paź 2012, 17:17

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: cthulhu87 » 04 paź 2012, 20:11

Dark Pilot pisze:To jest nas dwoje:D. Urodziłem się jako katolik z przymusu, później mama została świadkiem, więc do 18 jednym słowem miałem przesrane :D.


hehe, to ostro. Wcale mnie Twój ateizm nie dziwi. Może się tu komuś narażę: ale wolę przemyślany ateizm niż doktrynę świadków Jehowy.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy można to jakoś racjonalnie wytłumaczyć?

Postautor: Dark Pilot » 04 paź 2012, 20:23

Widzisz, o świadkach można mówić dużo, ale będąc przymusowym członkiem tego ugrupowania, widziałem to i owo. Jeżeli miałbym ich nauki określić jednym pięknym, poetyckim określeniem, to byłoby to "bullshit" z angielskiego. Oczywiście również nie próbuję nikogo tutaj obrazić, wyrażam tylko swoje plugawe, odstępcze poglądy.

Mój ateizm jest w 100% przemyślany. Jedna i druga religia jak dla mnie zdaje się przeczyć sama sobie w dość wielu kwestiach.

Dlatego też zastanawia mnie, czy jest możliwe uwierzenie w duchy/zjawiska paranormalne, jednocześnie całkowicie separując się od ugrupowań religijnych...
Dark Pilot
 
Posty: 9
Rejestracja: 04 paź 2012, 17:17

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości