Istnieją, jestem jednym z nich - tak przynajmniej twierdzi macocha mojego chłopaka.

A tak poważnie, to swego czasu również się nad tym zastanawiałam. Czytałam co prawda o tym, że nie istnieją, ale nie byłam co do tego do końca przekonana. W "Księdze Duchów" Allana Kardeca możemy wyczytać:
131. Czy istnieją demony, w powszechnym tego słowa znaczeniu?
"Jeśli by istniały, byłyby dziełem Boga - a czy Bóg byłby dobry i sprawiedliwy, tworząc istoty, które miałyby być nieszczęśliwe i wiecznie skłaniać się ku złu? Demony - jeśli istnieją - to zamieszkują waszą podrzędną planetę i inne jej podobne; to hipokryci czynią z Boga sprawiedliwego, Boga złego i mściwego, myśląc, że podobają się Mu dzięki podłością, które czynią w Jego imieniu".
Jest więc pytanie człowieka i odpowiedź Ducha. Przemyślałam ten tekst i uznałam, iż jest logiczny, bo dlaczego Bóg dobry, miłosierny miałby kogoś potępić na wieki, nie dać mu szansy poprawy. Jeśli złe Duchy przedstawiają się jakimiś imionami (które są nam znane, jako imiona demonów) to zwykle dlatego, że chcą abyśmy uwierzyli, iż są wielkie, potężniejsze od innych.