ostatnia chwila

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: ostatnia chwila

Postautor: Hilary » 16 wrz 2012, 21:29

Myślę, że większość tu obecnych miewa czasem wątpliwości... Lukas zauważył, że takie bardzo duchowe i delikatne doświadczenia o których wspomniałem Was nie przekonały. Można było odczuć z Twojej strony coś w rodzaju zawiedzenia się, bo "takie banały to wyśmiać tylko, chodziło o coś bardziej namacalnego" i stąd Lukas zapowiedział i przedstawił coś, co bez wątpienia jest mniej subtelne, a bardziej "namacalne".
Nie było w tym jakiegokolwiek ataku, a wręcz przeciwnie! Lukas pisał w akcie dobrej woli, jak każdy tutaj chce Ci pomóc.
Hilary
 

Re: ostatnia chwila

Postautor: 000Lukas000 » 16 wrz 2012, 22:37

Hilary pisze:Myślę, że większość tu obecnych miewa czasem wątpliwości... Lukas zauważył, że takie bardzo duchowe i delikatne doświadczenia o których wspomniałem Was nie przekonały. Można było odczuć z Twojej strony coś w rodzaju zawiedzenia się, bo "takie banały to wyśmiać tylko, chodziło o coś bardziej namacalnego" i stąd Lukas zapowiedział i przedstawił coś, co bez wątpienia jest mniej subtelne, a bardziej "namacalne".
Nie było w tym jakiegokolwiek ataku, a wręcz przeciwnie! Lukas pisał w akcie dobrej woli, jak każdy tutaj chce Ci pomóc.


Otóż to, po prostu w swoich słowach miałem na myśli że skoro nie przekonują was autorytety, ludzie nauki, to tym bardziej ja swoimi doświadczeniami was nie przekonam. Może czasami się błędnie wyrażę, jeśli zrozumieliście to jako jakąś złośliwość Oranie i Nuto to z góry przepraszam.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: ostatnia chwila

Postautor: methyl » 17 wrz 2012, 11:21

Kidy Duch zaczyna uwalniać się z więzów ciała normalnym jest, że Jego kontrola nad ciałem słabnie.
Skutkiem tego jest zazwyczaj występowanie różnych grymasów na twarzy umierających ludzi, które to z kolei mogą przerażać bliskich i budzić niepokój co do istnienia Świata Przedwiecznego.
Tak jak pająk porzuca wylinkę i jak człowiek podarte łachmany, tak i Duch opuszcza swój organiczny skafander, który umożliwił mu nurkowanie w niskich światach materii.
Człowiek niewiele wie jeszcze o technologi rządzącej połączeniem Ducha i Materii. Prawdopodobnie, kiedy za miliony lat zgłębimy tę wiedzę sami stwierdzimy, że w obecnej chwili możemy co najwyżej gdybać sobie co do prawdziwiej natury tego oddziaływania i że nawet nasze wyobrażenia o tym różnią się od prawdy tak jak dzien rózni się od nocy.
Nie wolno nam tracić nadziei, że po śmierci istniejemy dalej.
To Duchy niższe inspirują nas takimi myślami aby wywołać w nas niepokój i przestraszyć.
Dowodów na istnienie Ducha po śmierci jest cała masa. Niektórzy nie są w stanie dostrzec "całego obrazu" i dowody te odrzucają na dzień dobry, wciąż domagając sie innych, rzekomo większej wagi. Umarli nie zawsze chcą się z nami kontaktować. Świat Ducha wre od zajęć i wytężonej pracy. Może być to jeden z tysiąca powodów, dla których ich wizyty u osób żywych są tak rzadkie - po prostu nie mają na nie czasu.
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: ostatnia chwila

Postautor: nuta » 17 wrz 2012, 11:26

Methyl,oby tak było jak piszesz,a co do dowodów nadal uważam,że ich nie ma.Rozumiem też brak czasu na odwiedziny,ale jak to się dzieje,że żaden- było ich kilku- nie dał obiecanego znaku ? To wszystko jest teorią,domysłem,ale to tylko moje skromne zdanie i tyle :D

Pierwszej nocy po pogrzebie wszyscy słyszeliśmy skrzypienie podłogi,ja wiedziałam że ona pracuje i raz się kurczy,a potem rozszerza podczas gdy moja kuzynka stwierdziła,że są to kroki ducha.Masa ludzi i tyleż opinii, która jest prawdziwa ? :) Nie ma odpowiedzi ..
nuta
 
Posty: 83
Rejestracja: 23 sty 2011, 13:10

Re: ostatnia chwila

Postautor: oran » 17 wrz 2012, 12:00

To co napisałeś Mathyl jest przekonywujące.Jak już wcześniej pisałem to nie chodzi o to,że ja nie wierzę,a czasem mam wątpliwości.Analizując wszystko co wiem z tego i innych tematów mam dwa wyniki.Jedna logika podpowiada mi,że musi istnieć coś ponad świat fizyczny a druga jest tego zaprzeczeniem.
Myślę,ze każdy chciałby mieć pewność,która rózni się od wiary.......
:) pozdrawiam.
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: ostatnia chwila

Postautor: Nikita » 17 wrz 2012, 13:09

Mysle, ze wiekszosc z nas raczej wierzy w zycie po smierci niz wie, ze ono jest. A ja chcialabym wiedziec. Jesli chodzi o wiare to owszem wierze. A dlaczego? Bo np. dostrzegam duze roznice w dojrzalosci duchowej u ludzi. Skad te roznice? Wyjasnic moge sobie jedynie teoria o reinkarnacji...jedne dusze sa starsze, ktore zebraly wiecej doswiadczen a inne mlodsze.
Poza tym widze, ze w moim zycie dokonuje sie pewien rozwoj moralny, duchowy...zdobywam wiedze i doswiadczenia....poglebia sie moja wrazliwosc, poszerza moja swiadomosc.
I to ma sens....
Problem mam z cierpieniem bo nie widze za bardzo sensu dla cieprpienia. Byc moze jest to rodzaj kary za nasze wczesniejsze mysli, slowa i czyny. Ale czy cierpienie uszlachetnia? Chm...moze troche tak...poglebia nas...Ludzie, ktorzy nie zaznali w zyciu zadnych burz i zakretow sa bardziej plytcy. Nie mowie, ze sa przez to zli, gorsi...ale faktem jest, ze ludzie, ktorzy wiecej zaznali od losu...tacy ludzie sa bardziej glebocy, bardziej wrazliwi...
Ale ja nie lubie cierpiec....wolalabym nie cierpiec...problem w tym, ze nie da sie od cierpienia uciec...
Ale ciesze sie mimo wszystko z kazdej chwili wytchnienia. Bo sa dni lepsze i gorsze...Mam wielka nadzieje, ze ten etap kiedys sie skonczy...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: ostatnia chwila

Postautor: nuta » 17 wrz 2012, 14:48

Dokładnie Nikita,też nie widzę sensu cierpienia i nie zawsze ono uszlachetnia,mówię o przypadku mojej sąsiadki,która przez chorobę stała się zgorzkniała i kłótliwa.
nuta
 
Posty: 83
Rejestracja: 23 sty 2011, 13:10

Re: ostatnia chwila

Postautor: oran » 17 wrz 2012, 15:03

..Ludzie, ktorzy nie zaznali w zyciu zadnych burz i zakretow sa bardziej plytcy. Nie mowie, ze sa przez to zli, gorsi...ale "
[b]Zdecydowanie tak,ze swoich doświadczeń to dostrzegam.
Pozdrawiam.
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: ostatnia chwila

Postautor: Nikita » 17 wrz 2012, 16:41

Niedawno sluchalam ciekawej rzeczy, a mianowicie Elisabeth Kübler Ross opowiadala o swoich doswiadczeniach. Bardzo ciekawe...niestety po niemiecku...wiec tylko dla tych co znaja ten jezyk: http://www.youtube.com/watch?v=i3L7nPasjow

Ona siedziala przy umierajacych i rozmawiala z nimi : z doroslymi i dziecmi...i co bardzo ciekawe , ze dzieci, czesto male wiedzialy o tym, ze umra i opowiadaly o przezyciach na pograniczu zycia i smierci. Elisabeth to wspaniala kobieta , niezwykle inteligentna i dobra....takim osobom wierze bo sa one autorytetem dla mnie.
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: ostatnia chwila

Postautor: sigma » 17 wrz 2012, 17:40

Nikita pisze: ... Ludzie, ktorzy nie zaznali w zyciu zadnych burz i zakretow sa bardziej plytcy ...


Dokładnie tak.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 6 gości