Nie różnimy się niczym poza człowiekiem, który wierzy w nimfy i skrzaty! Absolutnie niczym... może poza tym, że mamy udokumentowane dowody na to w co wierzymy, oraz logiczne wyjaśnienie tego wszystkiego, dzięki czemu jest to element którego brakowało, a nie taki, który zostaje "doczepiony" przy pogwałceniu fundamentalnych praw spójności idei.
Człowiek o którym wspominasz- wierzy i widzi, a my w życie pozagrobowe nie wierzymy, większość z nas go nie widzi...
Na skutek logicznej analizy faktów dochodzimy do wniosku, iż jedynym możliwym wyjaśnieniem wydarzeń które mają miejsce na całym świecie od zawsze jest wpływ jednostek inteligentnych, które obserwowały w jakikolwiek sposób nasz świat. Pomijając to, że jesteśmy to my (w zaświatach) równie dobrze można przyjąć, że Bóg samotnie przeprowadza takie seanse, by nas oszukać, podszywa się pod żywych niegdyś na ziemii, by fakt ginięcia dusz w wieczne katusze niezależnie od tego co robią urozmaicić w sadystycznym porywie.
Równie dobrze można uznać taką bzdurę piramidalną. Czy jest jednak logiczna? Pojawia się tam sprzeczność na sprzeczności, bzdet na bzdecie i oczywiste kłamstwo na kłamstwie.
Nie możemy udowodnić, że cokolwiek (również my) istnieje, a nie uważam badań spirytystycznych za stojących na niższym poziomie, niż fizyczne i chemiczne, które uznajesz, bowiem traktują o tym czego możesz dotknąć, prawda?
Większość z nas nie może "dotknąć" spirytyzmu, gdyby było inaczej- nie byłoby potrzeby tworzenia PTSS, ponieważ każdy miałby je w domu. A jednak tyle osób nie dotykało, a wierzy (a raczej wie). Znowu się spytam- dlaczego?
Podaj mi proszę wzór chemiczny wody. H2O? Dwa atomy wodoru i jeden tlenu? Podaj mi proszę dowody na to, że świat nie jest zbudowany z czterech żywiołów w różnych proporcjach (w sensie dosłownym, nie ideologicznym).
Podasz mi linka do miejsca, gdzie wszystko będzie ładnie opisane... dlaczego istnieją atomy, jakie mamy na to dowody i tak dalej... a jednak- nie możesz dotknąć atomu, ani nigdy go nie widziałaś! Nieliczni widzieli pod mikroskopem i dajesz im wiarę? Więcej osób miało styczność z życiem pozagrobowym, dotknęła go i zgodniej niż fizycy- przedstawia fundamentalne prawdy. Są również na to dowody...
Śmiem twierdzić, że więcej mamy dowodów na istnienie życia pozagrobowego (i są one pewniejsze), niźli na strukturę wody, o której nie wiemy praktycznie nic, a rzecz tak podstawowa jak pamięć wody dalej jest nieuznawana przez gremium naukowe, choć pojawiają się na to oczywiste dowody, również widoczne pod szkiełkiem.
Na marginesie: ja sobie dam głowę uciąć, jeśli się mylę, to i tak nic nie tracę

Na istnienie życia po śmierci mamy więcej dowodów, niż na istnienie atomu, cząsteczek, nie mówiąc o większym zagłębianiu się (choćby w strukturę atomu). Są one również trudniejsze do podważenia, a w przypadku atomu mamy wiele równoległych koncepcji... Demokryt urodził się w 460 roku p.n.e, a już chyba na ścianach jaskiń mamy wiele niezależnych ponad wszelką wątpliwość źródeł informacji o ówczesnych przekazach mediumicznych. Chyba nie przesadzam, wszak wiele malowideł odnosi się do obcowania z Duchami
