Wczoraj wieczorem wróciłem z kongresu. Było super!

Miło było też poznać osobiście pozostałych członków (uśmiechnięta atalia, energiczna tadyszka, wesoły Forrest, zaangażowany Voldo, skromny LF, uważny cth i całą reszta niesamowitych osób!).
Nie spodziewałem się, że będzie taka ożywiona dyskusja między wykładami. Goście byli bardzo zainteresowani poruszanymi tematami. Ciekawe jest też to, że na kongresie pojawiły się przeróżne osoby. Był ogromny przekrój wiekowy (od 2 lat wzwyż

), byli ludzie z różnych zakątków świata (sic! i to nie tylko gość główny z Francji!), o różnych zainteresowaniach i światopoglądach. Nie była to grupa jednolita, co (moim zdaniem) bardzo dobrze świadczy o tym wydarzeniu - spirytyzm zrzesza wszystkie osoby niezależnie od wieku, płci, filozofii, zawodu etc. W zasadzie to oczywiste, ale chyba warto podkreślić ten fakt

Jestem też ciekaw jak sprzedały się książki i "Księga Duchów" (Voldo może domyśla się dlaczego

). A może mamy jakiegoś nowego członka po kongresie?
Mam też nadzieję, że wykład Ch. Kempfa ukaże się w kwartalniku, w moim odczuciu był bardzo wartościowy merytorycznie. Apropos jak potoczyła się dalej dyskusja po wykładzie? Zaczęto zadawać interesujące pytania

Niestety musiałem już uciekać na autobus, więc nie mogłem wysłuchać do końca

No i jestem wdzięczny Konradowi za całą organizację etc.
