autor: 000Lukas000 » 18 maja 2012, 10:34
Pd długiego czasu zastanawiam się nad powyższym tematem, po przeczytaniu "Wielkiej Zagadki" Leona Denisa znów się zastanawiam, i pewnie zastanawiać będę się jeszcze kilka lat.
Pozwolę sobie zacytować pewien ciekawy fragment z powyższej książki
"Dzięki badaniom psychicznym, dzięki zjawiskom telepatycznym potrafimy wszyscy przynajmniej to zrozumieć obecnie, że zdolności nasze nie są ograniczone zmysłami. Duch nasz może promieniować poza ciałem; może odbierać wpływ światów wyższych, działanie myśli Bożej. Wezwanie myśli ludzkiej nie przechodzi bez echa; dusza, przełamując fatalizm ciała, może wznieść się ku światu duchowemu stanowiąc jej dziedzictwo, krainę, do której ona ma przybyć. Dlatego to trzeba, żeby każdy stał się swoim własnym medium i nauczył się porozumiewać ze światem duchów wyższych.
Zdolność ta była dotąd przywilejem garstki wtajemniczonych. Dziś trzeba, żeby wszyscy ją osiągnęli i żeby każdy doszedł do chwytania i rozumienia przejawów myśli wyższej. Każdy człowiek może dojść do tego życiem czystym i bez plam, oraz stopniowym rozwijaniem swych zdolności."
bardzo innowacyjne podejście, medialność jako modlitwa w pełni rozwinięta, w końcu modlitwa jest rozmową, medialność to nie jest też wywołanie duchów, ponieważ duchy wywołuje każdy z nas, o czym chyba zapominamy, medialność to tylko nawiązanie rozmowy, rozmowy pełnej, tak jak rozmawiamy z człowiekiem.
Wiemy że są zagrożenia związane z medialnością, ale czy w momencie gdy odcinamy się od medialności znikną nasze powiązania ze światem duchów, czy to że nie komunikujemy się broni nas przed wpływem duchów, nie, ten wpływ jest zawsze, tak jak w tym filmie o depresji wiemy że duch może nas opętać zawsze, nie potrzebuje do tego naszej woli komunikacji, wiemy również że w przypadku medialności fizycznej duch może jej użyć bez udziału naszej woli a nawet świadomości. Nasze obawy są daremne, i tak przyciągamy do siebie duchy odpowiadające naszym intencją, i tak mają one na nas wpływ jak i my na nie, i tak mogą nami zawładnąć, bez względu na to co robimy jeśli przyciągamy je naszymi czynami.
Jedyne czego powinniśmy się bać w tych kontaktach i to czego powinniśmy się wystrzegać to pełne zaufanie(pamiętajmy że nawet za naszego opiekuna może się ktoś podstawić), ignorancja(pewnych nieścisłości lub błędów w wywodzie ducha), arogancja i pycha(jaki ja jestem zdolny, jestem całkowicie bezpieczny i wszystko zdołam rozpoznać). Jeszcze nie dawno na tym forum mieliśmy sytuację fascynacji w grupie osób zajmującej się praktyką, jej podręcznikowy opis jak w księdze mediów, nie wiem czy ktoś z was to zauważył, ale gdyby właśnie nie pełne zaufanie do otrzymanych komunikatów problemu by nie było.
Tylko rozwój moralności i dążenie do dobra oraz rozum i wiedza w równych proporcjach mogą uczynić kontakty bezpiecznymi, przewaga którejkolwiek ze stron na koszt tej drugiej sprowadza niebezpieczeństwo, ponieważ osoba polegająca tylko na rozumie i wiedzy i odrzucająca idee Boga nie ma żadnego zabezpieczenia z powodu niskości swoich wibracji, a osoba która polega tylko na intuicji, chęci czynienia dobra może łatwo być oszukana przez niższego ducha, ponieważ i tak jest niedoskonała.
Myślę że nie powinniśmy bać rozwijać się własnej medialności, nawet samotnie, przecież różne dobre media właśnie tak ją rozwijały, powinniśmy po zdobyciu podstaw jakie stanowią KD i KM rozwijać swoją medialność, począwszy od zwykłej modlitwy skończywszy na innych jej odmianach ale wraz z regularnym rozwojem moralności i nie zapominaniu o rozumie w podejściu do ewentualnych kontaktów.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;
Ew. Wg. Spirytyzmu