Witam
Jestem tu nowa, ale stwierdziłam dzisiaj, że zapytam się po prostu kogoś, kto zna się na tych wszystkich spirytystycznych sprawach.
Otóż, ja zawsze byłam dziwnym dzieckiem, zupełnie niepasującym do rodziny, z tym, że nie mam teraz na myśli żadnych paranormalnych rzeczy.
Ale zawsze byłam mocno wierząca i zawsze czułam pewną mocną więź z energią, w sumie nigdy jakoś tego w życiu nie odczuwałam ani nic, po prostu czułam, że tak jest.
I zawsze interesowały mnie rzeczy związane z duchami, z energią, takie sprawy jak świadomy sen, OOBE etc. Ale nigdy nie próbowałam nawiązać żadnego kontaktu z duchami czy coś takiego, jedyne co, to przez jakiś czas oczyszczałam czakry, skupiałam przy sobie dobrą energię, uczyłam się widzieć aury, które czasami umiem dostrzec, ale tylko te jasne poświaty nad ludźmi, kolorów nigdy nie widziałam. Ale przez ten czas czułam się bardzo dobrze.
No i mam od niedawna kontakt pewien ze swoim aniołem stróżem, po prostu jak potrzebuję, to wyobrażam sobie jego jasną i dobrą energię przy mnie i wtedy mówię mu, czego potrzebuję. Zawsze mi pomaga, czuję się wtedy dobrze i otoczona takim miłosierdziem
I tu zaczynają się pewne schodki, bo od niedawna cały czas się boję i nie umiem tego wytłumaczyć. Ogólnie mam świadomość, że moje mieszkanie jest przepełnione złą energią, gdyż moi rodzice od 10 lat bardzo się kłócą, czasem dochodzi do rękoczynów, potem to przeszło na mnie i na moje siostry, z tym, że ja umiem opanować się i mam cierpliwość, próbuję od siebie odpychać tę złą energię i wiem, że to działa. Natomiast moje siostry też podnoszą głos bardzo często, wiem, że sytuacja w domu na nie wpływa. I widzę, że to strasznie na nie działa, są już wykończone psychicznie(ale kto by nie był?)
I od jakiegoś czasu boję się spać sama w pokoju, nie umiem zasnąć, cały czas myślę, że jak otworzę oczy, to zobaczę coś, co mnie przerazi, czego będę się bała(jakaś osoba na przykład) i wiem, że to też jest spowodowane w większości po prostu moją psychiką, bo od dziecka bałam się ciemności i spałam przy lampce. I mimo że wiem, że jest przy mnie mój anioł stróż, że nic nie powinno mi się stać, to mam w sobie potworny niepokój, takie odczuwanie negatywnej energii obok, czego nie umiem wytłumaczyć. Po prostu czuję, że coś jest nie tak i podpisuję to też wydarzeniom w domu. Wyobrażam sobie, że jak się wyprowadzę, to od razu poczuję ulgę.
Ja od zawsze chodzę po stronach o duchach, zawsze czytam różne historie itp. i fakt, często po prostu to mnie nakręca i potem w nocy działa zwyczajnie moja wyobraźnia, przez którą się boję. Ale teraz, kiedy jakoś bardziej się tym interesowałam i więcej o tym czytałam i uwierzcie mi, nie nakręca mnie to, to po prostu czuję się niepewnie, boję się w nocy mojego mieszkania. Myślicie, że po prostu to jakaś negatywna energia spowodowana też tym, że jest w domu jak jest, czy może coś jakimś cudem się do mnie przyczepiło i nie daje spokoju? Jak mogłabym się tego pozbyć? Czy jest powód do strachu, czy coś chce mnie utrzymać w niepokoju czy w ogóle nie powinnam się tym przejmować?
Bardzo proszę o odpowiedź, bo coraz bardziej mi to najzwyczajniej w świecie przeszkadza w codziennym życiu.
I jeszcze dodam, że jak np. nocuje u mnie mój chłopak, to w ogóle złej energii nie odczuwam, czuję ją jak jestem sama. I to nie jest spowodowane moją wyobraźnią
Byłabym wdzięczna za jakąś odpowiedź

