Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: kubasniak » 15 mar 2012, 23:47

Witam wszystkich!
Ostatnio spędzam dużo czasu w domu i sięgnąłem po jakąś książkę z pokoju rodziców.
Trafiłem na "Życie po śmierci" Leona Denisa. Zacząłem czytać. Przyznam, że wcześniej mało książek czytałem, ale ta mnie mocno wciągnęła i pierwszego dnia przeczytałem połowę. Aktualnie kończę książkę.

Brzmi ona bardzo przekonująco, nakłania czytelnika do czynienia dobra, całe te teorie na temat duchów niższych, wyższych, praw moralnych. To brzmi bardzo ładnie, trochę utopijnie. Zacząłem w to wierzyć dosyć mocno, we wszystko co jest zawarte w tej książce. Książka odpowiedziała mi na wiele pytań, które zadawałem w trakcie czytania. Nawet mi się to podoba. Jestem na ogół wrażliwą osobą, może też jestem łatwowierny, ale coś mnie tknęło. Jakoś zacząłem czuć, że to jakieś bajki, wymysł taki, żeby po prostu się nie bać śmierci, żeby żyć dobrze i tylko dlatego, a nie że po śmierci jest dusza, i że światłość i ciemność, materializm itp itd.

Jestem ateistą, człowiekiem bez wiary, ale ta książka mnie natchnęła, ale mam pewne wątpliwości co do tego czy oddać się całkiem spirytyzmowi. Pewnie to się bierze stąd, że nigdy ducha nie widziałem, nigdy czegoś takiego nie przeżyłem. Bardzo chciałbym mieć takiego np. opiekuna aka Anioła Stróża, który mi pomaga w życiu, radzi, podpowiada, szepcze itp. To jest tak jakby to była bajka.

Czy coś takiego jest możliwe?
Czy ja muszę wywoływać duchy żeby je widzieć?
Czy tylko za pomocą medium mogę je zobaczyć?
Czemu np. ja nie mogę być medium czy mogę?
Czemu duchy same z siebie nie nawiązują kontaktu z ludźmi na co dzień skoro czynią dobro, dążą do dobra? Przecież na logikę to by pomogło ludzkości.

Sam nie wiem co o tym myśleć. Fakt faktem, przestałem się bać śmierci, ponieważ przeczytałem tę książkę. Tylko co z tymi duchami?

Pozdrawiam.
kubasniak
 
Posty: 5
Rejestracja: 10 mar 2012, 12:20

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: Voldo » 16 mar 2012, 04:57

Cześć :)

Fajnych masz rodziców, skoro trzymają takie książki :)

No to tak...
Piszesz, że jesteś ateistą i człowiekiem bez wiary... Jednak z drugiej, że zacząłeś wierzyć w to, co jest w książce... Czyli jednak poszukujesz, to dobrze.
Czy oddać się w pełni spirytyzmowi... Nie wiem co przez to rozumiesz, ale powiem tyle - jeśli podobała Ci się książka Denisa, to przeczytaj Księgę Duchów, Niebo i piekło wg spirytyzmu, Ewangelię wg spirytyzmu, Księgę Mediów (i wszystko co jest na http://www.rivail.pl) - jak to przeczytasz, to zadaj sobie proste, ale być może trudne pytania - czy się z tym zgadzam? Czy jest to na tyle logiczne, żebym mógł to przyjąć jako coś, co jest prawdą a nie fantastyką? Czy pomoże mi to żyć i być lepszym człowiekiem?
Myślę, że będziesz uważał to, co tam napisane, za logiczne. Jeśli tak - brnij dalej w spirytyzm, jednakże nie bądź przez niego zaślepiony - czytaj również inne książki, kto wie, być może znajdziesz coś lepszego (nikt nie mówi, że wszystko co w książkach napisane musi być całkowitą prawdą - ważne, żeby zgadzał się z tym nasz umysł, żeby pchało nas to w stronę czynienia dobra).
Jeśli nie - no trudno, może trochę wzbogacisz swoje słownictwo poprzez przeczytanie kilku książek ;)

Nigdy nie widziałeś Ducha ani nie doświadczyłeś żadnych manifestacji - i być może to przeszkadza Ci przyjąć spirytyzm za coś więcej niż czystą fantastykę...
Powiem Ci tak - ja też nigdy nie widziałem żadnego Ducha, ani nie doświadczyłem żadnych manifestacji - a jednak spirytyzm pełni bardzo, bardzo ważną rolę w moim życiu.

Bardzo chciałbyś mieć Ducha opiekuna... No to niespodzianka - masz już takiego :)
Każdy z nas ma swojego opiekuna, nie ważne kim jest, na jakim stanowisku na ziemi jest, czym się znajduje czy cokolwiek. Ma go po prostu każdy.

Jak inni popełniasz pewien błąd...
Od razu ciągnie Cie do Duchów...
Ale odpowiadając na Twoje pytania to po kolei:

kubasniak pisze:Czy coś takiego jest możliwe?

To chyba tyczy Ducha opiekuna - no to masz już odpowiedź.
kubasniak pisze:Czy ja muszę wywoływać duchy żeby je widzieć?

To tak...
Duchy po pierwsze możesz widzieć, i widzisz w swoich snach (nie wszystkich, ale w niektórych na pewno).
Jeśli chodzi o widzenie ich, gdy nie śpisz...
Widzieć Duchy tak na porządku dziennym mogą media widzące...
Drugim przypadkiem jest materializacja Ducha, jednak to jest już wyższa szkoła jazdy i spotkania mediumiczne z odpowiednim medium.
kubasniak pisze:Czy tylko za pomocą medium mogę je zobaczyć?

Odpowiedź wyżej :)
kubasniak pisze:Czemu np. ja nie mogę być medium czy mogę?

Możesz nie możesz - jesteś.
Każdy z nas jest medium od samego urodzenia. Jednak niektórzy mają te zdolności bardziej rozwinięte, inni mniej (można je oczywiście ćwiczyć, ale wszystko zależy).
kubasniak pisze:Czemu duchy same z siebie nie nawiązują kontaktu z ludźmi na co dzień skoro czynią dobro, dążą do dobra? Przecież na logikę to by pomogło ludzkości.

Żebyś się nie zdziwił :)
Czy by to pomogło ludzkości, gdyby Duchy się pojawiały każdemu codziennie? Nie, z pewnością nie. Wiele osób po pierwsze dostałoby zawału, widząc jakichś obcych w swoich domach, niektórzy by wpadli w jakieś choroby psychiczne, bo widzą zmarłych, po trzecie niektórzy by się uważali za opętanych (w końcu Duchy to demony według niektórych, czyż nie? 8-) ) i tak dalej, i tak dalej.
Już pomijając Duchy niedoskonałe i ich manifestacje to...
Duchy czasem "same z siebie" nawiązują kontakt. Jednak nawiązują go z osobami, które mają do tego predyspozycje.

kubasniak pisze:Fakt faktem, przestałem się bać śmierci, ponieważ przeczytałem tę książkę.

No to jakiś plus jest :)

kubasniak pisze:Tylko co z tymi duchami?

Tak kończąc ten przydługi wywód... Może Cie to zdziwi jednak... Sam jesteś duchem (tylko, że wcielonym) :)

Jednocześnie zadam standardowe pytanie - z jakiego miasta jesteś? Bo kto wie, może masz szansę porozmawiać na żywo z którym ze spirytystów z Polski :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: Nikita » 16 mar 2012, 09:55

Czesc Kubasniak. ja tez kiedys nie moglam sobie tego wyobrazic bo brzmialo to bardzo bajkowo fantastycznie. Ale jednak ten swiat materialny nie moglby sobie ot tak powstac gdyby za tym Ktos nie stal...Ktos Kto jest przyczyna tego wszystkiego. Samo z siebie z chaosu nie moglby wylonic sie tak wspaniale precyzyjnie funkcjonujacy swiat...z jego prawami...za materia ukryta jest inteligencja, ktora kieruje tym wsyzstkim...

Poza tym ja doswiadczylam wiele razy wielkiego spokoju ducha....wielekij milosci....Tego nie mozna udowodnic ale to sie czuje...

Oprocz rozumu posiadamy takze serce i intuicje...one takze nam cos mowia o nas i o swiecie...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: kubasniak » 16 mar 2012, 11:21

Dziękuję za odpowiedzi, cieszy mnie to bardzo :)

z jakiego miasta jesteś?

Jestem z Gdyni i chętnie bym się z kimś spotkał i po prostu porozmawiał. Chciałbym bardzo zagłębić się w spirytyzm. Pamiętam, że od zawsze czułem więcej niż inni ludzie, ceniłem bardzo wartości moralne, ale świat i otoczenie sprawiło, że trochę to wygasło, całe zło, towarzystwo itp itd. zbiło mnie ze ścieżki. Poznawanie spirytyzmu budzi we mnie z powrotem docenianie dobra i wartości moralnych. Tak jakbym wrócił do początku.

Zgadzam się praktycznie ze wszystkim co jest zawarte w tej książce, brzmi to logicznie, mądrze. Poczułem taki napływ nadziei i spokoju. Momentami czułem chwile zwątpienia, ale dużo bardziej w to wierzę niż nie wierzę :P

Oczywiście, przeczytam następne książki ;)

Pozdrawiam.
kubasniak
 
Posty: 5
Rejestracja: 10 mar 2012, 12:20

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: cthulhu87 » 16 mar 2012, 12:26

A tak z ciekawości, jakie masz wydanie tej książki?:)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: Angouleme » 16 mar 2012, 19:41

Witaj kubasniak :) Jestem spirytystą od ponad dwóch lat a przedtem bardzo podobnie jak Ty byłem ateistą, przedewszystkim chciałbym dołączyć się do odpowiedzi na pytania.

Czemu duchy same z siebie nie nawiązują kontaktu z ludźmi na co dzień skoro czynią dobro, dążą do dobra? Przecież na logikę to by pomogło ludzkości.

Całkowicie zgadzam się z tym co napisał Voldo + dodam że ludzie, mogąc w każdym momencie wezwać na pomoc Ducha który by im pomagał, staliby się po pewnym czasie niesamodzielni i bez pomocy Ducha nie byliby w stanie zrobić wielu rzeczy.

Czy coś takiego jest możliwe?

Osobiście- wiele razy się o tym sam przekonałem, że ktoś czuwa nademną (Anioł Stróż) :) Gdy kiedykolwiek prosiłem o pomoc w modlitwie do Anioła Stróża, zawsze w pewien sposób ta pomoc nadchodziła, nie zawsze tak jak się tego oczekiwało i najczęściej w ostatnim momencie, ale nadeszła ona zawsze :) Naturalnie, pomoc której na pierwszy rzut oka się nie dostrzega.

W "Księdze Duchów" Kardeca (podobnej do "Życie po śmierci" Leona Denisa), co jest bardzo interesujące, wiedza przekazana przez Duchy wykracza poza wiedzę wtedy posiadaną (Rok około 1860). Za przykład dam chociażby pytanie z Księgi Duchów "Czy światy, najbardziej oddalone od Słońca są pozbawione światła i ciepła?" na które Duchy odpowiedziały iż jest wiele innych naturalnych źródeł światła niż słońce (a do niego podobnych) itd. i jest to jeden z wielu przykładów. Według mnie jest to oczywisty dowód że cała wiedza (lub chociaż jej większa część) zawarta w książce jest prawdziwa :)
Awatar użytkownika
Angouleme
 
Posty: 20
Rejestracja: 08 sty 2012, 16:13
Lokalizacja: Warszawa

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: 000Lukas000 » 17 mar 2012, 09:34

Ja bym cię zachęcał przede wszystkim do dozy sceptycyzmu, zawsze w badaj rozumem nigdy nie podchodź emocjonalnie.

Nie przyjmuj niczego na wiarę, to nie jest dobre, poczytaj inne książki, wyrób sobie zdanie, w księdze mediów masz bardziej opisane naukowo te zjawiska, w "opowieściach Spirytystycznych" masz wiele materiałów dowodowych, które są tam przedstawione jak historia powstania i badania spirytyzmu, mowa jest zarówno o prawdziwych kontaktach które zostały otrzymane i sprawdzone, jak i o szarlatanerii która występowała

Te książki, jak i sytuacje o których usłyszysz, mogą cię przekonać, ale pamiętaj, nigdy nie traktuj spirytyzmu jako prawdę absolutną, bądź gotów do zmian bo kto wie co życie niesie i co przyniosą nowe odkrycia.

A co do pytań, spotkanie z aniołem stróżem na poziomie medialnym, nie zalecane dla początkujących, za kontaktami idzie wiele zagrożeń o których zdołano się przekonać od czasów Kardeca.

Wywołanie ducha to jeszcze nie medialność, ludzie ciągle wywołują duchy, choćby na grobach zmarłych, ale byś mógł je zobaczyć musiał byś być odpowiednio silnym medium fizycznym, wtedy mogła by zajść nawet taka materializacja, że dotknął byś ducha, ponieważ ciało duchowe składa się z materii, a jego wola może je dowolnie "zagęszczać".
Jednak przede wszystkim, zaznajom się z teorią, ponieważ medialność może być niebezpieczna jeśli się z niej źle korzysta. Oczywiście może być tak że nie jesteś w stanie otrzymać jakiegokolwiek kontaktu lub doprowadzić do materializacji, ponieważ nie musisz być medium, nie każdy nim jest, nawet Allan Kardec nie był, musiał więc korzystać ze zdolności innych.

Istnieje możliwość zjawienia bez medialności z tego co wiem, ale to jest jednak za pozwoleniem najwyższej inteligencji w szczególnych warunkach, więc na to bym nie liczył. Jest jeszcze medialność widząca, to o czym wspominał voldo.

Tak jak nie każdy ma talenty artystyczny tak i nie każdy może urodzić się z odpowiednio silnymi zdolnościami medialnymi, ale kto wie, może ty takie masz, jednak nie spiesz się z tym, pierwsze wiedza, potem nastawienie, następnie wejrzenie we własne sumienie, a dopiero praktyka.

Na pierwszy rzut oka, pomogło by gdyby ciągle się z nami kontaktowały, ale pomyśl, duchy rozwiązują większość problemów, to doprowadziło by do lenistwa, zaszkodziło by w rozwoju. Chcesz być dobry, ale nie dasz dziecku najeść się kilku worków cukierków, ponieważ jesteś świadom skutków, to jest mniej więcej to samo.

Poznawaj i analizuj, tylko tak wyrobisz w sobie odpowiednie i pożyteczne podejście.

Na początek radze Księgę duchów i Księgę Mediów Allana Kardeca, stanowi podstawę.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: kubasniak » 17 mar 2012, 17:17

cthulhu87 pisze:A tak z ciekawości, jakie masz wydanie tej książki?:)

Wydawnictwo MITEL 1991 rok ;p

Lukas, bardzo dziękuję za Twoje wypowiedzi ;)
Przeczytam wszystkie wymienione książki.

Jakoś poczułem napływ nadziei na lepsze jutro przez jedną książkę, spirytyzm to temat bardzo ciekawy i bardzo mnie wciągnął.

Dzięki wszystkim,
Pozdrawiam ^^
kubasniak
 
Posty: 5
Rejestracja: 10 mar 2012, 12:20

Re: Sam już nie wiem L.D. Życie po śmierci

Postautor: cthulhu87 » 21 mar 2012, 09:04

Jeśli polubiłeś tego autora, polecam jeszcze "Wielką Zagadkę" (chyba też MITEL to wydał). My natomiast wydaliśmy ostatnio niedużą książkę "Po co żyjemy?" Leona Denis, która swoją drogą jest też dobrym wstępem do spirytyzmu.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44


Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości