Jak to zrozumieć...?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Jak to zrozumieć...?

Postautor: oran » 19 gru 2011, 11:32

Benji był pewnie kiedyś piękną miniaturą sznaucera. W niedzielę wyglądał jak mokra i pozlepiana kulka nieszczęścia. Nie miał siły nawet na to, by dojść do samochodu, co kilka metrów kładł się na zimnej ziemi. Wycieńczony, skołtuniony, pozlepiany. Trudno zapomnieć widok skulonego, trzęsącego się z zimna, przemokniętego psa, który zrezygnowany leży w trawie i nie reaguje. Benji czekał tak tydzień, nie chcąc się ruszyć. Jego schronieniem były działki w pobliżu nasypu kolejowego. Działkowicze go przeganiali, obrzucali kamieniami, bo przeszkadzał. I tak podobno od zeszłego poniedziałku. Ale Benji, mimo to, nie ruszył się z tamtych terenów. Chował się w wysokiej trawie i czekał. Czy na tego, kto go zostawił? A może na kogoś, kto go uratuje? Benji dużo w swoim życiu przeszedł, ten bagaż już zawsze będzie dźwigał. Jest bardzo czujny, reaguje na każdy najmniejszy ruch w swoją stronę. Nie wie, co to spokój. Ma krwotoki z nosa, gdy bardzo się zestresuje – a stresuje się często. Chcielibyśmy go ostrzyc, ale chyba zasługuje teraz na spokój. Benji ma około 8 lat i lekką wadę serca. Musiał być w swoim życiu bity. My jednak dopilnujemy, by już nigdy nic złego go nie spotkało. Edit: Benji już ostrzyżony. Kontakt w sprawie adopcji: 501 401 091, jola@fniz.pl
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: atalia » 19 gru 2011, 14:58

Tak bardzo widać tu Twoje czułe serce Oranie. :)
Niestety,dla mnie to o wiele za daleko na chwilę obecną.
.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: oran » 19 gru 2011, 17:41

....i dlatego właśnie piszę do Ciebie -Kochana Siostrzyczko- żywa istoto o pięknym imieniu...
Cieplutko Pozdrawiam.
oran
 
Posty: 210
Rejestracja: 22 sty 2011, 12:58

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: atalia » 19 gru 2011, 22:01

Ja Ciebie równiez bardzo gorąco pozdrawiam i pamiętam,ciągle pamiętam.... :) :) :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: nuta » 20 gru 2011, 11:12

Jak to rozumieć ? a tak,że ludzie to najgorszy gatunek,każdy co nd lata do kościoła albo szuka świata duchowego,by wzbić się na wyżyny,a potem spokojnie wraca do spraw codziennych i kopie swego psa.Ale jest przecież uduchowiony,rozwija się,medytuje przy czym obojętnie mija potrzebujących ludzi i braci mniejszych. Ot,taka sobie wizytówka człowieka. Nie ma miłosci na tym świecie,są tylko piękne cytaty bez pokrycia...

Widać,że masz wielkie serce Oranie,oby więcej takich ludzi

pozdrawiam
nuta
 
Posty: 83
Rejestracja: 23 sty 2011, 13:10

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: atalia » 20 gru 2011, 11:32

Myślę,że zbyt pesymistycznie uogólniasz-nie wszyscy ludzie są źli i nieczuli,a miłosć i miłosierdzie jednak istnieją...na facebooku codziennie napotykam przykłady zaangażowania się w działalnosć dobroczynną na rzecz człowieka i zwierzat.Ludzi dobrych jest wiecej,niz mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawac w naszym swiecie( na szczęście nie do końca) opanowanym przez chciwość i egoizm.
Nuto,uogólnianie jest wrogiem prawdy...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: nuta » 20 gru 2011, 18:39

Odniosłam się do ludzi,którym obojętny jest psi los i jednocześnie szukają dróg rozwoju duchowego. Nie potrzeba medytacji,kontemplacji..bo najlepszą drogą rozwoju ducha jest pomoc dla innych. Nie potrzeba wiele,wystarczy dzielić się tym co się ma i w grę nie wchodzą miliony,a to,żeby spośród dwu cukierkow umieć oddać jednego drugiemu człowiekowi:) Ileż to razy czytam jak ludzie bez skutku kupują nowe książki,wstępują na kolejne ścieżki,by dostąpić oświecenia podczas gdy najważniejsze jest niesienie pomocy tam gdzie jej potrzebują...
nuta
 
Posty: 83
Rejestracja: 23 sty 2011, 13:10

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: atalia » 20 gru 2011, 20:43

Tak,niesienie pomocy potrzebujacym jest ważniejsze od róznorakich praktyk duchowych,ale jedno nie musi kolidować z drugim...
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: Voldo » 20 gru 2011, 23:32

A pomoc w miarę możliwości nie powinna polegać na dawaniu pieniędzy potrzebującym. Tylko na pokazaniu im drogi. Jak to się mówi "daj wędkę, nie rybę".
Bo jak dajemy pieniądze, to pokazujemy danemu biednemu, że nie musi pracować, znajdą się ludzie, którzy dadzą mu pieniądze... Więc go jeszcze bardziej krzywdzimy tak naprawdę.
Chociaż nie powiem, czasem się nie da nie dać jakiejś kasy... Niestety.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Jak to zrozumieć...?

Postautor: nuta » 21 gru 2011, 10:24

Atalio, oczywiście,że nie muszą ze sobą kolidować i spokojnie da się pogodzić te dwie rzeczy :))

Voldo,czasem się nie da wskazać drogi i trzeba po prostu pomóc- dać
nuta
 
Posty: 83
Rejestracja: 23 sty 2011, 13:10

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 1 gość