Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: Zbyszek » 27 lis 2011, 16:34

Jak zawsze, twoja wiedzę podziwiam, ale tak naprawdę nauki Chrystusa tłumaczone w Ewangelii, jak można tłumaczyć? Kardec opiera się na nich, tłumacząc wiele tematów spirytystycznych, czy to oznacza ze Chrystus naprawdę nie był Chrześcijaninem.
Zbyszek
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 642
Rejestracja: 19 lis 2010, 00:01
Lokalizacja: Madryt

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: cthulhu87 » 27 lis 2011, 16:58

000Lukas000 pisze:skoro ktoś uznaje naukę spirytystyczną, która w większej cześć wzięła się z tych właśnie przekazów, to w istocie daleko mu do katolika ponieważ występuje przeciw prawom katolickim.


Tak jest, jeśli ktoś pojmuje katolicyzm jako zbiór praw, nakazów i zakazów. Sądzę jednak, że istotą każdej religii jest odniesienie do transcendencji, a nie zasady, kodeksy i prawa. Tak rozumiany katolicyzm jest zresztą bardzo elastyczny, bowiem od wieków swobodnie wchłaniał pogańskie elementy i przetwarzał je, nadając im chrześcijańską otoczkę. Pojmowany jako zbiór praw, katolicyzm byłby więc sprzeczny wewnętrznie, sądzę więc, że należy rozumieć go szerzej.

Tak samo daleko jest katolikowi do chrześcijanina, według Biblii, a Biblia jest wyznacznikiem chrześcijaństwa, katolicyzm jest pogaństwem które zmieniło tylko nazwę.


Raczej według ludzi, którzy opierają się na autorytecie Biblii. Biblia nie jest osobą, która ocenia, może być najwyżej wyznacznikiem do ocen.

Dlatego odgraniczam spirytyzm od katolicyzmu, ponieważ mają się do siebie ja woda i ogień, albo jak pięść do nosa. I nigdy nie będzie inaczej

Kulturowo są całkiem blisko, doktrynalnie rzeczywiście bardzo daleko.

Może ktoś kto nie zna tych religii i zasad odniesie wrażenie że jest to możliwe, ale ten kto je zna wie że to nie możliwe, chyba że będzie się łamało zasady danej religii i tym samym się z niej wykluczy.


Jednak nie mogę się zgodzić, że istota religii tkwi w zasadach. Na tym polega co najwyżej uczestnictwo w jakiejś sekcie czy w związku religijnym. Istota religii według mnie tkwi raczej w mistycznym doświadczeniu, odwołaniu do transcendencji, oraz w historycznym (rozłożonym w czasie) doświadczaniu Boga przez ludzi - i dopiero z tych wyprowadza się zasady, katechizmy, doktryny itd.
Jeśli ktoś próbuje poprzeć spirytyzm Biblią to zachowuje się bardzo wybiórczo, bo podciąga znaczenie jednego wersetu Biblijnego zapominając o całej stercie innych, które by zaprzeczały takiemu akurat znaczeniu.


Sądzę, że ta wybiórczość jest uzasadniona. Spirytyzm aspiruje do tego, by stanąć poza religiami, stara się wytworzyć uniwersalny ogląd rzeczywistości, a więc ma prawo wybierać z różnych źródeł. Spirytysta raczej nie odwołuje się do Biblii jako księgi objawionej. Przeciwnie, opierając się na danych, które inni spirytyści otrzymali drogą doświadczalną, widzi w tekstach starożytnych potwierdzenie tych treści. Ma więc prawo do wybiórczości, podobnie jak np. historyk może z tekstów, które zawierają wiele legend, alegorii i sprzecznych danych, wydobyć treści, które są prawdziwe i znajdują potwierdzenie w innych źródłach. Podobnie spirytysta nie musi godzić biblijnych sprzeczności, dokonywać roztrząsania doktrynalnych zawiłości chrześcijaństwa, raczej przeciwnie - potrafi znaleźć to co w Biblii uniwersalne, co znajduje potwierdzenie w innych świętych księgach wielkich religii i źródłach "świeckich". To nie ma nic wspólnego z tym, czy ktoś jest chrześćijaninem, muzułmaninem czy ateistą.

"Oto przychodzę szybko — a zapłata, którą daję, jest ze mną — aby każdemu oddać według tego, jakie jest jego dzieło. Jam jest Alfa i Omega, pierwszy i ostatni, początek i koniec. Szczęśliwi ci, którzy piorą swe długie szaty, żeby mieć prawo pójść do drzew życia i żeby uzyskać wstęp do miasta przez jego bramy. Na zewnątrz są psy i uprawiający spirytyzm, i rozpustnicy, i mordercy, i bałwochwalcy, i każdy, kto lubuje się i trwa w kłamstwie"


Diabeł tkwi w szczegółach. Prawdopodobnie posłużyłeś się tu przekładem Świadków Jehowy. Nie sądzę, aby można go uznać za wiarygodny. Głównie dlatego, że polski przekład Świadków jest z angielskiego, a tamto tłumaczenie po angielsku też bibliści bardzo krytycznie oceniają. Tutaj dokonano nieuzasadnionego użycia terminu "spirytyzm", który nie mógł być obecny w oryginalnym tekście, bo po prostu jeszcze wtedy nie istniał. Termin spirytyzm wprowadził dopiero Kardec w połowie XIX wieku. Absurdalne jest szukanie w Biblii słowa "spirytyzm", tak samo jak innych nowoczesnych terminów, typu "komunizm", "marksizm", czy "liberalizm" - niedopuszczalne jest, kiedy tłumacz wprowadza takie manipulacje. Więc nie dajmy się na to łapać.

Sięgnijmy może do Biblii Warszawskiej (cenię ją sobie najwyżej ze znanych mi przekładów, ale i w Tysiąclatce nie ma tam słowa "spirytyzm"):

"Na zewnątrz są psy i czarownicy, i wszetecznicy i zabójcy, i bałwochwalcy, i wszyscy, którzy miłują kłamstwo i czynią je". Różnica jest kolosalna. Każdy wie, że spirytyzm stanowczo potępia "czarownictwo" i "magię".
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: Luperci Faviani » 27 lis 2011, 17:24

Zbyszek pisze:Czy to oznacza ze Chrystus naprawdę nie był Chrześcijaninem.

Chrystus był żydem.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: atalia » 27 lis 2011, 17:39

W sprawie Pisma Świętego-w żadnym razie nie można uznać go za monolit,jedną niepodzielną całosć,jednolitą podstawę chrzescijaństwa.Jak wszyscy wiedzą,powstało ono na przestrzeni setek,o ile nie tysiecy lat i zawiera zbiór tekstów przeróznego rodzaju(genre`u).To,które z tych tekstów zostały wybrane jako pismo objawione od Boga było dziełem ludzi,zapewne uczynili to oni w zgodzie z ówczesnym porządkiem społecznym i legislacyjnym,a moze raczej w celu jego utrzymania.Zresztą wiele tu na ten temat w swoim czasie pisano,wystarczy poszukać,
Wyłania się to rownież sprawa Starego i Nowego Testamentu.Nawet nieobeznani w Piśmie(jak ja) wiedza,ze ksiegi te dwa zupełnie różne światy- i tak,jak trudno jest spirytystom powoływać się na twarde,okrutne prawa ST,tak pełne miłosci przesłanie NT pasuje do nauk spirytystycznych i dlatego też Kardecowi tak łatwo było się na nie powoływać , a Jezusa nazwać "Wielkim Nauczycielem Ludzkości".
Okrutny demiurg ST do nauki spirytystycznej nie pasuje i z tym chyba trzeba się pogodzić,natomiast to,co mówi Jezus to całkiem inna opowiesć,choćby nawet(pewnie dla celów konspiracyjnych)utrzymywał,że nie przyszedł po to,by zniesć prawo,
lecz by je umocnić...zresztą mogł tu mieć na mysli Prawo Miłosci.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: wdowa » 27 lis 2011, 18:02

Po to przyszedł Jezus,żeby zmienić prawa ST,więc bez sensu jest powoływanie się na Stary Testament,Te prawa nie obowiązują,liczy się tylko nowe przykazanie,które przyniósł Jezus,czyli miłowanie Boga i blizniego(Nowe przykazanie daję wam itd).A przekłady Biblii różnią się,tłumaczyli ją tylko ludzie,naginając często pod siebie,zresztą przez tysiace lat niemożliwym byłoby,aby nikt nie przekręcił żadnego słowa.Ja uważam że wszystkie religie kierujące się prawem miłości są w porządku.
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: 000Lukas000 » 27 lis 2011, 20:01

Zbyszek pisze:Jak zawsze, twoja wiedzę podziwiam, ale tak naprawdę nauki Chrystusa tłumaczone w Ewangelii, jak można tłumaczyć? Kardec opiera się na nich, tłumacząc wiele tematów spirytystycznych, czy to oznacza ze Chrystus naprawdę nie był Chrześcijaninem.


Biblii się nie tłumaczy ani nie interpretuje, jest jedno tylko znaczenie.
Tylko jest pewna rzecz której nie wszyscy są świadomi i to ich myli, Biblia sama dla siebie stanowi kontekst, jeśli chcesz pojąć rzeczywiste znaczenie jakiegoś fragmentu, musisz przeczytać wiele innych ksiąg, ponieważ wzajemnie się uzupełniają i dopiero tworzą całość.

Wszelkie próby interpretacji i dopasowywania znaczenia na podstawie kilku fragmentów lub jednej księgi są więc błędne jeśli jeśli nie patrzymy na całość, a Kardec też nie patrzył na całość.

Choć są pewne nauki uniwersalne i ich je jak najbardziej należy przytaczać, które mają drugie dno, jak chociażby słowa "kto mieczem wojuje od miecza zginie"
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: 000Lukas000 » 27 lis 2011, 20:47

cthulhu87 pisze:Tak jest, jeśli ktoś pojmuje katolicyzm jako zbiór praw, nakazów i zakazów. Sądzę jednak, że istotą każdej religii jest odniesienie do transcendencji, a nie zasady, kodeksy i prawa. Tak rozumiany katolicyzm jest zresztą bardzo elastyczny, bowiem od wieków swobodnie wchłaniał pogańskie elementy i przetwarzał je, nadając im chrześcijańską otoczkę. Pojmowany jako zbiór praw, katolicyzm byłby więc sprzeczny wewnętrznie, sądzę więc, że należy rozumieć go szerzej.


Gdyby religię opierały się na transcendencji jak mówisz to nie było by między nimi granic, Katolik, Żyd, Ewangelik, Muzułmanin modlili by się wzajemnie w świątyniach i szanowali jedni drugich. Jednak Religię opierają się głównie na zakonie, dlatego mamy podziały, które nie są zresztą dobre, ale tak już jest.

Raczej według ludzi, którzy opierają się na autorytecie Biblii. Biblia nie jest osobą, która ocenia, może być najwyżej wyznacznikiem do ocen.


I właśnie tu jest to o czym mówiłem wcześniej, Biblia jest specyficzną księgą, sama dla siebie tworzy kontekst, a jeśli nie znasz innych ksiąg traktujących o tym problemie i problemach bliskich, wtedy nie zrozumiesz o co chodzi. Dlatego użyłem takich słów, w biblii jest tylko jedna możliwość, i jedno znaczenie.

Kulturowo są całkiem blisko, doktrynalnie rzeczywiście bardzo daleko.

Masz rację, bo kulturowo katolicyzm odszedł od chrześcijaństwa staczając się w pogaństwo, Chrześcijaństwo opiera się głównie a nawet tylko na Piśmie świętym.
Sola scriptura.


Jednak nie mogę się zgodzić, że istota religii tkwi w zasadach. Na tym polega co najwyżej uczestnictwo w jakiejś sekcie czy w związku religijnym. Istota religii według mnie tkwi raczej w mistycznym doświadczeniu, odwołaniu do transcendencji, oraz w historycznym (rozłożonym w czasie) doświadczaniu Boga przez ludzi - i dopiero z tych wyprowadza się zasady, katechizmy, doktryny itd.


Na tym opiera się wiara i uniesienia religijne, a Religię to są tak jak powiedziałeś związki religijne, i opierają się na zakonie

Sądzę, że ta wybiórczość jest uzasadniona. Spirytyzm aspiruje do tego, by stanąć poza religiami, stara się wytworzyć uniwersalny ogląd rzeczywistości, a więc ma prawo wybierać z różnych źródeł. Spirytysta raczej nie odwołuje się do Biblii jako księgi objawionej. Przeciwnie, opierając się na danych, które inni spirytyści otrzymali drogą doświadczalną, widzi w tekstach starożytnych potwierdzenie tych treści. Ma więc prawo do wybiórczości, podobnie jak np. historyk może z tekstów, które zawierają wiele legend, alegorii i sprzecznych danych, wydobyć treści, które są prawdziwe i znajdują potwierdzenie w innych źródłach. Podobnie spirytysta nie musi godzić biblijnych sprzeczności, dokonywać roztrząsania doktrynalnych zawiłości chrześcijaństwa, raczej przeciwnie - potrafi znaleźć to co w Biblii uniwersalne, co znajduje potwierdzenie w innych świętych księgach wielkich religii i źródłach "świeckich". To nie ma nic wspólnego z tym, czy ktoś jest chrześćijaninem, muzułmaninem czy ateistą.


I tu się zgodzę, że są nauki uniwersalne i mające drugie dno i należy nawet je wykorzystywać, ale zdanie że w jakikolwiek sposób Biblia uzasadnia spirytyzm to jest fałsz.

Diabeł tkwi w szczegółach. Prawdopodobnie posłużyłeś się tu przekładem Świadków Jehowy. Nie sądzę, aby można go uznać za wiarygodny. Głównie dlatego, że polski przekład Świadków jest z angielskiego, a tamto tłumaczenie po angielsku też bibliści bardzo krytycznie oceniają. Tutaj dokonano nieuzasadnionego użycia terminu "spirytyzm", który nie mógł być obecny w oryginalnym tekście, bo po prostu jeszcze wtedy nie istniał. Termin spirytyzm wprowadził dopiero Kardec w połowie XIX wieku. Absurdalne jest szukanie w Biblii słowa "spirytyzm", tak samo jak innych nowoczesnych terminów, typu "komunizm", "marksizm", czy "liberalizm" - niedopuszczalne jest, kiedy tłumacz wprowadza takie manipulacje. Więc nie dajmy się na to łapać.


Ja się przekonałem przy czytaniu Biblii że jest to wiarygodny i dobry przekład, pamiętaj chodzi o kontekst całej Biblii, a nie tylko tego fragmentu.

Dziś się mówi spirytyzm, owszem, ale spirytyzm opiera się na wywołaniach duchów, to z tego czerpiemy wiedzę, jakikolwiek kontakt z duchami jest zakazany, nie mówiąc że według tego co pisze w Biblii niemożliwy. Użycie słowa spirytyzm jest więc na miejscu, ponieważ tak dziś się to nazywa, niestety nawet o bandzie dzieciaków wywołujących duchy mówi się że urządzaj seans spirytystyczny.

Sprawdźmy przekłady warszawski i tysiąclecia

Biblia warszawska, 1 list Tymoteusza.

Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie. Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,

Biblia tysiąclecia to samo

Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania,

Czy uważasz że w tamtych czasach byli Biskupi? Nie było, były zbory i ich nadzorcy. Widzimy więc że to tłumaczenie jest ustawione pod Katolicyzm. Oczywiście Piotr też nie był papieżem.

Oto co pisze w Nowym świecie

Oświadczenie to jest wiarogodne. Jeżeli mężczyzna ubiega się o urząd nadzorcy, to pragnie wspaniałej pracy. dlatego też nadzorcą winien być; człowiek nieposzlakowany, mąż jednej żony, zachowujący umiar w nawykach, trzeźwego umysłu, porządny, gościnny, wykwalifikowany do nauczania,

Spójrzmy na inny problem

Ewangelia Łukasza 23 rozdział 43 wers

Biblia tysiąclecia
Jezus mu odpowiedział: Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju.

Biblia Warszawska
I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju.

Te wersety przekazują nam że zaraz po śmierci, złoczyńca idzie do raju.
I właśnie tu mamy do czynienia z tym o czym mówiłem, kontekst całości. Po pierwsze Jezus po śmierci wstąpił do grobu, czyli nie mógł być w raju, po drugie eden nie istnieje w tym czasie, został zasypany piaskami, po czwarte każdy człowiek po śmierci jest w stanie jakby wyłączenia, nic nie wie, jest nie świadomy niczego, na nic nie może wpłynąć. Dopiero po przyjściu ponownym Jezusa na ten świat, zostaną wzbudzeni żywi i martwi, i ci których imię jest zapisane w księdze życia dostana się do tego raju, choć i to jest tylko uproszczenie dla was, ponieważ podczas przyjścia Jezusa ma się o wiele więcej dziać.

Dlatego poprawnym tłumaczeniem jest tłumaczenie Nowego świata ponieważ bierze pod uwagę właśnie inne księgi

A on Rzekł do niego: "Zaprawdę mówię ci dzisiaj: Będziesz ze mną w Raju"
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: 000Lukas000 » 27 lis 2011, 21:08

Luperci Faviani pisze:
Zbyszek pisze:Czy to oznacza ze Chrystus naprawdę nie był Chrześcijaninem.

Chrystus był żydem.


Powiedział bym że wyrodził się z Judaizmu, to że kiedyś byłem katolikiem nie czyni mnie nim teraz.
Jezus nie należał do żadnej religii a jak już coś to należał do religii miłości, a ziemskie wierzenia tylko wykorzystał by być przyjętym

Atalio to pismo święte które znamy, właśnie te wybrane księgi jest jednolite, jednak prawdą jest że inne księgi już takie nie są. Tutaj jednak dotykamy już innego problemu.

Sprawa odrębności ST i NT nie jest taka prosta, Jezus wielokrotne powoływał się na faktyczne proroctwa i były też inne podobieństwa, jednak się zgodzę, choć kiedyś bym tego nie zrobił, że słowa zamieszczone w piśmie jakoby nie przyszedł z nieść prawo a je wypełnić, to jest pic na wodę, ponieważ Jezus nie raz występuje przeciwko zakonowi Mojżesza, choćby w przypadku ukamienowania prostytutki. Choć i ta sprawa nie jest taka prosta, bo wielu utrzymuje że wypełnione prawo przestaje obowiązywać, a prawo zostało wypełnione w kanie galilejskiej, po słowach Marii, cokolwiek on wam powie to czyńcie.


Widzisz wdowo, NT mówi nie tylko o przykazaniu miłości, ale ja bym powiedział tak samo jak Atalia, Jezus musiał zostać przyjętym na tamtym gruncie przez tamtych ludzi, dlatego musiał się konspirować.

Przyszedł przynieść przede wszystkim przykazania miłości, a reszta, to głównie konspiracja by zostać przyjętym.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: cthulhu87 » 27 lis 2011, 23:29

000Lukas000 pisze:
Ja się przekonałem przy czytaniu Biblii że jest to wiarygodny i dobry przekład, pamiętaj chodzi o kontekst całej Biblii, a nie tylko tego fragmentu.


Nie wiem jakie merytoryczne kwestie przemawiają za tym, aby uznać ten przekład za dobry. Moim zdaniem dyskfalifikuje go już sam fakt, że nie jest tłumaczeniem z języków oryginalnych, a z angielskiego.

Dziś się mówi spirytyzm, owszem, ale spirytyzm opiera się na wywołaniach duchów, to z tego czerpiemy wiedzę, jakikolwiek kontakt z duchami jest zakazany, nie mówiąc że według tego co pisze w Biblii niemożliwy.


Nawet jeśli opiera się na kontakcie z duchami, nie jest tego kontaktu synonimem. Podobnie komunizm nie jest synonimem sprawiedliwości społecznej : ) - i dzięki Bogu, że nie jest ;)

Użycie słowa spirytyzm jest więc na miejscu, ponieważ tak dziś się to nazywa


Chyba nie jest na miejscu, bo to brzmi absurdalnie. Tak jak mówienie o prawosławiu w odniesieniu do czasów przed podziałem chrześcijaństwa. Gdyby jakiś historyk powiedział o greckich biskupach zasiadających na soborze nicejskim, że byli prawosławni, byłoby to niedorzeczne. Tak samo wywołujący duchy w starożytnej Palestynie nie są dziewiętnastowiecznymi spirytystami. Wróżka z Endor nie jest też zapaloną wyznawczynią doktryny Kardeca. Założę się, że gdyby ją zapytać co to za facet, nie potrafiłaby o nim nic powiedzieć :lol:

Sprawdźmy przekłady warszawski i tysiąclecia

Biblia warszawska, 1 list Tymoteusza.

Prawdziwa to mowa: Kto o biskupstwo się ubiega, pięknej pracy pragnie. Biskup zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel,

Biblia tysiąclecia to samo

Nauka ta zasługuje na wiarę. Jeśli ktoś dąży do biskupstwa, pożąda dobrego zadania. Biskup więc powinien być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, rozsądny, przyzwoity, gościnny, sposobny do nauczania,



Czy uważasz że w tamtych czasach byli Biskupi? Nie było, były zbory i ich nadzorcy. Widzimy więc że to tłumaczenie jest ustawione pod Katolicyzm.


Oczywiście, że byli biskupi. Wydaje mi się, że biskup to tyle co episcopos po grecku. Jak przyjrzymy się temu wyrazowi, zauważymy, że polski termin jest niemal zupełnie tożsamy z oryginałem. Właściwie to tylko skrócenie oryginalnego określenia, w zasadzie chyba nawet bliższe oryginałowi niż "nadzorca", bo zawęża znaczenie (pojęcie znaczeniowe nadzorcy jest szersze). W przypadku spirytyzmu sprawa przedstawia się inaczej. Jak pisałem, chodzi mi o to, że termin spirytyzm powstał w XIX wieku i nieuprawnione jest używanie go w przekładach starożytnych tekstów, natomiast biskupi (w sumie po polsku brzmi zgrabniej niż episkoposy :) ), a więc nadzorcy, byli w kościele od początku.

Oczywiście Piotr też nie był papieżem.

Racja. Wydaje mi się zresztą, że termin "papież" powstał po spisaniu ksiąg NT, więc w poprawnym przekładzie nie szukałbym tego terminu. Błąd polegałby na tym samym, co używanie terminu spirytysta.

Oto co pisze w Nowym świecie

Oświadczenie to jest wiarogodne. Jeżeli mężczyzna ubiega się o urząd nadzorcy, to pragnie wspaniałej pracy. dlatego też nadzorcą winien być; człowiek nieposzlakowany, mąż jednej żony, zachowujący umiar w nawykach, trzeźwego umysłu, porządny, gościnny, wykwalifikowany do nauczania


Do tego fragmentu nic nie mam. Zdaje mi się, że problem z przekładem jest tu innego rodzaju niż przykład czarownika - spirytysty.

Wybaczcie, że odbiegam od tematu. Zamierzam pogłębić wiedzę o Piśmie Świętym i interesuje mnie sprawa dobrego przekładu. Swoją drogą, w książce Witolda Tylocha na temat ST przeczytałem, że "Biblia Tysiąclecia" to "Biblia Tysiąca Błędów".
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Czy istnieja jakies sposoby/metody pomocy zmarlym ?

Postautor: 000Lukas000 » 28 lis 2011, 10:37

"Witolda Tylocha na temat ST przeczytałem, że "Biblia Tysiąclecia" to "Biblia Tysiąca Błędów"

No i tu muszę się zgodzić, a co do reszty, to powiedział bym, poczytaj Biblię, poczytaj różne przekłady, oczywiście zaczynając od ST a kończąc na NT, wtedy dowiesz się że wbrew powszechnej opinii przekład Nowego Świata jest wiarygodny bo jest zgodny z kontekstem całości.

Słowo Biskupstwo jest po prostu dane pod katolicyzm, by uwiarygodnić siebie w oczach parafian. Tak jak ci wcześniej mówiłem były wtedy zbory, i ich nadzorcy, nad każdym jednym zborem, czuwał właśnie nadzorca który zresztą nie był kapłanem, a zbór to jest po prostu zebranie społeczności z danego miasta.
Co do tłumaczenia Nowego świata z angielskiego to jesteś niestety w błędzie, bo korzystano z wielu przekładów w późniejszym czasie a i badano historię tych zdarzeń oraz języki w których zapisana była Biblia.

Powiem tak, wpadłeś w wir walk religijnych, a wygląda on mniej więcej tak, że każda jedna religia wymyśla kłamstwa na przeciwne religię próbując umniejszyć jej wiarygodność. Kłamstwa zaczynają więc na zewnątrz danej zbiorowości religijnej być utożsamiane z faktami.

Podam ci kilka przykładów takich kłamstw.

Katolicy o Świadkach Jehowy

Świadkowie uważają że Jezus był archaniołem, tak jak archanioł Gabriel - to usłyszałem od księdza ;)

Świadkowie o Ewangelikach

Ewangelicy uważają że po śmierci od razu idzie się do nieba

Kiedyś słyszałem też takie kłamstwo Ewangelików odnośnie świadków ale nie przytoczę, bo nie pamiętam już


Zawsze mnie zastanawiało, dlaczego Świadkowie i ewangelicy, mając 99% zgodności drą ze sobą koty i uważają że ci przeciwni się mylą i rozpowszechniają kłamstwa nie dbając o sprawdzenie tych informacji.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości