Przeczucie śmierci.

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: 000Lukas000 » 01 paź 2011, 08:46

Natalio czasami sami uniemożliwiamy działanie modlitwy, przede wszystkim musimy dbać o swój poziom moralny i u innej osoby nie jesteśmy w stanie stwierdzić tego poziomu, jedynie Bóg oraz duchy znające myśli człowieka są w stanie określić jaki człowiek jest na prawdę.

W księdze mediów był bardzo ciekawy przypadek, jak dwie osoby miały problem z złośliwym duchem, mimo pomocy od spirytystów i modlitw nic się nie poprawiało, spirytyści zapytali duchów dlaczego tak się dzieje, a one im odpowiedziały że problem jest w tych dwóch osobach, że są strasznymi plotkarami i językiem skrzywdzili wielu ludzi a ten duch kiedyś został też przez nie skrzywdzony.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: wdowa » 21 lis 2011, 19:25

Czytałam gdzieś ze osoba która wkrótce ma umrzeć,nawet jeśli to ma być śmierć nagła i niespodziewana-w jakiś sposób to przeczuwa.Co myślicie na ten temat?Bo ja chciałam się podzielić takimi spostrzeżeniami-mój mąż jak pisałam w powitaniu zginął nagle w wypadku samochodowym mając 40 lat-to była śmierć na miejscu-ale w roku poprzedzającym wypadek miałam z Nim kilka dziwnych rozmów np.np zapytał co by było gdyby on zginał-użył właśnie słowa zginął,nie zmarł-nie chciałam rozmawiać na zasadzie <co Ty mówisz za głupoty>,innym razem przy jakiejś rozmowie powiedział,że on by chciał gdyby wrazie co,to abym ja kogoś sobie znalazła i była szczęsliwa.Padały też słowa że według Niego-najpiękniejsza śmierć to nagle np w wypadku bez chorowania i bólu.Po śmierci przypominały mi się te wtedy nic nie znaczące słowa i rozmowy i zastanawiAM SIĘ CZY TO PRZYPADEK CZY COŚ PRZECZUWAŁ.Dodam że mąż nie wierzył w żadne przeczucia,intuicję,był człowiekiem praktycznym,podśmiewał się z różnych moich przeczuć,snów,emocji...
Ja za to będac na pogrzebie 10 lat temu u znajomego-20-letniego chłopaka,który też zginął w wypadku samochodowym majac 20 lat-w pewnym momencie w czasie pogrzebu,zobaczyłam siebie jakby z boku,płaczącą na pogrzebie mojego męża,który zginal w wypadku-trwało to chwilę,ale było to tak silne przeżycie,że zapisałam je w pamiętniku,bo były to czasy kiedy pisałam jeszcze pamiętnik.Lata mijały,zatarło się to z czasem w pamięci,a kiedy stało się TO-przeszukałam piwnicę i znalazłam zakurzony pamiętnik z opisem tego-przeczytałam kilku osobom.Ale gdybym naprawdę przeczuła wtedy w jakis sposób,to ,co się stało,to znaczy co?-że nasz los jest przesadzony,ze nie mamy wpływu na to co się stanie,nie możemy odwrócić zdarzeń???Gubię się w tym wszystkim:(.Wiem moja wiedza w tych obszarach jest mniej niż mała,ale może na tym forum znajdę odpowiedzi na nurtujące mnie pytania...
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: 000Lukas000 » 22 lis 2011, 09:39

Gdy człowiek się zbliża do śmierci, czy to naturalnej czy z powodu wypadku, może przeczuwać śmierć, a właściwie powinienem powiedzieć że duchy przekazują mu wiadomości, choć on z tego nie zdaje sobie w pełni sprawy, choćby podsunięcie myśli.
Wiele razy dzieje się tak we śnie, zapominamy co prawda zdarzenie które mogło być we śnie, ale jednak rodzi się dzięki temu w nas przeczucie, więc zostaję po tym takie zasiane ziarenko które w odpowiednim momencie wykiełkuje.

Jest też możliwość wybrania określonej śmierci, jako odkupienia swoich dawnych win, duch przed wcieleniem w ciało sam, znając pełną swoją przeszłość, decyduje się na taką lub inną śmierć by odpokutować ewentualne przewinienia z poprzednich wcieleń np. ktoś kiedyś wydawał nakaz palenia ludzi na stosie, chcąc odpokutować swą winę sam może zdecydować się na zaaranżowanie swojej śmierci w płomieniach, by odpokutować swoją winę. Ktoś mógł znęcać się nad niepełnosprawnymi, sam więc może w kolejnym życiu stać się niepełnosprawnym.

Jednakże warto dodać że te przypadki nie tworzą reguły, to człowiek jest kowalem własnego losu, nie istnieje coś takiego jak określony los czy przyszłość. Człowiek ma wolną wolę.

Każdy człowiek zostaję zesłany na ziemie w celu poprawy, jednak każdy może porzucić swoje wcześniejsze założenia i zacząć żyć swoim danym życiem, to on decyduje jak poprowadzić swoje życie, i to on będzie odpowiadał za swoje działania.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: wdowa » 23 lis 2011, 11:05

To dobrze,że napisałeś,że od nas wszystko zależy i możemy zmienić wcześniejsze założenia,bo to byłoby nie do zniesienia,gdyby wszystko było przesadzone.Czyli wnioskuję z tego że mój mąż miał wybór jakiś-nie musiał umierać w tym wypadku-sam chciał z jakiegoś powodu,karmy,zadośćuczynienia?A ja?Jeżeli wciąż spotykają mnie same zle rzeczy czy mam w sobie moc żeby to zmienić,żeby zmienić to co ewentualnie zaplanowałam przed zejściem tu?Jak to zrobić?
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: 000Lukas000 » 23 lis 2011, 18:24

To dlaczego twój mąż zmarł dowiedzieć się można dopiero po śmierci, wszystko być możliwe, możliwości jest tyle że tu na ziemi możemy tylko gdybać.

Zawsze możemy zmienić nasze życie i naszą przyszłość swoimi decyzjami, jeśli chcesz coś zaliczyć, musisz się uczyć, jeśli chcesz zarobić musisz pracować, jeśli nie chcesz mieć problemów finansowych ograniczasz wydatki, jeśli chcesz wyzdrowieć to idź do lekarza.

To czy życie będzie szczęśliwe czy nie, też zależy od nas, nie jesteśmy co prawda w stanie wyzbyć się złych rzeczy które nas spotykają, a które czasami są spowodowane działaniami innych ludzi, ale jesteśmy w stanie się na nie uodpornić, zyskać szczęście którego nic nie zmąci, jednak tego szczęścia nie znajdziemy w niczym co jest na ziemi, musimy go szukać gdzie indziej.

Co do naszych planów przed wcieleniem, te plany zawsze nam służą, chyba żaden duch nie wciela się na ziemie z zamiarem czynienia zła, ulega on niestety często swej naturze. Cierpienie, jakąkolwiek formę nie przyjmie, nas uszlachetnia, a nasza wytrwałość i praca nad sobą zawsze zostanie wynagrodzona.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Luperci Faviani » 24 lis 2011, 16:08

wdowa pisze:Czyli wnioskuję z tego że mój mąż miał wybór jakiś-nie musiał umierać w tym wypadku-sam chciał z jakiegoś powodu,karmy,zadośćuczynienia?

Nie do końca. Generalnie, do tego wypadku nie musiało dojść - nie ma przeznaczenia jako takiego - ale doszło, ponieważ ktoś go spowodował. Ten ktoś (w zależności od okoliczności) odpowie za śmierć Twojego męża (w sensie karmy - upraszczając), dzięki czemu sprawca nauczy się np. poszanowania życia. Tak więc w perspektywie tragiczna śmierć Twojej drugiej połówki komuś posłuży w rozwoju. Tobie z pewnością też. Ty na nowo uczysz się teraz żyć. Pomyśl sobie ile nowych doświadczeń przyniosła Ci znajomość z Twoim mężem. To wszystko nie jest bez znaczenia, to wszystko jest "szkołą życia". Twój mąż być może jeszcze przed swoimi narodzinami zgodził się na taki EWENTUALNY scenariusz aby pomóc w rozwoju osobie, którą tak bardzo kocha :)
wdowa pisze:Jeżeli wciąż spotykają mnie same zle rzeczy czy mam w sobie moc żeby to zmienić,żeby zmienić to co ewentualnie zaplanowałam przed zejściem tu?Jak to zrobić?
Według mnie nikt nie ma takiej mocy, bo skoro mamy poddać się jakiejś próbie, to się poddajemy i żyjemy z tym. Karma nas nie ominie - jak nie dziś, to jutro. Możemy jedymie pracować, aby karma nie powtórzyła się.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: wdowa » 24 lis 2011, 16:50

No to mnie pocieszyłeś:(:(.Widocznie taka karma:(
Jeśli chodzi o wypadek to wogóle same pytania bez odpowiedzi..do dziś dnia nie otrzymałam żadnych papierów,protokołu-nie była robiona sekcja zwłok,i o tym też dowiedziałam się 3 miesiące po śmierci-wersji jest kilka-jedna to za szybka jazda,druga to że ktoś zajechał im drogę-nie do potwierdzenia wszystko bo kierowca też zginął na miejscu.No i trzecia wersja że to nie była śmierć na miejscu tylko utopienie-wjechali w hydrant i straż przyjechała bez odpowiedniego sprzętu,zanim wrócili z sprzętem(po godzinie)-samochód był wypełniony wodą po dach..Przyczyna śmierci też juz nie będzieznanabez sekcji.Z początku bardzo mnie to męczyło,czekałam że się przyśni i powie co się właściwie stało,teraz już nie wydaje mi się to ważne..jedynie jest ważne z tego punktu widzenia,że bez tej wiedzy nie dostanę pieniędzy z ubezpieczeń-ale z tym też się pogodziłam:)
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: myszka1117 » 21 lut 2012, 16:14

Witam wszystkich,
dawno się nie odzywałam bo w sumie nic się nie działo a to co się działo dałam radę wytłumaczyć sobie logicznie, teraz mam mały problemik, otóż kilka dni temu postanowiłam sprawdzić swoją przyszłość i padło na tarota, cudowna wróżka nagadała mi głupot i miałam niezły ubaw "ale" pojawił się jak już pisałam mały problemik, nie wiem jak to opisać więc napiszę co się dzieje: w lustrze, płytkach i w rzeczach które "odbijają" widzę białą mgłę, to nie jest dym tylko mleczna mgła, jak się odwrócę za siebie to nic nie ma, najczęściej pojawia się ta cudowna mgła jak jestem sama, ciekawostką jest to że nie czuję strachu, niepokoju dosłownie nic hymm tylko zdziwienie.
Ktoś wie co to ma być? Kara za głupotę czy co?
myszka1117
 
Posty: 12
Rejestracja: 15 maja 2011, 11:39

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Nikita » 24 lut 2012, 23:25

Tez mnie to zastanawia: czy mozna o wlasnych silach zmienic bieg swojego losu? Eckhart Tolle nauczyciel duchowy mowi, ze cierienbie jest naszym nauczycielem do chwili gdy juz niebedzie potrzebne oraz, ze praktyki duchowe sa w stanie skrocic cierpienia...spowodowac, ze szybciej sie karma spali....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Przeczucie śmierci.

Postautor: Voldo » 24 lut 2012, 23:32

Cóż, nic nie jest zapisane odgórnie (jedyne co, to mamy w podświadomości zapisane główne punkty, które chcielibyśmy zrealizować w danym wcieleniu, ale czy zrealizujemy to już jest inna bajka)...
W końcu po to mamy wolną wolę, żeby postępować wg własnego "widzimisie".

Cierpienie jest potrzebne do tego, żeby się oczyścić - wtedy, gdy nie będziemy potrzebowali oczyszczenia, wtedy i cierpienie nie będzie potrzebne.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość