O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 11 paź 2011, 09:22

Voldo pisze:
artur pisze:pytasz również o satanistów ? o szacunek dla ich demonów ?
nie wszystko w co ludzie wierzą i co czczą jest godne szacunku.

A czy satanista krzywdzi Ciebie i/lub Twoją rodzinę/kogoś bliskiego że nie zasługuje na szacunek i poszanowanie jego własnej wiary?
Nawet konstytucja, z tego co wiem, gwarantuje wolność wyznania...
Głównie to chodzi mi o szacunek do człowieka, nie do istot które uważa za święte czy dla siebie ważne...
Piszesz:
A wiecie dlaczego z Nim nie pogadacie? Bo Bóg na seansie spirytystycznym się nie pojawi. Chyba, że książe ciemności...

przynajmniej mnie to obraża. Obraża to mnie i okazuje Twój brak szacunku do tego, w co wierzę.


Możesz się obrazać na moje słowa ale tak reagują ludzie, którzy mają słaby fundament własnej wiary. Moje słowa o demonicznym pochodzeniu spirytyzmu ranią Cię ponieważ stworzyłeś sobie wirtualny świat przekonań w którym Twoja wiara oparta jest na żelu a nie żelbetonie. Ale to dobrze, jest nadzieja, że kiedyś się obudzisz.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: methyl » 11 paź 2011, 10:59

Psy szczekają
- spirytyzm jedzie dalej...
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: 000Lukas000 » 11 paź 2011, 12:01

artur pisze:
Voldo pisze:
artur pisze:pytasz również o satanistów ? o szacunek dla ich demonów ?
nie wszystko w co ludzie wierzą i co czczą jest godne szacunku.

A czy satanista krzywdzi Ciebie i/lub Twoją rodzinę/kogoś bliskiego że nie zasługuje na szacunek i poszanowanie jego własnej wiary?
Nawet konstytucja, z tego co wiem, gwarantuje wolność wyznania...
Głównie to chodzi mi o szacunek do człowieka, nie do istot które uważa za święte czy dla siebie ważne...
Piszesz:
A wiecie dlaczego z Nim nie pogadacie? Bo Bóg na seansie spirytystycznym się nie pojawi. Chyba, że książe ciemności...

przynajmniej mnie to obraża. Obraża to mnie i okazuje Twój brak szacunku do tego, w co wierzę.


Możesz się obrazać na moje słowa ale tak reagują ludzie, którzy mają słaby fundament własnej wiary. Moje słowa o demonicznym pochodzeniu spirytyzmu ranią Cię ponieważ stworzyłeś sobie wirtualny świat przekonań w którym Twoja wiara oparta jest na żelu a nie żelbetonie. Ale to dobrze, jest nadzieja, że kiedyś się obudzisz.


I w tym momencie zacząłeś rzeczywiście obrażać.
Powiem ci tylko tyle, jeśli chcesz z kimś dyskutować zdobądź wiedzę na temat tego co sam popierasz, czyli przeczytaj Biblię od deski do deski zastanawiając się nad tym co czytasz i zdobądź wiedzę o tym co prezentuje spirytyzm i jak się odnosi do innych aspektów.

Bo na razie jesteś tylko nieobeznanym i ślepym człowiekiem, który przytaczaniem różnych bajek i stereotypów próbuje przekonać ludzi którzy wiedzą więcej od niego że ma rację. Podczas gdy ci mu podają wyraźne fakty co do jego problemów w logice ten zwija żagiel zamyka oczy na wszystko o czym mowa stawia zasłonę dymną i zaczyna krytykować i ujadać.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: Voldo » 11 paź 2011, 14:57

artur pisze:Możesz się obrazać na moje słowa ale tak reagują ludzie, którzy mają słaby fundament własnej wiary. Moje słowa o demonicznym pochodzeniu spirytyzmu ranią Cię ponieważ stworzyłeś sobie wirtualny świat przekonań w którym Twoja wiara oparta jest na żelu a nie żelbetonie. Ale to dobrze, jest nadzieja, że kiedyś się obudzisz.

Dziękuje za pozwolenie.
Nie ma co, ładnie powiedziane "wirtualny świat przekonań"... Ładne.

Co do wpisu Lukasa - od deski do deski po hebrajsku ;)


Ale powiem, że dostałem jedną ważną, bardzo ważną lekcję... Z niektórymi po prostu nie warto prowadzić konwersacji. :)

Pozdrawiam Cię serdecznie Arturze i życzę Ci tego, abyś zaczął szanować i kochać drugiego człowieka, jak to mówił Twój Pan - Jezus Chrystus. Bo jak na razie jesteś o najwyżej hipokrytą, a nie kimś, kto podąża ścieżką jego nauk.
Dziękuje.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 11 paź 2011, 15:47

Voldo pisze:
artur pisze:Możesz się obrazać na moje słowa ale tak reagują ludzie, którzy mają słaby fundament własnej wiary. Moje słowa o demonicznym pochodzeniu spirytyzmu ranią Cię ponieważ stworzyłeś sobie wirtualny świat przekonań w którym Twoja wiara oparta jest na żelu a nie żelbetonie. Ale to dobrze, jest nadzieja, że kiedyś się obudzisz.

Dziękuje za pozwolenie.
Nie ma co, ładnie powiedziane "wirtualny świat przekonań"... Ładne.

Co do wpisu Lukasa - od deski do deski po hebrajsku ;)


Ale powiem, że dostałem jedną ważną, bardzo ważną lekcję... Z niektórymi po prostu nie warto prowadzić konwersacji. :)

Pozdrawiam Cię serdecznie Arturze i życzę Ci tego, abyś zaczął szanować i kochać drugiego człowieka, jak to mówił Twój Pan - Jezus Chrystus. Bo jak na razie jesteś o najwyżej hipokrytą, a nie kimś, kto podąża ścieżką jego nauk.
Dziękuje.



Jezus napominał błądzących, np:
(J 8, 44n-45): „Waszym ojcem jest diabeł i chcecie pełnić jego zamiary. A on od początku był mordercą i nie kierował się prawdą, gdyż nie ma w nim prawdy. Mnie natomiast nie chcecie wierzyć, ponieważ mówię wam prawdę”.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: cthulhu87 » 11 paź 2011, 16:40

artur pisze:

Jezus napominał błądzących, np:
(J 8, 44n-45): „Waszym ojcem jest [color=#000000]diabeł i chcecie pełnić jego zamiary. A on od początku był mordercą i nie kierował się prawdą, gdyż nie ma w nim prawdy. Mnie natomiast nie chcecie wierzyć, ponieważ mówię wam prawdę[/color]”.


W myśl tego fragmentu osoby skupione wokół KK są błądzący. Wszakże Kościół Katolicki nigdy oficjalnie i bezwzględnie nie potępił kary śmierci. Ruch spirytystyczny od początku swego istnienia uznawał karę śmierci za niedopuszczalne morderstwo dokonane pod przykrywką prawa i jako próbę zastąpienia Boga człowiekiem. Jaka nauka pochodzi więc od szatana - modercy? Jeśli więc Jezus mówi, że drzewo, które wydaje złe owoce nie może być dobre, to czy nie od szatana pochodzi doktryna, która dopuszcza pozbawianie człowieka życia; doktryna, która w przeszłości skazywała niewinnych na stosy, wywoływała krwawe wojny religijne, programowo sprzeciwiała się wolności sumienia? Jeśli przyjąć mity o szatanie za prawdę, każdy katolik będzie musiał odpowiedzieć sobie na to pytanie i ciekaw jestem do jakich wykrętów się ucieknie, żeby udowodnić odwrotną tezę.

Niech mi szanowny Artur wytłumaczy, jakim prawem przedstawiciele organizacji, która od wieków uciekała się do mordów i przestępstw by zdusić odmiennie myślących ludzi, która dziś jeszcze tuszuje przestępstwa swoich hierarchów i kapłanów, nazywa błądzącymi ruch społeczny, którzy od od początku swego istnienia opowiadał się za pacyfizmem, zniesieniem kary śmierci, wolnością i równością ludzi niezależnie od koloru skóry i płci?
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: 000Lukas000 » 11 paź 2011, 18:25

Ja bym cię prosił o nie wyrywanie wersetów z kontekstu Arturze.

Ten werset był skierowany do faryzeuszy którzy uważali się za potomków Abrahama, jako jego potomstwo oraz przez wypełnienie przymierza które Bóg zawarł z Abrahamem można stwierdzić że mowa jest głównie o przestrzeganiu zakonu Mojżeszowego
Też Jezus odniósł się się wcześniej do prawa Mojżeszowego tymi słowami "w waszym Prawie jest napisane, że świadectwo dwóch ludzi jest prawdziwe." Ten fragment właśnie prezentuje przepis z zakonu Mojżesza

Potwierdzone jest to też przez to że Abraham nie dostał wcześniej żadnego prawa, dostali je Izraelici przez Mojżesza jako lud który był wypełnieniem przymierza.
"Odpowiedział Jezus: "Jeżeli Ja sam siebie otaczam chwałą, chwała moja jest niczym. Ale jest Ojciec mój, który Mnie chwałą otacza, o którym wy mówicie: "Jest naszym Bogiem", ale wy Go nie znacie. Ja Go jednak znam. Gdybym powiedział, że Go nie znam, byłbym podobnie jak wy - kłamcą. Ale Ja Go znam i słowa Jego zachowuję."

reasumując, chodzi w tej historii o przestrzeganie zakonu Mojżesza a faryzeusze go nie przestrzegali i chcieli osądzić Jezusa mimo że wedle prawa zrobić tego nie mogli.
Jezus im dał do zrozumienia że skoro nie przestrzegają słów Boga zawartych w zakonie Mojżesza to nie mogą słuchać i mieć za ojca Boga, zamiast tego mają diabła za ojca.

Obawiam się że ani Spirytyści ani Katolicy nie honorują już tego zakonu, odszedł on w zamierzchłe czasy.

A pozwól że się ciebie spytam Arturze.

Jakie są najbardziej znaczące słowa wypowiedziane przez Jezusa i jakie są najbardziej znaczące słowa wypowiedziane przez Marię.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: konrad » 12 paź 2011, 14:53

artur pisze:Spirytyzm uważa naukę Jezusa za naukę gościa, który się wcielił i uczył ludzi. Spirytyzm to oczywiście nie badacze Pisma Świętego, bo tego spirytyści nie czynią z zasady. O naukach Jezusa opowiadają duchy...., i to duchy mówią jak było naprawdę a jak nie było. Nie mówi o tym Pismo Święte ale duchy. Badacze spirytyści nie prowadzą badań ale na seansach spirytystycznych duchy interpretują Pismo Święte. I to jest te naukowe podejście spirytystów do spraw wiary. Jak duch powie a to spirytyści mówią a. Jak duch powie b to spirytyści mówią b.
Waszym bogiem są duchy. Wasze duchy mówią tak o Jezusie aby go poniżyć, umiejszyć a siebie uwiarygodnić. Jeżeli Jezus jest duchem a nie Bogiem to dlaczego na seansach nie pogadacie sobie z Nim, czyli ze źródłem źródeł Ewangelii.???
A wiecie dlaczego z Nim nie pogadacie? Bo Bóg na seansie spirytystycznym się nie pojawi. Chyba, że książe ciemności...


Arturze, tą wypowiedzią pokazałeś, że niestety wiesz mało na temat spirytyzmu. Kiedyś byłem zagorzałym ateistą i chciałem zrezygnować z chodzenia na lekcje religii. Mój tata powiedział jednak mądre słowa: "Jeśli chcesz z kimś walczyć, to najpierw poznaj swojego przeciwnika". Podobnie powinno być z Twojej strony ze spirytyzmem. Jeśli chcesz skutecznie go zwalczać, poznaj go dobrze, bo jeśli ludzie będą łapali Cię na kłamstwach albo błędach, nie zdobędziesz wśród nich żadnego autorytetu.

Dedykuję Tobie także słowa Allana Kardeca, który mówi o skutecznym sposobie zwyciężenia spirytyzmu. Idź raczej tą drogą, a nie drogą przeinaczania faktów i straszenia nas diabłem.

Tutaj znajdziesz mój krótki artykuł, który wyjaśni Ci, co zalecał Kardec:

http://www.portal.spirytyzm.pl/index.ph ... Itemid=251
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: konrad » 12 paź 2011, 15:09

Ponieważ temat przerodził się w offtop, dodawane są filmiki z kotami, a wszystkie argumenty z każdej strony zostały wyczerpane, temat zostanie zamknięty.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Poprzednia

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości