Myślę, że po śmierci mogę odczuwać tęsknotę za oczyszczającą próbą, chociaż w tym momencie najchętniej pozostawiłbym za sobą cały materialny świat. Wyobrażam sobie, że ta właśnie tęsknota może być w zaświatach motorem pchającym Duchy do wcieleń.
Można porównać ją do zachowania studenta, którego ciągnie na jakieś konkretne zajęcia, ponieważ ma poczucie, że zdobyta na nich wiedza będzie mu w przyszłości potrzebna, nawet jeśli wykładowca jest psychopatycznym tyranem

