Potwierdza się obiegowa opinia, że koty wyczuwają zjawiska mediumiczne
Ja chętnie pochwaliłbym się jakimś własnym chowańcem, ale niestety moje dotychczasowe zwierzaki przebywają już gdzieś bez swoich ciał fizycznych.
A miałem wraz z rodziną dwa króliki domowe - samca i samicę (dlaczego akurat tak, to odrębna historia, którą mogę rozwinąć

). Trzeba było je trzymać w osobnych pokojach, rzeby się nie rozmnażały.
Króliki są bardzo towarzyskie, ale jednocześnie i humorzaste. Są wrażliwe na hałasy, ciekawskie (nawet jak się czegoś boją, to i tak prędzej czy później to sprawdzą) i uwielbiają czekoladki (na dźwięk otwieranego, szeleszczącego papierka od czekoladki, królik dosłownie rzucał się na mnie).
Królik-Maks niczego się nie bał - wypuszczałem go na ogród i szybko zaczął przełazić na ogródki sąsiadów (przyznaję - podjadł chyba coś) i przepędzać lokalne koty. Uwielbiał wolność, niestety przejechał go pewnego dnia kierowca malucha.
W chwili obecnej rozważam przygarnięcie jakiegoś psa (kotów w mojej dzielnicy jest tak dużo, że nowy miałby ciężkie życie w tej mafii). Nie mam niestety doświadczeń z opieką nad tego typu zwierzętami, więc się waham.