O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: Voldo » 10 wrz 2011, 04:00

cthulhu87 pisze:wycieczka do Iranu, wejście do meczetu, najlepiej w czasie modlitwy i wykrzyczenie tam swoich objawionych prawd i poglądów ludziom mniej cierpliwym niż spirytyści. Założę się, że będzie miał lepszą satysfakcję i zabawę niż tutaj.

Zapewne będzie rozrywkowo i bombowo 8-)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 10 wrz 2011, 14:13

cthulhu87 pisze:
September518 pisze:Fundamentalizm (w tym także: spirystystyczny) oznacza dla mnie niedopuszczajacą innych rozwiązań ślepą wiarę w jedyną słuszną prawdę.


Spirytyzm raczej nie ma jedynej słusznej prawdy. Ja na przykład nie wierzę w Boga osobowego, reinkarnację, ani duchy. Przyjmuję po prostu wysokie prawdopodobieństwo, że jest właśnie tak, a nie inaczej. Ufam, że jest tak, a nie inaczej, ale jeśli uznam, że coś przynosi lepsze rozwiązanie moich rozterek światopoglądowych, pójdę inną drogą. Proces dochodzenia do przekonania o słuszności spirytyzmu jest tu zatem zupełnie inny niż w przypadku religii, objawień czy mistycyzmu. Spirytystom daleko do agresywnego prozelityzmu, więc trudno tu mówić o fundamentalizmie czy fanatyzmie. Spirytyści nie włażą z buciorami do kościołów czy grup o odmiennym światopoglądzie, żeby im pokazywać na każdym kroku, że się mylą. Zależy nam na lepszym rozumieniu świata i próbie jego lepszego zrozumienia. Forum jest spirytystyczne, więc i ludzie, którzy tu piszą mają przeważnie poglądy spirytystyczne. Jeśli trafimy na forum ateistów naturalne będzie, że spotkamy tam samych ateuszy, którzy będą bronić swoich poglądów, jeśłi ktoś będzie próbował je podważyć, zwłaszcza jeśli będzie to robić w złej woli.

September518, mam nadzieję, że nie zraziłaś się do nas za bardzo. Po prostu to zamieszanie ma swoje powody. Ja widzę to tak:

1) wszyscy jesteśmy ludźmi
2) jesteśmy ludźmi, więc nie zawsze radzimy sobie z emocjami
3) czasami ktoś naszym kosztem prowokuje, skłania do burzliwych dyskusji, wywołuje negatywne emocje. Trudno się uodpornić na manipulacje.
4) Taką manipulacją jest ten temat, a jego założyciel w sposób perfidny i żenujący po raz kolejny już żeruje na naszych kłótniach i sprzeczkach. A boli to tym bardziej, bo nikt go do spirytyzmu nie przymuszał, nikt na siłę nie przekonywał, ani nikt z nas nie zrobił mu nigdy krzywdy.

W ogóle mam taką propozycję dla Artura: wycieczka do Iranu, wejście do meczetu, najlepiej w czasie modlitwy i wykrzyczenie tam swoich objawionych prawd i poglądów ludziom mniej cierpliwym niż spirytyści. Założę się, że będzie miał lepszą satysfakcję i zabawę niż tutaj. Wierz mi, to naprawdę nie jest wielki wyczyn, aby w kraju trzydziestu milionów katolików urządzać rekolekcje grupie ludzi na forum spirytystycznym.


Cthulhu87, nakręciłeś się okrutnie. Chyba bardzo mnie nie lubisz.
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: September518 » 10 wrz 2011, 17:49

Odbieram nauki z pokorą.
September518
 
Posty: 67
Rejestracja: 28 lip 2011, 11:59
Lokalizacja: Warszawa


Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: 000Lukas000 » 12 wrz 2011, 08:47

Arturze September, powiedzcie mi, dlaczego musicie nas nawracać.
Rozumie że uważacie że idziemy prostą drogą na potępienie, że uważacie że czynicie dobrze starając się nas z niej zawrócić i wiem że czynicie to z miłości.

Jednak pomiędzy nami jest przepaść wy kierujecie się sercem, a my rozumem, my potrzebujemy rozumieć wy potrzebujecie czuć, dlatego nic z tego czym dysponujecie nas nie przekona. Według Biblii jesteście błogosławieni, bo nie widzieliście a uwierzyli. Jednakże w tej samej księdze pisze byście nie rzucali pereł między świnie. Posłuchajcie więc nauk Jezusa.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: methyl » 12 wrz 2011, 09:51

Wszystko podlega Prawu Postępu.

Oto, co jest na chwilę obecną:

1. Spada ilość powołań do posługi kapłańskiej w KK.
2. Spada ilość wiernych chodzących do świątyń KK, budynki stoją opustoszałe bądź są przerabiane na coś innego.
3. Dużo ludzi, ze względu na odrzucanie przez ich rozum "betonowych" dogmatów KK wybiera inne filozofie, bądź też staje się ateistami.
4. KK nie nadąża za Duchem Czasów (nigdy nie nadąrzał, jako że jest we władaniu Sił Ciemności, które to za wszelką cenę starają się opóźnić marsz Ludzkości ku Wyzwoleniu i Prawdzie)
5. Ludzie nie boją sie czytać publikacji z indeksu ksiąg zakazanych i świadomość społeczna wbrew woli KK rośnie.

Oto, co za chwilę będzie:

1. Ze względu na nadchodzący światowy krach finansowy (na szczęście ostatni w dziejach)
KK przestanie być finansowany z kieszeni podatnika, ponieważ coraz bardziej świeckie rządy szukać zaczną pieniędzy na ratowanie państw WSZĘDZIE. Jeszcze bardziej zmniejszy to liczbę powołań w KK.
2. Odkrycia naukowe podważające nieomylność KK (np. odkrycie życia poza Ziemią) postawią go w trudnej do utrzymania pozycji, a ze względu na niechęć do reformowania swoich poglądów dalej będzie trwał przy swoim, co poskutkuje dalszym odpływem wiernych.
3. Postępujące rozłamy w KK (np. ksiądz Natanek)....
......... :roll:
4. The End.

Nic nie jest w stanie zatrzymać toczącego sie koła postępu.
Każdy kamyczek, każda belka jaką rzucają Duchy pozostające w niewiedzy będzie przez to koło rozkruszona.
I to jest Piękne, Dobre i Sprawiedliwe.

I w dodatu zaczyna spełniać sie na naszych oczach 8-)
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: konrad » 12 wrz 2011, 13:51

Nie spodziewałem się, że ten temat dojdzie tak daleko. Generalnie odpowiedziałem już na wiele argumentów i nie usłyszałem sensownych odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania w innym wątku, stąd też nie zamierzam wchodzić w polemikę. Zachęcam jedynie wszystkich spirytystów i niespirytystów do zastanowienia się nad kwestią tego, co w życiu najważniejsze, którą doskonale wyraża przypowieść o dobrym Samarytaninie. Podpowiem tylko, że pierwsze dwie osoby przechodzące obok cierpiącego spędzały całe życie na takich dyskusjach, z których wiele nie wynikało. Warto też zastanowić się nad tym, jak podsumowuje tę przypowieść Chrystus. Arturze, skoro w stopce masz wpisane JESUS IS MY LORD, myślę, że bardziej rozwiniesz się jako człowiek, jeśli wsłuchasz się w słowa Jezusa właśnie, a nie kapłanów, misjonarzy, którzy przecież są omylnymi ludźmi. Jeśli wierzysz, że Chrystus jest Bogiem, to Jego słowa powinny być dla Ciebie wiążące.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 12 wrz 2011, 21:06

konrad pisze:Nie spodziewałem się, że ten temat dojdzie tak daleko. Generalnie odpowiedziałem już na wiele argumentów i nie usłyszałem sensownych odpowiedzi na zadawane przeze mnie pytania w innym wątku, stąd też nie zamierzam wchodzić w polemikę. Zachęcam jedynie wszystkich spirytystów i niespirytystów do zastanowienia się nad kwestią tego, co w życiu najważniejsze, którą doskonale wyraża przypowieść o dobrym Samarytaninie. Podpowiem tylko, że pierwsze dwie osoby przechodzące obok cierpiącego spędzały całe życie na takich dyskusjach, z których wiele nie wynikało. Warto też zastanowić się nad tym, jak podsumowuje tę przypowieść Chrystus. Arturze, skoro w stopce masz wpisane JESUS IS MY LORD, myślę, że bardziej rozwiniesz się jako człowiek, jeśli wsłuchasz się w słowa Jezusa właśnie, a nie kapłanów, misjonarzy, którzy przecież są omylnymi ludźmi. Jeśli wierzysz, że Chrystus jest Bogiem, to Jego słowa powinny być dla Ciebie wiążące.


Witaj Konradzie
Skoro ten temat ma takie powodzenie to znaczy budzi potrzebę pewnej refleksji, porusza tematy ważne dla wypowiadających się.
Nie jest moją intencją przekonywanie w potyczce słownej. Według mnie Boga trudno poznać opierając się jedynie rozumem. Mój rozum przez dwadzieścia pare lat życia mówił mi, że Jezus był zwykłym człowiekiem a Matka Jezusa zwykłą kobietą, Biblia zaś zbiorem opowieści dziwnej treści. Rozum mówił mi również, że sai baba był inkarnacją Boga. Rozum wskazywał mi wyższość teorii reinkarnacji nad nudną i niepostępową nauką Kocioła. W końcu rozum mój przywiódł mnie do spirytyzmu jako sensownej wiedzy o celu i sensie życia. Ale kiedy Bóg dotknął mnie w swojej Łasce - zasłona rozumu się rozsypała. Za nią stał zaś Pan Jezus, który stał się dla mnie Drogą, Prawdą i Życiem.
Dlatego też wiedząc, że na drodze dyskusji rozumów nie jestem w stanie przekonać osób idących drogą okultystyczną, przedstawiłem Wam do osobistej refleksji świadectwo ojca Vrlinde, który również wiele lat błądził w poszukiwaniu prawdy.
Nie toczę żadnych kombinacji operacyjnych rodem z Agenta Tomka.
Życzliwie Pozdrawiam
Artur
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: Voldo » 12 wrz 2011, 21:27

artur pisze:Dlatego też wiedząc, że na drodze dyskusji rozumów nie jestem w stanie przekonać osób idących drogą okultystyczną

Nie wiem czy dobrze rozumiem, więc zapytam... Czy my jesteśmy tymi osobami idącymi drogą okultystyczną?

Ja się bardzo cieszę, że odnalazłeś swoją drogę i jesteś na niej szczęśliwy. Jednakże jednocześnie proszę Cię o to, byś tak usilnie nie próbował innych zwrócić na tą drogę. Nam jest dobrze ze spirytyzmem, Tobie jest dobrze z tym z czym jest, nikt nikomu nie wadzi, każdy podąża własną ścieżką.

Pozdrawiam Cię
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 12 wrz 2011, 21:59

Voldo pisze:
artur pisze:Dlatego też wiedząc, że na drodze dyskusji rozumów nie jestem w stanie przekonać osób idących drogą okultystyczną

Nie wiem czy dobrze rozumiem, więc zapytam... Czy my jesteśmy tymi osobami idącymi drogą okultystyczną?

Ja się bardzo cieszę, że odnalazłeś swoją drogę i jesteś na niej szczęśliwy. Jednakże jednocześnie proszę Cię o to, byś tak usilnie nie próbował innych zwrócić na tą drogę. Nam jest dobrze ze spirytyzmem, Tobie jest dobrze z tym z czym jest, nikt nikomu nie wadzi, każdy podąża własną ścieżką.

Pozdrawiam Cię


Słuchaj, ja założyłem pojedyńczy temat. ten temat jest jednym z setek czy dziesiątek istniejących na tym forum. Nie wyszukuję Twoich postów i nie dodaję do nich swoich chrześcijańskich komentarzy. Ty wchodzisz zaś na ten temat, często go komentujesz i mówisz, że to ja usilnie Cię nawracam. To tak jak bym ja jechał samochodem spokojnie jedną ulicą przez Twoje miasto a Ty byś mi zarzucał, że próbuję rozjechać Ciebie i Twoich znajomych. Każdy kto komentuje ten temat jest nim w jakiś sposób zainteresowany. Jeżeli Ciebie ten temat męczy bądź dręczy, ignoruj.

Również pozdrawiam
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości