Po pierwsze islam nie jest jednorodny, są jego różne odłamy, niektóre np. bardzo radykalne, ale inne już nie itd. itp. Po drugie w różnych krajach, gdzie zdecydowanie dominuje islam, jest różne prawo państwowe/religijne (religia jest nie tylko religią, ale i podstawą prawa świeckiego), są państwa bardzo konserwatywne pod tym względem, jak i te bardziej liberalne. Najbardziej liberalna i 'europejska' jest podobno Tunezja. Po 3 islam nie opiera się tylko i wyłącznie na Koranie, muzułmanie mają przecież i inne dla siebie ważne, czy święte teksty, tak jak i my chrześcijanie (różne wyznania), nie mamy tylko Biblii i nie tylko na niej się opieramy. Po 4 teraz są inne czasy, niż te w których owe księgi/teksty poznawały, i chociaż sens ich i przesłania nadal pozostają mniej lub bardziej aktualnie, pewnych zdań, nie można interpretować dosłownie - nawet duchowni tak twierdzą.
Wielu ogólnie stwierdza, że islam jest religią wojny a religią pokoju jest chrześcijaństwo, że chrześcijaństwo to religia miłości, a islam tylko i wyłącznie nienawiści. Ale przecież tak nie jest!I tu i tu są oszołomy i religijni fanatycy, ale i tu i tu są dobrzy ludzie. A np. w Starym Testamencie nasz Bóg jest ukazany jako istota surowa i mściwa itd. itp.
A co do relacji damsko-męskich i sytuacji kobiet muzułmańskich lub niemuzułmańskich żon muzułmanów, to zależy to od wielu rzeczy, prawa w danym kraju w którym para mieszka, kultury i tradycji, sytuacji rodzinnej, materialnej, indywidualnego charakteru/wychowania tych osób, a nie tylko od religii wyznawanej.
Jeśli chodzi o sprawy formalne, to w niektórych krajach muzułmańskich wielożeństwo jest prawnie zakazane, a tam gdzie nie jest mało kto ma więcej niż 1 żonę, W zasadzie mają tylko jednostki, do tego bardzo bogate, których stać na utrzymanie więcej niż 1 żony. Wg Koranu można mieć max. 4 żony, ale nie ot tak. Na kolejne żony zawsze musi być zgoda tej pierwszej, facet musi mieć odpowiednie warunki mieszkaniowe i finansowe na utrzymanie rodziny i powinien je sprawiedliwie traktować, np. jeśli jednej kupi samochód, to powinien i drugiej/kolejnym także kupić samochód itd. itp. Ślub w islamie to nie sakrament i nie ma takiej rangi jak np. w chrześcijaństwie/katolicyzmie. Można brać tylko śluby religijne lub cywilne, ale każdy z nich jest tak jakby kontraktem między małżonkami. Z okazji ślubu narzeczeni zawierają kontrakt i tam punkt po punkcie jest wypisane do czego np. zobowiązuje się mąż czy żona po ślubie np. kobieta życzy sobie być jedną jedyną żoną swojego faceta (tam gdzie dozwolone jest wielożeństwo) - w kontrakcie zapisuje się, że gdyby jej mąż zachciał mieć drugą żonę, to z chwilą powiedzenia jej o tym, ona chce rozwodu i odchodzi z tego małżeństwa itd. itp. W razie niespełniania warunków kontraktu grozi rozwód. A rozwód nie jest taką prostą sprawą, jakby się wydawało, szczególnie jeśli ślub był cywilny, a nie tylko religijny. Trzeba wtedy normalnie iść do sądu na rozprawy. I też wcale nie musi być tak, że to facet zabiera po rozwodzie dzieci i cały majątek, bo nieraz jest tak, że dzieci mogą zostać z matką a facet musi kobiecie zostawić np. dom/mieszkanie i środki do życia/pieniądze na utrzymanie. Zaręczyny są bardzo celebrowane i wyglądają jak np. polskie wesele, para młoda jest wystrojona, dostają prezenty, narzeczony obdarowuje swoją wybrankę kosztownościami, zaproszonych jest mnóstwo gości, nawet i po 100-200 i więcej, jest wielka uczta, zabawa, radość. Sam ślub i spisanie kontraktu są skromne. Muzułmanki wychodzą za mąż dość wcześnie, np. w wieku ok. 20 lat a faceci 30 a nawet i w okolicach 40, dopiero wtedy, kiedy zgromadzą wystarczająco dużo środków aby założyć i utrzymać rodzinę.
Jeśli chodzi o sprawy seksu, to bez względu na odłamy, każdy muzułmanin powinien do ślubu żyć w czystości przedmałżeńskiej. Tak samo jak i każda muzułmanka. Ale i tak jest w chrześcijaństwie, tylko, że mało która chrześcijańska para się do tego stosuje. Może 1 para na 100???? A tam pod tym względem panuje konserwatyzm i większy szacunek i samych kobiet do siebie i mężczyzn w stosunku do ich kobiet. Tam rzadko zdarzają się nieślubne ciąże czy porzucanie dzieci. Z tego co wiem, aborcje/ środki poronne i chyba stosunek przerywany są zakazane (wg religii, bo np. w Tunezji prawnie aborcje są legalne) , ale antykoncepcja sama w sobie nie. A jeśli chodzi o zaspokajanie wzajemnych potrzeb seksualnych, to facetom nawet zaleca się, aby najpierw zaspokoili swoją kobietę, a dopiero potem myśleli o sobie, a nie na odwrót. Przy porodach, ojcowie, przynajmniej w niektórych krajach, mogą być, a jeśli rodzi/rodzą im się córki, to powinni cieszyć się z nich tak samo mocno jak z synów. Co do innych spraw typu: dostęp do oświaty, prawa publiczne, swoboda wychodzenia, wybór stroju, to zależy od różnych czynników. Np. w liberalnej Tunezji kobiety mogą się ubierać jak chcą, czy to tradycyjnie czy po europejsku, mają dostęp do oświaty, a na studiach stanowią większość (choć nieznaczną) studiujących, mają prawa publiczne, mogą jeździć samochodami, mogą pracować, nawet jako policjantki, pilotki samolotów czy w polityce, a to co zarobią jest ich, tylko ich, mogą z tym zrobić co chcą, bo ciężar utrzymania rodziny spoczywa tylko i wyłącznie na mężczyźnie. A jak faceta na to nie stać, to ona ma prawo od niego odejść i zażądać rozwodu. Z tym biciem, to też nie jest tak, że zaleca się bicie czy na nie pozwala. Każdy normalny facet powinien swoją żonę kochać/ dbać o nią i wspólne dzieci i żyć z nią najlepiej jak umie. Bez względu na to czy jest muzułmaninem, chrześcijaninem, buddystą czy spirytystą
