O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: forrest » 04 wrz 2011, 16:23

Ja już wiele razy słyszałem takie opinie pochodzące od "mistrzów duchowych", że każdy zatraca swoją indywidualność w "Źródle" na końcu swojej drogi. Być może, że oni wszyscy przeinaczyli to, co dawniej wyznawał Budda... .
Co do Verlinde, to 10 lat temu obejrzałem jego filmy. Tacy ludzie jak ten, zostali opisani przez Raymonda A. Moody'ego w książce „Kto się śmieje ostatni”. Moody doszedł do wniosku, że żadna rozmowa z fundamentalistami chrześcijańskimi na temat doświadczeń z pogranicza śmierci nie ma sensu. Opisał podejście „fundachrześcijańskich piromanów straszących ogniami piekielnymi” z dystansem, bez niepotrzebnych emocji.
"Spirytyzm będzie naukowy albo nie będzie go wcale." - Allan Kardec
Awatar użytkownika
forrest
 
Posty: 457
Rejestracja: 10 sty 2009, 23:25
Lokalizacja: Mińsk Mazowiecki

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: atalia » 04 wrz 2011, 18:27

Wiele tez pisze o nich duchowny katolicki Francois Brune-jak widać rozrzut opinii w KK jest ogromny.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: artur » 04 wrz 2011, 19:04

atalia pisze:Wiele tez pisze o nich duchowny katolicki Francois Brune-jak widać rozrzut opinii w KK jest ogromny.



jako odpowiedź pozwolę sobie zacytować pewne opracowanie
http://www.katolicki.net/publikacje/sek ... chowi.html



""Nie dowierzajcie każdemu duchowi...

My, katolicy, mamy świadomość, że dusze zmarłych mogą się ukazywać tylko za Bożym przyzwoleniem, jak to przykładowo miało miejsce w przypadku św. o. Pio, kiedy to dusze czyśćcowe bezpośrednio prosiły go o modlitwę. W innych wypadkach bez Bożego przyzwolenia jest to, niestety, sam szatan, udający dusze zmarłych.

Wiele dziś osób ulega zgubnej propagandzie ruchu New Age, którego jedną z części składowych jest spirytyzm, zwany także czasem channelingiem (ang. kanałowanie).

Spirytyzm nie bez powodu jest uważany przez chrześcijan za zwodzenie szatańskie, gdyż wiele faktów zdaje się jednoznacznie na to wskazywać.

Jako że każde przedsięwzięcie według słów Pana Jezusa można poznać po owocach, to w przypadku spirytyzmu owoce te są zdecydowanie złe.

Oto kilka przykładów:

- Groźne konsekwencje dla zdrowia psychicznego - bywa, i to wcale nie tak rzadko, że tak zwane media oraz sami uczestnicy spirytystycznych seansów zostają pacjentami szpitali psychiatrycznych.

Podważanie Bożego porządku - duchy upowszechniają bluźnierczą teorię o rzekomym nieistnieniu piekła. Owa teoria jednoznacznie przeczy nauce Pisma Świętego, zawartym tam słowom samego Jezusa czy nawet zatwierdzonym przez Kościół maryjnym objawieniom (np. w Fatimie czy Lourdes).

Propagowanie przez duchy teorii reinkarnacji - jest ona sprzeczna z nauką Biblii; podważa między innymi dogmat o zmartwychwstaniu i w przewrotny sposób przeczy słowu Bożemu na temat kary wiecznej (piekła).

- Częste przypadki opętania medium przez złego ducha.

Warto tu zauważyć, że słynny czciciel szatana, prekursor współczesnego satanizmu i zarazem członek loży masońskiej Aleister Crowley również namiętnie brał udział w seansach spirytystycznych.

My bądźmy wierni słowom św. Jana: Umiłowani nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie (1 J 4,1). Stary Testament również nas przestrzega: Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by (...) pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, lato to czyni (Pwt 18,10-12). Nie będziecie się zwracać do wywołujących duchy ani do wróżbitów. Nie będziecie zasięgać ich rady, aby nie splugawić się przez nich. Ja jestem Pan, Bóg wasz (Kpł 19,31). Także przeciwko każdemu, kto się zwróci do wywołujących duchy albo do wróżbitów, aby uprawiać z nimi nierząd, zwrócę oblicze i wyłączę go spośród jego ludu (Kpł 20,6-7) [1].

Jeśli chodzi o naukę Kościoła katolickiego na temat spirytyzmu, to warto odwołać się do pewnych jego dokumentów. II Sobór Watykański w konstytucji Lumen gentium przeciwstawia się wszelkim formom wywoływania duchów, potwierdzając tym samym wcześniejsze dokumenty, począwszy od Aleksandra IV (1258 r.), aż do wypowiedzi z roku 1917.

Na szczególną uwagę zasługuje Dekret Kongregacji Świętego Oficjum z 30 IV 1898 i z 24 IV 1917 roku, który między innymi stwierdza: Jeśli jakieś duchy udzielają odpowiedzi na różne pytania, mogą to być jedynie złe duchy, które godzą się wchodzić w łączność z ludźmi tylko dlatego, aby im szkodzić i pobudzać do złego, toteż Kościół absolutnie zabronił brania jakiegokolwiek udziału w seansach spirytystycznych.

Jednoznaczne potępienie spirytyzmu zawiera współczesny Katechizm Kościoła Katolickiego [2]. Przed tym grzechem przestrzegał także św. Jan Vianney słynny proboszcz z francuskiego Ars. Zawsze postrzegał on spirytyzm jako dzieło szatana. Warto w tym miejscu jeszcze wspomnieć o św. ojcu Pio, św. Tomaszu z Akwinu i innych wybitnych ludziach Kościoła, którzy widzieli w spirytyzmie szatańskie zagrożenie.

W dzisiejszych czasach stary spirytyzm otrzymał nieco nowocześniejszą nazwę: "kanałowanie". Mimo tej czysto powierzchownej zmiany, jego intencje oraz skutki pozostają, niestety, takie same. Można je w zasadzie krótko określić jako wielkie zwodzenie człowieka.

Szkoda tylko osób, które za namową wróżbitów, okultystów oraz najzwyklejszych oszustów dają się wciągnąć w ten nieuczciwy czy diaboliczny wręcz proceder. Są one święcie przekonane, że mają do czynienia ze zmarłymi, a w rzeczywistości kontaktują się z demonami. Dlatego Pan Bóg tak stanowczo zakazuje wywoływania duchów i wszelkich kontaktów z zaświatami [3].

Szatan jest specjalistą od zwodzenia. Pan Jezus nazwał go nawet ojcem kłamstwu (J 8,44). Pismo Święte wspomina również o fałszywych prorokach i czynionych przez nich fałszywych cudach: Powstaną bowiem fałszywi mesjasze i falszywi prorocy i działać będą wielkie znaki i cuda, by w błąd wprowadzić, jeśli to możliwe, także wybranych (Mt 24,24). W innym miejscu czytamy: (...) niektórzy odpadną od wiary, skłaniając się ku duchom zwodniczym i ku naukom demonów (1 Tm 4,1).

Nie od dziś wiadomo, że na teorii spirytyzmu żerowało i nadal żeruje bardzo wielu oszustów, którzy zarabiają na naiwności ludzkiej niemałe pieniądze. Wśród grona demaskatorów owych naciągaczy widzimy słynnego rosyjskiego uczonego Dymitra J. Mondelejewa, iluzjonistę Haudiniego czy współczesnego nam Jamesa Randiego.

Na koniec chciałbym przytoczyć słowa znanego egzorcysty ks. Raul Salvucci, zamieszczone w jego książce pt. Podręcznik egzorcysty. Stwierdza on tam: My, którzy zajmujemy się tą dziedziną z nakazu Kościoła, nie mamy wątpliwości: to szatan zawsze i w każdej formie ukrywa się za postaciami wzywanych dusz, aby móc wejść w kontakty z ludźmi i w ten sposób ich zwodzić. (...) To niemożliwe, by nasi bracia zmarli w pokoju Bożym mogli się ukazywać podczas seansów spirytystycznych. Wówczas pojawiają się albo złe duchy albo dusze osób zmarłych w niełasce u Boga, znajdujące się teraz w rękach złych duchów i przez nie wykorzystywane.

Niech ten tekst będzie przestrogą, swoistym memento dla wszystkich, którym niektóre środki przekazu próbują wmówić kłamstwa.

Krzysztof Chrząstek ""

LITERATURA:
o. A. Posacki SJ, Okultyzm, Magia, Demonologia, Wydawnictwo M, Kraków 1998.

L. Cristioni, Znaki obecności szatana we współczesnym świecie, Exter, Gdańsk 1995.

ks. R. Salvucci, Podręcznik egzorcysty, Wydawnictwo M, Kraków 1999.

o. P.J. Śliwiński OFM. Cap, ks. A. Zwoliński, o. H. Cisowski OFM. Cap., A. Regiewicz, Kościół a spirytyzm, Wydawnictwo M, Kraków 2001.

PRZYPISY:
1 Przestrogi zawarte są także w: Wj 22,18; 1Sm 28,5-25; Iz B, 19-20. Jeśli chodzi o NT por.: Dz 9,9-12; 13,6-12; 16,16-18; 19,11-20; Ga 5,20.

2. s Por. KKK; artykuły: 2116 i 2117.

3. Por. Pwt 18,9-12; Iz 8,19-20.

Sekty i Fakty - nr 15 4/2002
artur
 
Posty: 278
Rejestracja: 04 paź 2009, 21:39

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: animus » 04 wrz 2011, 20:11

Natomiast Anthony de Mello powiedział lub napisał, że religia lęku nie może być nazywana "dobrą nowiną". Trudno się z tą opinią nie zgodzić.
Tak mi się jakoś nasunęło podczas czytania powyższego...
Pozdrawiam serdecznie!:)
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: Nikita » 04 wrz 2011, 21:18

Arturze Ty nie rozumiesz jednej podstawowej rzeczy, ktorej ten Twoj ojczulek tez nie zrozumial. A mianowicie, ze istnieja jakby dwie rozne milosci: milosc nasza ziemska , ktora jest bardziej przywiazaniem sie do kogos lub czegos...jest to milosc warunkowa. Bede szczesliwy gdy bede mial to , to i tamto. Bede kochal kogos gdy ten ktos bedzie dla mnie dobry itd.. A Jezus a takze Budda poznali milosc bezwarunkowa tzn. taka, ktora jest ponad naszymi przywiazaniami, pragnienianiami, ponad naszymi egoistycznymi zachciankami. I dlatego mogli kochac calkowicie i totalnie takze ludzi zlych i tych, ktorzy ich krzywdzili. I to jest ta boska MILOSC. Budda nigdy nie mowil aby sie wyzbyc milosci. Mowil aby sie wyzbyc przywiazan i pragnien , aby sie nie trzymac kurczowo rzeczy przemijajacych....a w zamian po przemianie dostawal w nagrode niewyobrazalny spokoj ducha oraz poczucie wielkiej milosci i blogosci. Bog jest MILOSCIA wiec w jaki sposob moglby sie jej wyrzec? Pomysl troche... zamiast gadac bzdury...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: Luperci Faviani » 05 wrz 2011, 22:53

artur pisze:""Nie dowierzajcie każdemu duchowi...

Tekst napisany przez człowieka, który nie zna spirytyzmu.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: methyl » 06 wrz 2011, 11:07

forrest pisze:Moody doszedł do wniosku, że żadna rozmowa z fundamentalistami chrześcijańskimi na temat doświadczeń z pogranicza śmierci nie ma sensu

I nie tylko pan Raymond doszedł do takiego wniosku :mrgreen:
Te święte słowa to nic tylko w ramkę i na ścianę wywiesić 8-)

Spirytyzm albo będzie dominującą filozofią w przyszłości albo nie będzie go wcale jak to powiedział Kardec...
Jeśli pomyślę sobie, że dla mnie alternatywą miałby być katolicyzm (który chyli się ku upadkowi dzieki demoralizacji owieczek przewodnich i wogóle niesamowicie postępowym ideom tak współgrającym z dokonaniami nauki że "ho ho") lubi islam (brrrr :? ) to zaraz przypominam sobie, że jednak żyję dzieki Bogu w kraju, w którym już żadna "organizacja" nie niewoli moich myśli i sumienia i od razu mi lepiej.
Ciężko odnieść się do argumentów katolików w jakiejkolwiek dyskusji na tym świecie, dlatego warto poczekać aż bedzie możliwość debaty w świecie Ducha. Wtedy obie strony będą mogły zbijać swoje argumenty łatwiej (pod warunkiem, że jedna ze stron nadal będzie na tyle szalona, aby je nadal postulować 8-) ).
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: atalia » 06 wrz 2011, 13:27

Nic dodać, nic ujać... :)
Szkoda tylko,że ostatnio rzadko tu bywasz.Brakuje mi tu Twojego logicznego,racjonalnego podejścia.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: animus » 06 wrz 2011, 19:12

methyl pisze:forrest napisał(a):
Moody doszedł do wniosku, że żadna rozmowa z fundamentalistami chrześcijańskimi na temat doświadczeń z pogranicza śmierci nie ma sensu

I nie tylko pan Raymond doszedł do takiego wniosku
Te święte słowa to nic tylko w ramkę i na ścianę wywiesić


Wydaje mi się, że rozmowa z jakimkolwiek fundamentalistą może być niebezpieczna i jednak lepiej sobie odpuścić.
Tak jest, złotymi zgłoskami i na ścianę.:)
Ciekawe, czy istnieją fundamentaliści spirytystyczni? :)

Pozdrawiam!:)
m.
animus
 
Posty: 225
Rejestracja: 29 maja 2011, 19:45

Re: O. Joseph-Marie Verlinde cz. 1 - świadectwo

Postautor: orystes » 06 wrz 2011, 19:27

methyl pisze:I nie tylko pan Raymond doszedł do takiego wniosku :mrgreen:
Te święte słowa to nic tylko w ramkę i na ścianę wywiesić 8-)

Spirytyzm albo będzie dominującą filozofią w przyszłości albo nie będzie go wcale jak to powiedział Kardec...
Jeśli pomyślę sobie, że dla mnie alternatywą miałby być katolicyzm...

Spoko spoko islam ante portas, nie wiadomo czy jeszcze nie zatęsknimy do katolicyzmu. Islam jest teraz na etapie, na jakim chrześcijaństwo było w średniowieczu, jest w końcu o około 500 lat młodszy a Mahomet do tego był żołnierzem więc nie jest dla nikogo tajemnicą że stworzył religię pokojową pełną miłości ;-) Myślę że do europy zbliżają się kłopoty.
orystes
 
Posty: 137
Rejestracja: 04 lis 2010, 22:30
Lokalizacja: Łódź

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości