Orson pisze:Otóż nie da się nawiązać kontaktu ze zmarłymi.
Spirytyzm pokazuje właśnie, że się da

Bardziej niż nam się zdaje...
Orson pisze: Nie ma i nie było udokumentowanego przypadku, aby niematerialna energia pośmiertna powodowała anomalie zdrowotne.
Jeżeli nie ma, to dlaczego w brazylijskich szpitalach psychiatrycznych tworzone są specjalne oddziały, które zajmują się właśnie pomocą spirytystyczną? Mówię w Brazylii, bo w tamtym kraju spirytystów jest najwięcej i wiedza spirytystyczna nie jest traktowana po macoszemu. Wśród spirytystów jest więcej lekarzy niż mogłoby się wydawać. A to o czymś świadczy.
Orson pisze:wszak jest tylko energią, echem procesu biologicznego
Duch jest czymś więcej niż tylko energią. Dlatego też spirytyści nazywają go "duchem" właśnie.
Orson pisze:Jeśli zakładamy istnienie ,,wyższych duchów" (cokolwiek to nie znaczy i jakiekolwiek źródła nie posiada to słowo), to powinniśmy wziąć pod uwagę również gobliny, zombie, strzygi, kelepie, mamuny i nimfy.
"Duchy wyższe" to innymi słowy Duchy rozwinięte intelektualnie i moralnie, stojące wyżej w hierarchii ewolucji niż pozostałe. Co do pozostałych wymienionych, to folklorystyczne echo tego, czym są "Duchy niższe", czyli, jak można się domyślać, Duchy mniej rozwinięte, często złośliwe, niemądre itd.
Orson pisze:Istnieje drastyczna różnica, pomiędzy wiarą w istnienie duszy, a wiarą w możliwość jej wywołania. Pierwsze przekonanie pozostaje bezdowodowe, czysto teoretyczne. I jako takie może funkcjonować. Drugie wymaga praktyki i dowodów- a taki się jeszcze nie znalazł
Zapraszam do poczytania dzieł Kardeca, Delanne'a, Denis, Crookesa, Wallace'a, Bozzano, Lombroso, Lodge'a, Doyle'a, Ochorowicza, Geleya, Aksakowa itd. Jeżeli ktoś nie znalazł jeszcze naukowych dowodów, to po prostu dlatego że nie zna prac wyżej wymienionych autorów.
Orson pisze:Wątpię, by ukrywano bo w tajemnicy.
Tutaj nie chodzi o ukrywanie czegokolwiek. Dowody są znane, a to że świat naukowy przymyka na nie oczy, to już jego sprawa

Ciężko jest przyznać "Masz rację, to ja się myliłem", a takie słowa muszą wypowiedzieć wszyscy sceptycy po tym, jak zbadają zjawiska spirytystyczne. Najlepszy przykład - wśród wymienionych wyżej osób, większość była z początku sceptykami a nawet gorliwymi przeciwnikami spirytyzmu, o czym świadczą ich wczesne dzieła na ten temat. Później, gdy zdecydowali się zbadać temat, całkowicie zmienili swoje początkowe zdanie.
Orson pisze:Jego po prostu nie ma, zresztą wszelkie zbadane przypadki aktywności energii pośmiertnej, będące rzeczowymi dowodami, nijak się mają, do leżących u podnóża legendarno-mistyfikacyjnej (2/3 grymuarów) wiedzy, twierdzeń mediów.
Czy mógłbyś powiedzieć na jakich badaniach opierasz swoją wiedzę? Czy chodzi tylko o Twoje przemyślenia, czy też są one poparte badaniami naukowymi?
Z Twoich postów wynika, że:
1) wierzysz w to, że energia, którą niektórzy utożsamiają z duszą, istnieje dalej po śmierci i jest aktywna (w jaki sposób?)
2) z energia tą kontaktu nawiązać nie można
3) dopuszczasz możliwość rozmowy z Bogiem poprzez modlitwę
Jest to o tyle ciekawe, że punkty 1 i 3 przez większość naukowców nie są uznawane za słuszne.