atalia pisze:jeśli chodzi o sprawy cielesne to jestem raczej dosć solidnej postury
Atalio, a jakie to ma właściwie znaczenie?:) Osho twierdzi, że ludzie patrzą przede wszystkim i zawsze na ciało człowieka i stanowi to podstawę ich oceny, ew. sympatii czy akceptacji innych. Tu stanowczo protestuję.

Nie wszyscy. Znam bowiem pewną m., której to na prawdę rybcia.
No dobra, przyznam się, że nigdy nie oceniam książki po okładce i zwykle innym, całym sercem, doradzam to samo. Zresztą generalnie ocenianie i osądzanie jakoś nie bardzo leży w mojej naturze.
A tak naprawdę, to tylko chwilowe "odzienie", które teraz wprawdzie mocno nas ogranicza i warunkuje, ale jednak ułatwia zdobywanie pewnych, jakże ciekawych doświadczeń. Nadejdzie dzień, że się uwolnimy, zrzucimy to tzw. "gęstomaterialne ciało", nie czując z nim ani związku ani najmniejszego żalu. Nie warto się też za bardzo przywiązywać do czegoś, co się też zresztą nieustannie i tak szybko zmienia.
Kiedy sobie to wszystko dawno temu uświadomiłam, wyleczyłam w jednej chwili wszelkie tzw. kompleksy. Cóż na wolność od kolejnych bzdurnych iluzji!:)
Pozdrawiam serdecznie!:)
m.