Ewa Fortuna pisze:W 7 roku życia rozbolała mnie prawa ręka powyżej łokcia.Potworny ból,ręka spuchła niesamowicie. Szpital,przeswietlenie,ropa w ręce i kość jak sito.
Diagnoza,zapalenie kosci. Kosc,a własciwie to co z niej pozostało nie dawała rokowań na przyszłość i lekarze powiedzieli,ze ręke chyba bedzie trzeba odciąć.
Mama sie nie zgodziła.Jakaś mądra lekarka kazała dawać mi duzo galaretek,kiśli [robione z kosci wołowych] i całe tony cielęciny,do tego tabletki z wapnem i po paru miesiącach kosć sie odbudowała.
Niedawno pewna babeczka która potrafi zerknąć w poprzednie wcielenia,powiedziała,ze w którymś tam wcieleniu ktos za kare obciął mi prawą rękę i czy nie mam problemów z ręką w obecnym wcieleniu?
Troszkę byłam w szoku

No właśnie to są dowody na istnienie reinkarnacji.
Lekarze są różni, ale psychiatrzy faktycznie mogą nas uważać
za wariatów i to dlatego, że widzimy coś czego inny nie widzą, bądź potrafimy
nawiązać kontakt ze zmarłym. Dziwi mnie, że nie których ludzi uznają, że mają schizofrenie...
Bo tak w rzeczywistości jej akurat nie mają.
Dobrze, że nie wszyscy lekarze mają takie zdanie i doskonale
wiedzą i są na pewno świadom tego, że zmarli odwiedzają i dają pewne znaki nam.
