Amnezja

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Amnezja

Postautor: 000Lukas000 » 11 maja 2011, 10:43

Spirytyzm zakłada że wszelka pamięć, charakter znajduje się głównie w umyśle, w części duchowej.
Jednak zdarzają się przypadki amnezji, gdzie uszkodzenie mózgu niesie za sobą utratę pamięci, to może przeczyć temu jakoby pamięć była domeną ducha.

Czy jest na to jakieś wytłumaczenie?
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Amnezja

Postautor: cthulhu87 » 11 maja 2011, 11:05

Kiedy mówimy o jakimkolwiek zindywidualizowanym życiu po śmierci, musimy założyć, że pamięć tak czy inaczej przeżywa śmierć. Jeśli uda się wytłumaczyć, jak pamięć zdolna jest w ogóle przetrwać rozkład mózgu, wtedy i ten problem da się rozwiązać.

Pozwolę sobie dodać tu fragment dyskusji między Gustawem Geleyem, prezesem Międzynarodowego Instytutu Metapsychicznego, a Charlesem Richetem na temat możliwości trwania pamięci po śmierci:

Richet uznawał w pełni zjawiska mediumiczne, uważał je jednak nie za dowód na istnienie życia pośmiertnego, lecz traktował wyłącznie jako objawy "nadnormalnej" fizjologii, przejaw pewnej specyficznej siły ludzkiego organizmu. Można więc powiedzieć skrótowo: był zagorzałym zwolennikiem badań mediumicznych i uznawał, że zyskały dostateczne eksperymentalne potwierdzenie, natomiast nie uznawał teorii spirytystycznej jako ich interpretacji.

Richet w jednej z dyskusji stwierdził więc (podaje za książką Ludwika Szczepańskiego: Spirytyzm współczesny, Kraków 1936): "Faktem zdaje się być stwierdzonym, iz umysłowość jest funkcją mózgową, że zależną jest od sprawności narządu mózgowego, od ilości i jakości krwi irygującej mózgowie. [...] Wyrażenie "życie pośmiertne" znaczy dalsze trwanie ludzkiej świadomości, albowiem gdyby nie było naszej ludzkiej świadomości i pamięci, życie pośmiertne nie przedstawiałoby dla nas żadnego interesu. Jeśłi pamięć mego "ja'' zaginęła, obojętne jest dla mnie dalsze me życie duchowe! Otóż niezliczone przykłady świadczą, że pamięć jest funkcją zanikającą bardzo szybko pod pewnymi wpływami - jest nitrwała i szybko zanika z wiekiem. Żyć dalej nie mając swiadomości swego starego "ja", nie znaczy żyć... A potem, co ostoi się z tego JA w owym dalszym życiu? Starzec który na trzy lata przed śmiercią zdziecinniał, czy posiadać będzie "ja" właściwe tężyźnie swej intelektualnej czy też "ja" właściwe swej zgrzybiałości? A "ja" osobnika jąkającego się, czy również jąkać się będzie po tamtej stronie? Co za dzieciństwa! Richet nie trwierdzi, jakoby nie mogły istniejć siły intelektualne bez mózgu - lecz siły te hipotetyczne, nie będące w zależności od materialnego podłoża, nie miałyby już nic wspólnego z inteligencją ludzką." Tak więc Richet stał na stanowisku, że nie można wyobrazić sobie świadomości ludzkiej niezależnej od mózgu i nie można wyobrazić sobie pamięci ludzkiej inaczej, aniżeli jako pamięć mózgową.

A teraz odpowiedź Geleya, która może wyjaśni Twoje wątpliwości: "Psychizm indywidualny nie mieści się cały, jak sądzono dotąd, w psychiźmie normalnym, to jest tym, jaki w życiu umysłowym prawidłowym przedstawia myśląca indywidualność. W rzeczy samej, indywidualność myśląca jest znacznie obszerniejsza: ujawnia się nie tylko przez normalną świadomość, lecz i przez świadomość i pamięć utajoną bardzo dalece. Osobowość zwana normalnie świadomą stanowi jedynie ułamek, część najsłabszą indywidualności myślącej. Ta druga jest istnością rzeczywistą, podczas gdy pierwsza jest tylko istnością pozorną, taką jak być może, będąc przez mózg ograniczoną. Przeważna część istności rzeczywistej pozostaje podświadomą w normalnym życiu, z tym wszystkim jednak odgrywa rolę czynną, przeważającą. Otóż ta właśnie przeważająca część i podświadoma indywidualność wymyka się zupełnie spod paralelizmu psychofizjologicznego. Toż samo stosuje się do podświadomwego zwanego normalnym, ujawniającego się w inspiracji, intuicji i geniuszu, jak i do podświadomwego, zwanego nadzwyczajnym, supranormalnym, manifestujacego się w metapsychizmie (zjawiskach spirytystycznych). Gdzie jest też paralelizm w "transie"? Gdzież znajdziemy ślad paralelizmu w wizji na odległość poprzez materialne przeszkody i poza granicami czynności zmysłów? Czy w telepatii, niezależnej od wszelkich czynników kierujących percepcjami zmysłowymi, lub jasnowidzeniu - zdołamy stwierdzić paralelizm?
Sprawy podświadomwe niezgodne są również dawną, klasyczną zasadą, iż nie ma innej pamięci, jak pamięć mózgowa, która - jak wiadomo - jest ograniczona, nieścisła, krótkotrwała, obejmuje zaledwie tylko słabą część pamięciowych wrażeń danego jestestwa. Większa część owych wspomnień, zdaje się, przepada. Natomiast w stanach podświadomych występuje na jaw pamięć zupełnie inna, znacznie rozleglejsza, ścisła i głęboka, i widzimy wtedy, iż wszystko to, co było na psychicznym polu, pozostaje w tej pamięci całe i niezniszczone. Na próżno przeszło bardzo wiele czasu od chwili takiego lub innego nabytku psychicznego - na próżno nabytek ten zdaje się w normalnym życiu na zawsze straconym - na próżno komórki mózgowe, któe nabytek ów zarejestrowały, zmieniły się już wielokrotnie, niemniej jednak przepadłe wspomnienie może pojawić się znowu całkowicie w stanach podświadomych".

Tyle :)

Opinię Geleya na pewno potwierdzają różne przypadki np. malarstwa medialnego i pisma automatycznego, choćby tego które pochodzi od ducha samego medium. Bo psychika człowieka nasiąka cały czas różnymi treściami, które można porównać do wielkiej góry, której tylko wierzchołek sobie uświadamiamy i z niego świadomie korzystamy. No i wspomnijmy Zygmunta Freuda, który w niesamowity sposób wykorzystał "sferę podświadomą" człowieka do terapii - była to rzecz rewolucyjna w psychologii i psychiatrii.

Atalia pewnie coś napisze o współczesnych badaniach, ja niestety tkwię jeszcze w latach trzydziestych :lol:
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Amnezja

Postautor: konrad » 11 maja 2011, 11:23

Za naszego życia Duch manifestuje się poprzez ciało. Bez niego nie jest w stanie się manifestować. U Kardeca nie ma nic o amnezji, ale można ją porównać chociażby do wszelkich chorób umysłowych. Tam Ducha blokują niedoskonałości ciała.

W przypadku amnezji jest zapewne podobnie. Duch w jej wyniku ma zablokowany dostęp do swoich wspomnień, istniejących, gdy jest duchem, ale niestety takich, które nie mogą się manifestować w życiu codziennym ze względu na problem z mózgiem.

Jestem przekonany, że osoba, która doznała amnezji, byłaby w stanie przypomnieć sobie wiele rzeczy, gdyby poddano ją hipnozie albo spróbowano dotrzeć do pokładów jej świadomości niezależnych od mózgu.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Amnezja

Postautor: cthulhu87 » 11 maja 2011, 11:26

To się wszystko logicznie układa, bo własnie potrzeba wejść w zmieniony stan świadomości jak np. trans, hipnoza, żeby przezwyciężyć ograniczenia fizyczne. Dlatego też pewnie wymaga się skupienia na spotkaniach spirytystycznych.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Amnezja

Postautor: 000Lukas000 » 11 maja 2011, 11:46

Tak, pomogło mi to rozkminić tą sprawę, w końcu często gdy mózg zostanie "wyleczony" wspomnienia wracają same, z tego można by było twierdzić że gdzieś dalej muszą być przechowywane, ponieważ inaczej po uszkodzeniu mózgu uległy by bezpowrotnemu resetowi.
Poznacie ich po zasadach prawdziwego miłosierdzia, które będą głosić i wcielać w życie; poznacie ich po liczbie osób strapionych, którym przyniosą pocieszenie; poznacie ich po miłości do bliźniego, wyrzeczeniach, bezinteresowności;

Ew. Wg. Spirytyzmu
Awatar użytkownika
000Lukas000
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 1687
Rejestracja: 13 kwie 2011, 11:54
Lokalizacja: Bielsko Biała

Re: Amnezja

Postautor: atalia » 11 maja 2011, 12:06

Odesle Cię do działu "Nauka"-tam znajdziesz załozony przeze mnie temat "Mózg a świadomosć".Myśle,ze przeprowadzona tam dyskusja pozwoli Ci lepiej zapoznac sie z tematem.Nie chciałabym powielac omówionych juz wczesniej wątków,no,chyba,ze cos nowego wyniknie.
Pozdrawiam-miłej lektury. :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Amnezja

Postautor: konrad » 11 maja 2011, 13:48

cthulhu87 pisze:Richet uznawał w pełni zjawiska mediumiczne, uważał je jednak nie za dowód na istnienie życia pośmiertnego, lecz traktował wyłącznie jako objawy "nadnormalnej" fizjologii, przejaw pewnej specyficznej siły ludzkiego organizmu. Można więc powiedzieć skrótowo: był zagorzałym zwolennikiem badań mediumicznych i uznawał, że zyskały dostateczne eksperymentalne potwierdzenie, natomiast nie uznawał teorii spirytystycznej jako ich interpretacji.


Tu warto dodać jednak bardzo ciekawą informację. Pod koniec życia Richet wysyła osobisty list do swojego przyjaciela Ernesto Bozzano, również badacza zjawisk mediumicznych, ale zarazem gorliwego zwolennika spirytyzmu. Richet pisze tam bardzo intrygującą rzecz. Informuje Bozzano, że zgadza się z nim we wszystkim. Dodaje, że prace Bozzano, które były może stricte mniej naukowe, a bardziej skupiały się na logicznej argumentacji, przekonały więcej osób niż badania typowo eksperymentalne... Z treści listu łatwo było wyciągnąć zatem wniosek, że Charles Richet pod koniec życia najprawdopodobniej przyjął interpretację spirytystyczną jako tą, która najlepiej wyjaśnia zjawiska, które obserwował. :)
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Amnezja

Postautor: Paweł2 » 12 maja 2011, 01:01

Na świecie żyje facet który nie posiada wogóle mózgu a mimo to jest normalny i funkcjonuje normalnie - funkcję mózgu spełniają inne części czaszki (jak dobrze pamiętam).


Inna kwesta to doktor który opisał przypadek 2 małych dzieci które urodziły się z wodogłowiem a badania nie wykazały nawet najmniejszych ilość tkanki mózgowej, innaczej mówiąc dzieci w głowie posiadały jedynie wodę i zero mózgu. Lekarz stwierdził ze dzieci nie odbiegały zachowaniem od rówieśników. Jedno dziecko zmarło po 3 miesiącach a drugie po roku. Wszystkie reakcje były w normie.
Paweł2
 
Posty: 64
Rejestracja: 20 lis 2010, 02:38

Re: Amnezja

Postautor: Nikita » 12 maja 2011, 08:01

Pj Pawel to wyglada na kaczke dziennikarska...raczej nie jest mozliwe zycie bez mozgu...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Amnezja

Postautor: Przepol » 12 maja 2011, 09:49

Przepol
 
Posty: 82
Rejestracja: 20 lis 2009, 22:01

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości