spirytyzm a spowiedz?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: atalia » 26 lut 2011, 09:25

Święte słowa... :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: Nikita » 26 lut 2011, 20:05

Poruszyliscie ciekawy problem...otoz moi rodzice sami po studiach zawsze sortowali mi znajomych pytajac do jakiej szkoly chodzi...co mnie bardzo irytowalo....

Oczywiscie, ze wyksztalcenie duzo czlowiekowi daje...ale dla mnie bedzie sie zawsze liczyc wrazliwosc na pierwszym miejscu...wrazliwosc i dobroc czlowieka...


Znalam kiedys prostego czlowieka, ktory przeczytal Ulissesa....i bylam pod wrazeniem...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: Voldo » 26 lut 2011, 21:50

Wszystkim nam znany :chico: pokazał, że szkoła to nie wszystko :)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: konrad » 28 lut 2011, 20:43

Tak... Znamy ludzi, którzy czytali Ulissesa i milion innych książek, a nie wniosły one do ich życia zbyt wiele. A są tacy, którzy przeczytali jedną, dwie książki w życiu, a mądrością przewyższają wielu z nas.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: tadyszka » 04 mar 2011, 21:57

Bo wiedza to nie to samo co mądrość.
Ciężką praca każdy jest w stanie zdobyc wiedze.
Jednak do mądrości tak mało osób dochodzi.
Mam wrażenie ze mądrość wychodzi wprost z serca, z dobroci człowieka. I taka osoba jest juz czystsza moralnie i dochodzi do wniosków takich jak " wiem,ze nic nie wiem" i ze wszystko trzeba szanować i traktować z równa czcią (np. mnisi buddyjscy).
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: Nikita » 05 mar 2011, 22:09

Madrosc zdobywamy w trakcie roznych kolejow zycia...


Nieraz spotyka sie roznych ludzi...i mozna latwo wyczuc, ze niektorzy sa tacy slabi, nieodporni, pusci, a inni znowuz silni, wrazliwi, glebocy, ktorzy wiele przeszli, wycierpieli i zrozumieli...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: Leszek » 13 mar 2011, 13:54

Witam,
przebrnąłem przez cztery strony tego tematu i gdy dochodziłem do końca to zrobił się offtopic :? no ale cóż pozwólcie że dorzucę coś o spowiedzi i rozgrzeszaniu ludzi w KRK. Moim obowiązkiem jest przekazać Wam to co usłyszałem na seansach od duchów na ten temat.

Otóż będąc brutalnym powiem wprost, to jest okłamywanie ludzi, zwodzenie ich, wyłudzanie pieniędzy i nie prowadzi to do rozwoju duchowego. Ludzie żyją jakby Boga nie było, grzeszą na potęgę potem pójdą się wyspowiadać, zjedzą kawałek wafla odmówią dwie zdrowaśki i są czyści jak łza! Dziwię się Wam, zdeklarowanym spirytystom, że tak lekko podeszliście do tematu. Ja się nie boję że zranię czyjeś uczucia, prawda czasem boli ale taka jest cena oświecenia.
Spowiedź nie sprawia że nasze grzechy są wymazane, tylko chwilowo koi nasze sumienie. Taki spowiadający się myśli, że już jest czysty jak łza, taki stan niekoniecznie mobilizuje go do poprawy swojego życia, w końcu po co się poprawiać jak mam czyste konto, a w razie czego zawsze jest spowiedź.
Duchy zaznaczyły bardzo wyraźnie błędną wiarę w to, że opłatek jest ciałem Chrystusa, i fakt że jeśli faktycznie to byłoby ciało Chrystusa, to wszelacy kryminaliści, grzesznicy braliby to święte Ciało do ust swoich i mieliby przebaczone! Na litość boską, to nie tak. Takie odpuszczanie grzechów, byłoby zbyt proste i nie wymagałoby pracy nad sobą, tylko tyle co pójście do konfesjonału i zmówienie paru zdrowasiek. Jak pieniądz brzęknie w skrzyni, dusza w niebo skok uczyni. Piszecie, że to pewne rozwiązanie dla mniej rozwiniętych duchowo, a ja się pytam czemu kościół nie pomaga się tym ludziom rozwijać tylko trzyma ich na jednakowo niskim poziomie?! To nie tak działa, zresztą w KD wszystko pisze, nie będę już więcej drukował bo dość zostało napisane.

Ja brałem komunię tylko raz, przed konfirmacją, bo taki był wymóg, drugi raz pewnie wezmę przed ślubem. Bóg zna moje przewinienia, wie że się staram poprawić i nie potrzebuję do tego wszystkiego księdza.

Sory, że zburzyłem Wam tą sielankę ale nigdy nie należałem do kółka wzajemnej adoracji 8-)
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: cthulhu87 » 13 mar 2011, 14:18

Leszek pisze:Ludzie żyją jakby Boga nie było, grzeszą na potęgę potem pójdą się wyspowiadać, zjedzą kawałek wafla odmówią dwie zdrowaśki i są czyści jak łza!


Spowiedź - przynajmniej ta w KRK składa się z kilku warunków.
Nie mnie oceniać praktykę, bo katolikiem nie jestem, ale sądzę, że bez mocnego postanowienia poprawy i zadośćuczynienia bliźniemu żadna spowiedź nie jest ważna. Te dwa elementy są też istotne w filozofii spirytystycznej. Wiemy doskonale, że bez czynnego działania niewiele zdziałamy i również spowiedź zawiera te elementy. To o czym piszesz Leszku odnosi się nie do spowiedzi jako takiej, ale jej części, tj. wyznania grzechów w konfesjonalne. Nie sądzę, że jest to część najważniejsza.


Spowiedź nie sprawia że nasze grzechy są wymazane, tylko chwilowo koi nasze sumienie. Taki spowiadający się myśli, że już jest czysty jak łza, taki stan niekoniecznie mobilizuje go do poprawy swojego życia, w końcu po co się poprawiać jak mam czyste konto, a w razie czego zawsze jest spowiedź.


Jeśli jakiś spowiadający się tak myśli, to oznacza to że jest człowiekem stępionym moralnie o niewielkim pojęciu na temat chrześcijaństwa. Taki człowiek nie będzie ani dobrym katolikiem, ani spirytystą ani kimkolwiek, kto realizuje w życiu pewne godne szacunku zasady etyczne. Leszku, żaden kapłan ani żaden katolik który ma przynajmniej cień pojęcia na temat spowiedzi nie traktuje tak spowiedzi - to pewne. Co innego tłumy, które nigdy nie interesowały się duchowością ani konsekwencjami swoich czynów - ale tacy są wszędzie i to nie wina spowiedzi, że ktoś jest leniem i nie chce mu się myśleć.

To jest dokładnie tak samo jakby ktoś kto pobieżnie zna spirytyzm na każdym kroku czynił zło, bo skoro istnieje reinkarnacja to w każdej chwili będzie mógł się poprawić. Z płytkiego i pustego rozumienia pewnej idei nie wynika, że sama idea jest zła.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: Leszek » 13 mar 2011, 17:20

Cóż nie od dziś wiadomo że teoria a praktyka nie zawsze chodzą parami. Tak więc co z tego że teoretycznie ma być szczerze, pokornie i z nadzieją poprawy jak jest obłudnie, pobieżnie i rutynowo.

Dobrze, idealizujmy; zgrzeszyłem, grzech jest poważny chcę się poprawić, szczerze idę się wyspowiadać i prosić o rozgrzeszenie. Dostaję "karę", szczerze i żarliwie się modlę, CZY TO MNIE OCZYŚCIŁO Z WINY? Nie, uczynek został popełniony i nic go nie odwróci. Dlatego według mnie nieważne czy szczerze, czy pobieżnie podchodzimy do spowiedzi i rozgrzeszenia bo w obu przypadkach to nic nie daje. Jedyną metodą do odpokutowania są dobre uczynki, cierpienie i modlitwa o pomoc. Ksiądz za nas tego nie zrobi, pieniądze też.

Pójdę dalej, bestia ze mnie, bez uczuć, sumienia, jakiejkolwiek moralności, zbliża się mój koniec. Zobaczyłem w Bogu nadzieję, nawróciłem się, modlitwa stała się treścią mojego życia. Posyłam po księdza, żeby dokonać spowiedzi przed śmiercią. Ksiądz widzi moją skruchę i pokorę, w imię Boga i Syna i Ducha Świętego daje mi rozgrzeszenie; jestem czysty, mogę umrzeć i pójść do nieba <epicwin>

Moje przesłanie jest takie, nie można trzymać ludzi w błędnym przekonaniu że spowiedź ich oczyszcza z grzechów i nie mówię tu tylko o KRK. To jest jeden z największych błędów obecnego chrześcijaństwa. Nie dość, że sami nie wchodzą do królestwa niebios to i innym nie pozwalają.
Miłość, Prawda, Pokój, Nie Krzywdzenie, Właściwe Postępowanie
Leszek
 
Posty: 222
Rejestracja: 02 kwie 2009, 19:05
Lokalizacja: Cieszyn

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: atalia » 13 mar 2011, 18:16

W zasadzie zgadzam się z Leszkiem,co zreszta w swoich postach na ten temat wyraziłam.Słyszałam kiedys zdanie,ze sakramenty są "windą do nieba".
Ludziom wygodnie jest uważac(a podtrzymuje ich w tym gorliwie kk),że w istocie tak jest i jest to proste,latwe i wygodne.O wiele trudniej jest na codzień być dobrym i miłosiernym człowiekiem.
Relacje z zaświatów (Andre Luiz)wykazują dobitnie,że "służby KK nie cieszą sie w niebie należytym szacunkiem i poważaniem" :P
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości