spirytyzm a spowiedz?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: Luperci Faviani » 21 lut 2011, 10:33

A mnie się wydaje, że spowiedź jest pewnego rodzaju "punktem zwrotnym" w życiu człowieka; jest takim "namacalnym" punktem, w którym chrześcijanin może sobie powiedzieć: "od dzisiaj będę lepszym człowiekiem". Spowiedź nakłania człowieka do przemyślenia swojego postępowania, a ponieważ przy konfesjonale obcuje z Bogiem (przez pośrednictwo księdza), nie może kłamać, musi być szczery (wobec Boga i samego siebie). Spowiedź nie jest ważna bez żalu, szczerej chęci poprawy i pokuty - więc nie kłóci się ze spirytyzmem. Spowiedź została ustanowiona przez Jezusa dla ludzi pogrążonych w materializmie, w sprawach ziemskich, aby od czasu do czasu uzmysławiali sobie, jak wiele brakuje im do doskonałości.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: tadyszka » 21 lut 2011, 11:16

luperci w sumie najbardziej mnie przekonałeś.
ja sama pamiętam jednego swojego spowiednika, który spowiadał na trochę innych zasadach niż normalnie. nie odbywało się to w konwensjonale. tylko w cztery oczy w jakimś pokoju. spowiedź miała formę rozmowy o moich grzechach, wiec zarazem moich problemach. Miałam wrażenie ze pomaga mi osoba zupełnie bezinteresownie, czułam bijące od niego miłosierdzie no i to ze jego moje problemy interesują. o grzechach powtarzających się często szukaliśmy rozwiązania.
i wydaje mi się ze Jezus oczekiwał właśnie takiej spowiedzi. bez formułek, bez odbębnienia kilka modlitw za grzechy.

rzeczy które mnie przekonują za spowiedzią:
- jest wiele samotnych osób, które nie mogą nikogo się w swoim życiu poradzić. Dlatego szukają pewnego rodzaju pomocy od księdza.
- Dobry spowiednik jest pewna forma autorytetu, ludzkiego przykładu ze można żyć z zasadami Bożymi i być szczęśliwym( mowie o ludziach w kościele z powołania oczywiście)
- teraźniejszemu człowiekowi każe się na chwile zatrzymać i zanalizować swoje postępowanie ze względu moralnego. a przez te przemyślenia można zauważyć z czym się ma w życiu problem i zacząć się zmieniać.
- ludzie w tych czasach oczekują punktów zwrotnych. najczęściej jest to nowy rok i postanowienia noworoczne. spowiedź także umożliwia taki start- od dzisiaj będę lepszy. Od dzisiaj się zajmę swoimi problemami.


interesuje mnie to czy w czasie jakiś seansów spirytystycznych duchy odpowiedziały na pytanie zwiazane z spowiedzia?
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: atalia » 21 lut 2011, 11:41

Najwidoczniej miałas szczęście trafić na dobrego,mądrego spowiednika.Mnie to niestety nie spotkało,mialam sposobnosć trafienia na,używajac eufemizmu,ludzi niemądrych,plotących duby smalone o ogniach piekielnych i tym,że "Bóg odwróci ode mnie swoje oblicze".Zapewniam,ze moje "grzechy"nie były aż takiego kalibru,ale księża ci za to uzyskali taki efekt,że śmiertelnie zaczęłąm się bać karzącej reki Boga.
Do tego,żeby być lepszym człowiekiem,skłania mnie raczej teoria spirytystyczna,niz wywnętrzanie sie przed obcą osobą.Jeżeli człowiek postanawia się poprawić,nie jest do tego potrzebna jakaś cezura w postaci spowiedzi,no,przynajmniej ja tak uwazam.
A czy rzeczywiscie odnosi to jakiś powszechny skutek,wystarczy poobserwowac,kto na mszy niedzielnej przystepuje do komunii i jak później osoby te(moi najbliżsi sąsiedzi)się zachowują-iście po chrześcijańsku.Sakrament wpływa na nich w ten sposób,że krzyki i wyzwiska dobiegają z ich domów przez zamknięte okna, a pan domu późnym popołudniem paraduje pijaniutenki "przy niedzieli".
Luperci,Twoje stanowisko wydaje mi się wysoce idealistyczne-gdyby było tak,jak piszesz,świat wyglądałby inaczej.
Prosiłabym też o uzasadnienie słów"spowiedź została ustanowiona przez Jezusa",ponieważ nie do konca wydaje mi sie to wyjaśnione.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: sigma » 21 lut 2011, 12:30

W moim poprzednim poście w tym wątku przytoczyłem werset o przebaczaniu. W wyznaniu grzechów Sakramentu Pojednania penitent mówi o tym co jego subiektywnym zdaniem oddzieliło go od życia w przyjaźni z Bogiem. Przy spełnieniu pozostałych warunków ważności Sakramentu Pojednania Bóg penitentowi przebacza, co powinno skłonić penitenta do przebaczenia innym. Stąd ten akurat werset.

Dziś zaś przytaczam kolejny werset fundamentalny dla ustanowienia obrzędu pojednania, różnie w różnych Kościołach sprawowanego (tzw. "władzy kluczy")
Ew. Mat. 16,18.19

cyt. za Biblią Warszawską:
"A Ja ci powiadam, że ty jesteś Piotr, i na tej opoce zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne nie przemogą go. I dam ci klucze Królestwa Niebios; i cokolwiek zwiążesz na ziemi, będzie związane i w niebie, a cokolwiek rozwiążesz na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie."
Ostatnio zmieniony 21 lut 2011, 12:35 przez sigma, łącznie zmieniany 1 raz
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: atalia » 21 lut 2011, 12:34

W rozumieniu cytowanego wersetu,Niebo należy mierzyć ludzkim dogmatem,doktryną i prawodawstwem.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: atalia » 21 lut 2011, 12:41

Rozumiem przez to,że Jezus miał wielkie i zapewne oparte na solidnych podstawach zaufanie do Piotra,ale moze juz niekoniecznie do jego nastepców,którzy zrobili z naukami Chrystusa to,co chcieli,czyli podrasowali je dla swych partykularnych interesów.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: sigma » 21 lut 2011, 12:44

atalia pisze: ... Znam przykłady iście kuriozalnych spowiedzi ...


Spowiednik bywa w konfesjonale zaskakiwany różnymi wyznaniami, nie zawsze wie co powiedzieć ...

atalia pisze: ... nie będę tu przytaczać owych przykładów ...


No, lepiej nie ...

atalia pisze: ... ale naprawde wystawiają one bardzo nieciekawe swiadectwo poziomowi umysłowemu i duchowemu spowiedników ...


Atalio, prezbiter nie musi być filozofem, to nie jest wcale konieczne. Ma być człowiekiem wiary a to całkiem co innego.

O studiowaniu ostatnich odkryć fizycznych nie wspomnę ...

atalia pisze: ... przy czym jeden z nich był po prostu,kolokwialnie mówiac,zalany ...


Może po prostu był po piwie i mu się odbiło (może z wrażenia :) ).

Piszę to wszystko bo wiem jak księża poważnie traktują Sakrament Pojednania.

atalia pisze: ... A jeśli chodzi o moje zdrowie,drogi Sigmo,czuję sie dobrze,no moze jestem trochę przeziębiona... :)


Cieszę się :). Przykro mi tylko że nie zapytałaś o moje zdrowie, ledwo to przeżyłem, ale niepytany wyjaśniam że mogę być zadowolony.

Pozdrówka :)
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: konrad » 21 lut 2011, 12:57

W pewnym sensie zgodzę się z tym, co napisał Luperci. W spowiedzi liczy się przede wszystkim to, że dany człowiek decyduje się na zmianę swojego życia na lepsze. A taką decyzję można podjąć również bez spowiedzi. Spowiedź jest przydatna z psychologicznego punktu widzenia - powiedzenie drugiemu człowiekowi, co leży nam na sercu, pomaga ulżyć nam w bólu.

By jednak odpowiedzieć sobie na pytanie, jak spirytyści widzą spowiedź, musimy stwierdzić kilka rzeczy:

1) w KK spowiedź umożliwia odpuszczenie grzechów - w spirytyzmie nie ma jako takiego pojęcia grzechu, tym bardziej grzechu, który może zostać odpuszczony; my spirytyści uznajemy prawo przyczyny i skutku tj. to, że będziemy ponosili konsekwencje naszych czynów... De facto więc nasze postępowanie nie jest żadnym grzechem, który gniewa Boga, ale czynem, za który poniesiemy konsekwencje. Co za tym idzie, nie ma możliwości odpuszczenia grzechu... Poniesiemy konsekwencje tego czynu lub nie. Ten drugi przypadek zachodzi, gdy wejdziemy na dobrą drogę i przykre konsekwencje nie będą dla nas już konieczne...

2) w spirytyzmie liczy się nasz własny wysiłek... Owszem doceniamy rolę Boga, ale uznajemy, że daje on nam do rąk wszystkie niezbędne narzędzia. Nie ma więc mowy o pójściu na łatwiznę tzn. pójściu do spowiedzi, by pozbyć się tego, co złe. Naszych niedoskonałości pozbędziemy się tylko ciężką pracą, której nikt za nas nie wykona.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: atalia » 21 lut 2011, 14:29

Konrad doskonale wyłożył to co "mam na mysli" :) Nie wyobrażam sobie,by omylni i błądzący ludzie,którymi wszakże bywają duchowni posiadali cudowną moc niwelowania naszych mniej lub bardziej złych uczynków,obciążajacych nasze ciało duchowe.

Sigmo,bardzo się cieszę,ze masz sie nieźle,rownież pozdrawiam serdecznie :)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: spirytyzm a spowiedz?

Postautor: atalia » 21 lut 2011, 14:36

Sigmo, "wybielenie"ciała duchowego na skutek spowiedzi przeczyłoby prawom fizyki-duchowieństwo musiałoby posiadać moc regulowania,czy podnoszenia wibracji cząstek elementarnych,a to już jest całkowitą niemożnością... 8-)
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Bing [Bot] i 2 gości