Nasz los

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Nasz los

Postautor: Viridi » 17 lut 2011, 15:00

Mam do Was pytanie - czy to jak wygląda nasze życie jest z góry zapisaną kartą? Czy przd wcieleniem ustalamy jak bedą wyglądały nasze losy, jakich ludzi spotkamy na swojej drodze? Ja tematyką "duchowosci" interesuję sie od wielu lat (jakiś 15-tu), przeczytałam na ten temat masę książek - moim zdaniem z góry ustalamy jaki scenariusz będzie miało nasze życie, to też by potwierdzało np. to że jasnowidze (oczywiście mam tu na mysli prawdziwych jasnowidzów, takich jak np. Stefan Ossowiecki, a takich jak wiadomo jest bardzo mało, jesli obecnie są w ogóle, przynajmniej w Polsce) są w stanie powiedzieć nam co zdarzy sie w przyszłości.
Mój przyjaciel w latach 80-tych spotkał wybitnego astrologa (który juz nie żyje) - On przepowiedział mu wszystko, całe jego życie, łącznie z losami osób z jego otoczenia - żony, przyjaciół i td. Minęło ponad 20 lat... Wszystko sie sprawdziło w najdrobniejszych szczegółach.
Rozumiem, że Wasze odpowiedzi bedą zgodne z tym co mówi o tym spirytyzm, ja niestety jeszcze bardzo mało wiem na ten temat, od Was mam nadzieję się czegoś nauczyć :)
Viridi
 
Posty: 17
Rejestracja: 21 paź 2010, 15:48

Re: Nasz los

Postautor: Voldo » 17 lut 2011, 15:58

W sumie to tak...
Duch jeszcze przed wcieleniem ustala sobie co mniej więcej CHCIAŁBY zrobić w danym wcieleniu (pomijając kary, które wynikają ze "złego zachowania").
Podkreślam słowo "chciałby"... Bo jak wiadomo, nie zawsze wszystko idzie po naszej myśli.
I mówię tutaj raczej o ogólnym schemacie, nie np. "w dniu 20 lutego 2020 spotkam Anię na skrzyżowaniu Ruskiej i Kazimierza Wielkiego we Wrocławiu o godzinie 15.19 jak będę szedł do kina" ;)
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasz los

Postautor: tadyszka » 17 lut 2011, 18:42

ja sobie wytlumaczylam to tak, ze przed wcieleniem "rysujemy sobie mape wlasnej drogi". i od tego czasu wszystko zalezy od nas. jezeli bedziemy się starac i pilnowac to nie zblądzimy z drogi do celu. ale nie możemy nigdy przewidziec co sie przytrafi podczas.
to tak jak z wedrowka po górach: mamy zaplanowane zdobyc szczyt,ale nigdy nie mozemy byc pewni czy nie bedziemi musieli obejsc szlaku bo pojawiło się zwalone drzewo. Albo znajdziemy jakis skrot i bedziemy szybciej na szczycie. albo sie poddamy . albo ktos nas przekona by sie na chwile wycowac. ale predzej czy pózniej zaliczymy szczyt..czy to w tym wcieleniu, czy w nastepnym
... Może wojny wciąż wybuchają dlatego, że jeden nigdy w całej pełni nie chce czuć tego, co cierpi drugi...
Bycie empatycznym to widzenie świata oczami drugiego, a nie widzenie własnego odbitego w jego
oczach...


spirytystka na emigracjii
Awatar użytkownika
tadyszka
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 724
Rejestracja: 16 lut 2011, 18:21
Lokalizacja: Hamburg

Re: Nasz los

Postautor: konrad » 17 lut 2011, 19:07

tadyszka pisze:ja sobie wytlumaczylam to tak, ze przed wcieleniem "rysujemy sobie mape wlasnej drogi". i od tego czasu wszystko zalezy od nas. jezeli bedziemy się starac i pilnowac to nie zblądzimy z drogi do celu. ale nie możemy nigdy przewidziec co sie przytrafi podczas.
to tak jak z wedrowka po górach: mamy zaplanowane zdobyc szczyt,ale nigdy nie mozemy byc pewni czy nie bedziemi musieli obejsc szlaku bo pojawiło się zwalone drzewo. Albo znajdziemy jakis skrot i bedziemy szybciej na szczycie. albo sie poddamy . albo ktos nas przekona by sie na chwile wycowac. ale predzej czy pózniej zaliczymy szczyt..czy to w tym wcieleniu, czy w nastepnym


Podobne porównanie można znaleźć właśnie w książkach Kardeca. Jesteśmy podróżnikiem, który obiera sobie jakiś cel podróży i wie mniej więcej, jakie przeszkody może (ale nie musi) napotkać na drodze.

Np. ktoś, kto decyduje się urodzić w patologicznej rodzinie, wie, że nie będzie mu łatwo itp.

Ważne jest też to, że o swoim życiu decydują tylko Duchy dość rozwinięte i takie, które nie mają zbyt wiele na sumieniu ;) Duchy niemające dość dużej wiedzy, zdają się na decyzję z góry. Jeśli ktoś ma sporo do odkupienia, również umieszczany jest w życiu, które mu to umożliwi, choć nie zawsze tego chce.

Trochę to jak z dziećmi. To do jakiej podstawówki pójdziemy, zależy od naszych rodziców, którzy decydują za nas o tym, co dla nas najlepsze. Mamy wówczas zbyt małą wiedzę, by samemu podjąć decyzję. Z czasem zaczynamy już decydować o naszej edukacji samodzielnie.

Myślę też, że sama przyszłość jest niezapisaną kartą i o tym, jak się będzie rozwijać, wie wyłącznie Bóg. Duchy wyższe wiedzę jedynie niewielką część na ten temat. Znają myśli i plany różnych ludzi, wiedzą do czego prowadzi takie czy inne postępowanie, ale nie są w stanie poznać przyszłości w 100%.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Nasz los

Postautor: Voldo » 17 lut 2011, 19:59

konrad pisze:Z czasem zaczynamy już decydować o naszej edukacji samodzielnie.

A nierzadko tego żałujemy (tj. wybranej szkoły) ;)

konrad pisze:Myślę też, że sama przyszłość jest niezapisaną kartą i o tym, jak się będzie rozwijać, wie wyłącznie Bóg.

Ja bym to ujął w taki sposób, że Bóg zna wszystkie scenariusze, które mogą mieć miejsce.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasz los

Postautor: Viridi » 17 lut 2011, 21:34

Czytałam kiedyś porównanie życia ludzkiego do płyty z grą komputerową - w jej obrębie zapisane są wszystkie możliwe ruchy gracza, może najpierw pójść w lewo i spotkać smoka, może też pójść w prawo i najpierw spotkać księżniczkę (to chyba milsza perspektywa ;), wszystkie ruchy są możliwe i dozwolone, są na niej już zapisane, a zarazem poza tą płytę nie wykraczają.
Mi się wydaje, że jest to tak, że my ludzie jesteśmy bardzo ograniczeni przez... jakby to powiedzieć... materię. Pisałam Wam (jak się przedstawiałam), że pasjonują mnie relacje ludzi, którzy przeżyli śmierć kliniczną - tam często pojawia się motyw tego, że poza ciałem nagle taka osoba jest w stanie pojąć całą Istotę i Tajemnicę Wszechświata, Życia, Boga, niestety po powrocie do ciała ta pamięć i umiejętność zanika. Czasem też osoby w czasie śmierci klinicznej mają wizję przyszłości, tego co nastapi w ich życiu. Także wracając do tego ograniczenia przez materię to moim zdaniem tego jak to wszystko wygląda naprawdę ludzki umysł po prostu nie jest w stanie zrozumieć, "ogarnąć", ale nie jest to chyba żadne odkrycie ;) Oczywiście nam wydaje się, że jesteśmy w stanie wszystko "pojąć", ale moim zdaniem tak nie jest.
Czy jest jakiś sposób na dowiedzenie się czy jest się (z racji powiedzmy ciężkiego losu, że sie tak wyrażę) duchem zaawansowanym, który wziął więcej na swoje barki celem rozwoju, czy też jest się niżej w rozwoju, coś sie przeskrobało i się właśnie pije piwo, które sobie duch (obecnie wcielony) kiedyś nawarzył...
Viridi
 
Posty: 17
Rejestracja: 21 paź 2010, 15:48

Re: Nasz los

Postautor: Voldo » 18 lut 2011, 03:08

Viridi pisze:poza ciałem nagle taka osoba jest w stanie pojąć całą Istotę i Tajemnicę Wszechświata, Życia, Boga

Hm, jak dla mnie, to takie coś potrafią tylko Duchy Doskonałe...

Viridi pisze:naprawdę ludzki umysł po prostu nie jest w stanie zrozumieć, "ogarnąć"

Powiedziałbym, że ludzie nawet nie są w stanie ogarnąć ludzkiego umysłu ;)
Więc co dopiero mówić o sprawach dalece od niego odbiegających...

Kto wie, co by było jakby nasz mózg pracował w 100%...
Seriale SF często poruszają te wątki...

Ale jak dobrze wiemy - w tym, że nie pamiętamy niczego z życia duchowego ani poprzednich wcieleń jest głębszy sens...
Jakbyśmy to pamiętali, to jak byśmy mogli skupić się na tym życiu?
No, nie wspominając o rzeczach które robiliśmy w poprzednich wcieleniach...
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Nasz los

Postautor: Nikita » 19 lut 2011, 09:56

Tez sie nad tym zastanawiam czy ciezkie zycie oznacza splate dlugow karmicznych czy moze poprostu rozwoj. Moze to jest i jedno i drugie. Jedna pani numerolog mowila, ze dusza im starsza tym bardziej wrazliwa i silna i czesto dopiero wtedy zaczyna splacac pewne karmiczne dlugi bo wczesniej jak byla jeszcze slaba i niewrazliwa to zalamala by sie pod naporem cierpienia. Im dusza silniejsza tym wiecej dostanie do splacenia...ale przeciez ten dlug karmiczny tez sie wkoncu skonczy a rozumna dusza zauwazy, ze nie oplaca sie jej postepowac wbrew moralnym zasadom i zacznie postepowac moralnie a to przyspieszy spalanie negatywnej karmy i skroci czas oczyszcania sie....

Sa tez osoby , ktore postepuje moralnie i nie maja zadnych wiekszych karmicznych dlugow bo juz je splacily....ich zycie jest spokojniejsze i szczesliwsze od tych, ktorzy jeszcze musza sie wiele nauczyc i oczyscic...


ja nadal sie oczyszczam...i oczekuje z radoscia na moment az sie to skonczy...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Nasz los

Postautor: Luperci Faviani » 19 lut 2011, 21:49

Nikita pisze:ja nadal sie oczyszczam...i oczekuje z radoscia na moment az sie to skonczy...

Ja też...
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Nasz los

Postautor: wdowa » 26 lis 2011, 21:54

Bardzo ciekawe-zawsze zastanawiałam się czy moje życie jest już przesądzone ,czy zdarza się to co miało się zdarzyć,czy mam jakiś wybór?Mam nadzieję że każdy ma kilka scenariuszy zależnych od tego co sam zdecyduje w danym momencie,co wybierze,a i innych wybory chyba nie pozostają bez wpływu na nasz los?
wdowa
 
Posty: 49
Rejestracja: 19 lis 2011, 19:52

Następna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości