
jb3 pisze:Hmm... Próbowałem przez ostatni rok i definitywnie kończę moją przygodą ze spirytyzmem. Co prawda doktryna ta pomogła mi przetrwać trudne chwile, ale na dłuższą metę nie potrafię być spirytystą, im bardziej się starałem, tym gorzej mi to wychodziło



methyl pisze: ... Żadna medytacja, żadne czary mary fiku miku ...
jb3 pisze:Nie chodzi mi o żadne wywoływanie duchów (przestało mnie to interesować). Chodzi mi o stronę moralną. Wałkowane tu i ówdzie "być miłosiernym/pomagać innym". Poddałem moją "wiarę" weryfikacji - nie widzę sensu nazywania siebie spirytystą, skoro nie będę przejawiał określonych postaw przypisywanym spirytystom. Oczywiście nikt nie jest idealny, ale jeżeli chodzi o mnie, to z miłosierdziem wobec innych jest dosyć krucho (nie będę się wdawał w szczegóły)



Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości