Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Nasze przemyślenia na temat filozofii, religii i związków wyznaniowych. Podobieństwa i różnice do spirytyzmu. Co nas intryguje, ciekawi, co budzi wątpliwości...

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: atalia » 24 sty 2011, 20:11

Coraz bardziej zaczynam przekonywać się do medytacji.Może byś(ponownie)polecił jakąs książeczkę szkoleniową?
Ciekawe jest to,co piszesz o matematyce-zawsze imponowali mi matematycy,zdawało mi się,ze posiadaja oni jakąś wiedzę niedostepną maluczkim.A filologia,którą ukonczyłam z powodzeniem,wydawała mi się jakimś małym Pikusiem.Łatwe to było...
Ale gdy pomyślę o Konradzie,znającym tyle języków...ja znam tylko jeszcze nieźle rosyjski(przymusowy za moich czasów).
Matematyki potrzebowałabym właśnie dla pełniejszego zrozumienia fizyki-niektóre obszary tej nauki są na skutek tego braku mi niedostępne.Cóż,moze w nastepnym wcieleniu?
Feynmana uwielbiam za umiejętność tłumaczenia fizyki humanistom.
Ale poteżny offttop z tego wyszedł :oops:
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: konrad » 24 sty 2011, 22:11

Przeczytałem dość szybko ten wątek, ale pozwolę sobie wtrącić i moje trzy grosze (a właściwie 3 centavos, bo jestem w Brazylii i tu grosze są nic nie warte).

1) Nikt nie ma monopolu na interpretację tej czy innej książki. Spirytyści mogą więc interpretować NT, jeśli chcą i akurat moim zdaniem spirytystyczna interpretacja jest najwłaściwsza. Nie odbieram jednak prawa do tego, by inni ludzie wyciągali z Biblii inne wnioski. Podobnie mogą czytać książki spirytystyczne, buddyjskie, muzułmańskie i interpretować je, jak chcą.

2) Ważną różnicą, o której chyba nikt nie wspomniał między różnymi kościołami a interpretacją spirytystyczną jest kwestia wiary. Jak to się mówi w KK: "Wiara jest do zbawienia koniecznie potrzebna". Jeśli ktoś nie wierzy, a co za tym idzie nie praktykuje, nie będzie zbawiony. W spirytyzmie zbawienie od wiary ważniejsze jest miłosierdzie (tu odwołujemy się do słynnego listu św. Pawła do Koryntian, w którym jest powiedziane jasno, że najważniejsza jest miłość (de facto powinno być to miłosierdzie, bo miłość to tylko uczucie, a miłosierdzie to miłość w działaniu można powiedzieć). Owszem w EwS jest napisane, że bez wiary nie ma prawdziwego miłosierdzia, ale sama wiara nie jest tu decydująca i w zaświatach dużo lepsze miejsce zajmuje ateista kochający ludzi niż praktykujący katolik, który czyni zło.
Różnica ta jest dość istotna zwłaszcza w przypadku kościołów protestanckich działających w USA, których pastorzy mówią: "Możesz być zły, ale jak uwierzysz w Jezusa, będziesz zbawiony"... Co za tym idzie: "Możesz być dobry, ale jak nie uwierzysz w Jezusa, nie będziesz zbawiony"... W spirytyzmie jest na odwrót. Kościół nigdy takiej interpretacji nie poprze, bo straci wpływ na ludzi. W spirytyzmie wszystko zależy od pracy danego człowieka nad sobą samym - wspólnota i inni ludzie jedynie mu w tym pomagają; w kościele jest inaczej: decyduje to, czy wierzymy i praktykujemy rzeczy, o których nie mówił nawet często sam Chrystus, a które są zwykłą kopią pogańskich rytuałów, miłosierdzie wydaje się drugorzędne.

Dla mnie chrześcijanin to osoba, która postępuje tak, jak nakazuje Chrystus. Kwintesencją słów Chrystusa jest kazanie na górze i przypowieść o dobrym Samarytaninie. Polecam tę lekturę, ale zachęcam, by przy lekturze uwolnić umysł od wyuczonych schematów i interpretacji... Kto postępuje właściwie: uczeni w piśmie czy dobry Samarytanin (Samarytanin czytaj niemalże innowierca). To dla mnie jest kwintesencją chrześcijaństwa.
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: sigma » 25 sty 2011, 07:32

konrad pisze:Przeczytałem dość szybko ten wątek ...


Zachęcamy do przeczytania go kiedyś jeszcze raz :).


konrad pisze: ... Nikt nie ma monopolu na interpretację tej czy innej książki ...


Biblia nie jest "tą lub inną książką". Tak naprawdę nie jest książką tylko zbiorem książek. Trochę niejasne jest użyte przez Ciebie określenie "interpretacja", w odniesieniu do Biblii (i nie tylko) przyjęło się raczej mówić o hermenutyce oraz egzegezie, ale wszak są to interpretacje ...

konrad pisze: ... Spirytyści mogą więc interpretować NT, jeśli chcą ...


cyt. za Biblia Warszawska, Ew. Mt. 5,17.19: "Nie mniemajcie, że przyszedłem rozwiązać zakon albo proroków; nie przyszedłem rozwiązać, lecz wypełnić. Ktokolwiek by tedy rozwiązał jedno z tych przykazań najmniejszych i nauczałby tak ludzi, najmniejszym będzie nazwany w Królestwie Niebios; a ktokolwiek by czynił i nauczał, ten będzie nazwany wielkim w Królestwie Niebios."

Jak w ogóle można interpretować Nowy Testament w rozłączności od Starego ? Bo się tak komuś wydaje że można ?

konrad pisze: ... moim zdaniem spirytystyczna interpretacja jest najwłaściwsza ...


Nie ma to jak argument z autorytetu :).

konrad pisze: ... Nie odbieram jednak prawa do tego, by inni ludzie wyciągali z Biblii inne wnioski ...


:) :) :)

Konrad, dziękuję Ci w imieniu wszystkich chrześcijan :)

:) :) :)

konrad pisze: ... Ważną różnicą, o której chyba nikt nie wspomniał między różnymi kościołami a interpretacją spirytystyczną jest kwestia wiary ...


Konrad, ja pisałem i to w paru miejscach. To bardzo ważna sprawa, może jednak rzeczywiście warto przeczytać tak ciekawy wątek uważnie ?

konrad pisze: ... w KK: "Wiara jest do zbawienia koniecznie potrzebna" ...


konrad pisze: ... w przypadku kościołów protestanckich działających w USA, których pastorzy mówią: (ZDANIE A) "Możesz być zły, ale jak uwierzysz w Jezusa, będziesz zbawiony" ...


konrad pisze: ... Co za tym idzie: (ZDANIE B) "Możesz być dobry, ale jak nie uwierzysz w Jezusa, nie będziesz zbawiony" ...


Konrad, zastanów się nad logiką swojego rozumowania. Przecież ze zdania A nie wynika zdanie B.

Nie będę cytował tego co napisałem o wierze bo pisałem to w kontekście wypowiedzi innych. Konrad, zachęcam Cię do uważnego przeczytania wątku ponieważ dla mnie jest oczywiste że Ty kompletnie nie rozumiesz o co chodzi w chrześcijaństwie.

I czemu się właściwie tak uczepiłeś tych pastorów amerykańskich ?

:)

konrad pisze: ... Jeśli ktoś nie wierzy, a co za tym idzie nie praktykuje, nie będzie zbawiony ...


Ktoś Cię strasznie okłamał. Historia chrześcijaństwa, począwszy od apostołów Piotra i Pawła, to historia ludzi z krwi i kości, z ich lękami, pożądliwością, wszystkim tym co niesie nam wcielenie. Zaprzaństwo też było, jest i będzie wpisane w ludzką naturę. A to że może Ci ktoś coś powiedział ... To poczytaj sobie na ten temat.

konrad pisze: ... odwołujemy się do słynnego listu św. Pawła do Koryntian, w którym jest powiedziane jasno, że najważniejsza jest miłość (de facto powinno być to miłosierdzie, bo miłość to tylko uczucie, a miłosierdzie to miłość w działaniu można powiedzieć) ...


Miłość ewangeliczna to nie tylko uczucie, Konrad co Ty piszesz ? Chcesz poprawiać Hymn o Miłości ?

konrad pisze: ... w zaświatach dużo lepsze miejsce zajmuje ateista kochający ludzi niż praktykujący katolik, który czyni zło ...


A czy jest możliwe zaistnienie człowieka bez wad ? Kto nie czyni zła, choć trochę ?

Odrobinka złośliwości: Konrad, jakie są kryteria rankingu miejsc w zaświatach ?

konrad pisze: ... w kościele jest inaczej: decyduje to, czy wierzymy i praktykujemy rzeczy, o których nie mówił nawet często sam Chrystus, a które są zwykłą kopią pogańskich rytuałów, miłosierdzie wydaje się drugorzędne ...


Kolejny raz pojawia się kwestia konkretnej wspólnoty eklezjalnej, jej logiki ... Napisać "kościół" jest łatwo, trudno zaś zrozumieć czytającemu, zwłaszcza w kontekście takiej wypowiedzi.

konrad pisze: ... Dla mnie chrześcijanin to osoba, która postępuje tak, jak nakazuje Chrystus ...


Konrad, pisałem już o tym, chrześcijanin to ten kto zaufał Chrystusowi w Jego przewodnictwo w przejściu doświadczenia śmierci. Wszystko inne to konsekwencje tego zaufania.

Na koniec dziękuję Ci za stworzoną przez Ciebie możliwość obrony prawd podstawowych. Czy w nie wierzę to moja sprawa. Ale wiem na czym one polegają.

W Biblii zakazy dotyczące komunikowania się z duchami pojawiają się nie dlatego że duchów nie ma tylko dlatego że one istnieją. Biblia potwierdza istnienie duchów czyli realność w którą człowiekowi trudniej uwierzyć dziś niż kiedyś. Myślałem że nasze działania pójdą raczej w tym kierunku, nie pośpiesznie ale jednak w tym kierunku ...
Ostatnio zmieniony 25 sty 2011, 08:57 przez sigma, łącznie zmieniany 1 raz
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: sigma » 25 sty 2011, 08:12

atalia pisze:Coraz bardziej zaczynam przekonywać się do medytacji.Może byś (ponownie) polecił jakąs książeczkę szkoleniową? ...


"Cud uważności", autor: Thich Nhat Hanh, wietnamski mnich buddyjski

http://en.wikipedia.org/wiki/Thich_Nhat_Hanh

http://merlin.pl/Cud-uwaznosci-Prosty-p ... w#fullinfo

atalia pisze: ... Matematyki potrzebowałabym właśnie dla pełniejszego zrozumienia fizyki - niektóre obszary tej nauki są na skutek tego braku mi niedostępne.Cóż, moze w nastepnym wcieleniu? ...


Zdaniem wielu uznających rzeczywistość kołowrotu wcieleń następne wcielenie rozpoczyna się już teraz :)

Od kolegi ze szkoły który postanowił studiować matematykę dowiedziałem się gdy byliśmy na pierwszym roku że ma przedmiot "Wstęp do matematyki". Dziwne to trochę biorąc pod uwagę że studenci pierwszego roku mają za sobą tyle lat nauki matematyki. Ale okazało się że to nie jest dziwne. Matematyka otóż widziana przez pryzmat wspomnień szkolnych to twierdzenia, dowody, zadania ... A w matematyce, tak naprawdę, chodzi o opisanie rzeczywistości. Szkoła nie przekazuje tej świadomości.

Wystarczy porównać kartezjański układ współrzędnych (ten poznany w szkole) z biegunowym układem współrzędnych żeby zorientować się jak zróżnicowane mogą być opisy tej samej wszak rzeczywistości. Podobnie można zrozumieć że nasz układ liczbowy, dziesiętny, jest tylko jednym z wielu możliwych (poza dziesiętnym najbardziej znany jest dwójkowy ponieważ znalazł zastosowanie w programowaniu, w informatyce ale układów liczbowych jest więcej :) ).

Dla rozrywki można spróbować rozwiązywania zadań konkursowych z gimnazjum :). Pamiętając o tym że ktoś może mieć predyspozycje bardziej w kierunku analizy czy algebry a mniej w kierunku geometrii albo na odwrót.

No i dobrze jest pamiętać o tym że nauczyciele duchowości zachęcają do tego żeby nie uprawiać "fizyki pozadoczesności" ...

:)
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: atalia » 25 sty 2011, 09:51

Nie uprawiać "fizyki pozadoczesnosci"?A niby dlaczego i kto tak mówił?Poproszę o cytaty.

Jakiś czas temu korespondowałam na pewnym forum protestanckim i poruszyłam tam m.in.kwestię miłosierdzia,tzn.jaki wpływ ma czynienie dobra na stan duszy po śmierci ciała fizycznego.Odpowiedziano mi,że nie ma to wiekszego znaczenia,liczy się to,czy człowiek uznał Jezusa Chrystusa za swojego Pana,a to,co czynił za zycia jest sprawą drugorzędną.
Na moje pytanie,czy miłosierny,czyniący dobro człowiek od urodzenia wychowany w tradycji muzułmańskiej ma jakiekolwiek szanse na zbawienie,odpowiedziano z pewnym smutkiem,że nie,bowiem nie przyjał on do swego serca Chrystusa.
Bez komentarza.
Nie bede komentować Twoich odpowiedzi Konradowi,pewnie sam to uczyni,jednak nie moge nie skomentować,że swoj wywód opierasz na semantyce i (właśnie)argumentach z autorytetu,od których nie ma odwolania.Dla Ciebie ostateczna instancją nie jest sama Biblia,lecz Biblia w interpretacji(czy jak wolisz egzegezie)Kk-swoją drogą ciekawe,ze w ogóle powstała taka gałąź wiedzy.
Dzięki za polecenie ksiażki.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: atalia » 25 sty 2011, 12:17

W nawiązaniu do powyższej wypowiedzi:

Po śmierci stanęłam przed perłowymi wrotami Niebios, gdzie św.Piotr przepytywał kolejne nadciągające zewsząd dusze. Nadeszła wreszcie moja kolej. Zapracowany święty spojrzał na mnie z roztargnieniem i zapytał: "Córko, czy uznajesz Jezusa Chrystusa za swego Pana?"
Odpowiedziałam,szczerze uradowana tym,że pytanie było proste i nie dotyczyło szczegółów z mojego burzliwego życia oraz nieco pokrętnych ścieżek mojej wiary :"Tak,oczywiście,że uznaję ,świety Piotrze." "Hm,to dobrze-odrzekł oddźwierny Niebios-ale czy uznajesz Jezusa Chrystusa w zgodzie z dogmatami Świętego Kościola Katolickiego?"(baptystów,zielonoświątkowców,greckokatolickiego,metodystów,itp.,-sw.Piotr umieścił tu zwrot ,pozostajacy w zgodzie z obowiazujacą w Niebie literą prawa).
"No przyznam,że niezupełnie,święty Piotrze,jestem spirytystką." "W takim razie niech służby specjalne piekieł zabiorą ją tam,gdzie jej miejsce."
Piszę do Was z głębi kotła,gdzie wraz ze mną nurzają sie w smole Allan Kardec,Leon Denis,Chico Xavier,Georges Melusson i jeszcze kilka innych postaci spirytystycznych.Najwidoczniej wydzielono nam odrębne kotły,byśmy swoimi poglądami na temat miłości bliźniego nie zainfekowali piekieł(a być moze i Niebios?)
Ale nie ma co narzekać-towarzystwo jest szalenie interesujace.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: sigma » 25 sty 2011, 13:41

Nie po kolei:

atalia pisze: ... Nie bede komentować Twoich odpowiedzi ...


Nie musisz.

atalia pisze: ... Konradowi,pewnie sam to uczyni,jednak nie moge nie skomentować ...


A jednak musisz.

atalia pisze: ... że swoj wywód opierasz na semantyce i (właśnie) argumentach z autorytetu,od których nie ma odwolania ...


A bardziej dokładnie ?

atalia pisze: ... Dla Ciebie ostateczna instancją nie jest sama Biblia,lecz Biblia w interpretacji (czy jak wolisz egzegezie) Kk ...


Nie ja wolę tylko takie pojęcie (egzegeza) istnieje. Nie ja go wymyśliłem, ale ponieważ istnieje to go używam. Chyba jasne ?

Masz rację, Atalio. Dla mnie ostateczną instancją nie jest Biblia tylko Biblia uzupełniona katolickim źródłem wiary jakim jest Święta Tradycja. Wnioski z przemyśleń Kongregacji Doktryny Wiary pozostają zaś dla mnie obligatoryjnie wiążącymi. I to właśnie dlatego, z tej prostej przyczyny, mając do wyboru cytowanie (tu, na tym forum) z Biblii Tysiąclecia i Biblii Warszawskiej wybieram Biblię Warszawską. I dlatego w ogóle jestem na tym forum. Masz rację, Atalio, to co piszesz trzyma się kupy wręcz imponująco.

atalia pisze: ... swoją drogą ciekawe,ze w ogóle powstała taka gałąź wiedzy ...


Tak, to jest ciekawe.

atalia pisze: ... Dzięki za polecenie ksiażki.


Nie ma sprawy. Zwróć uwagę na to że ja tę książkę Ci tylko poleciłem. Ja Cię nie namawiam żebyś została buddystką lub chrześcijanką (co to dla Ciebie znaczy też nie wnikam). Nie mam potrzeby przekonywania nikogo że ja mam rację. Z prostej przyczyny: nie wiem czy człowiek żyje raz czy wiele razy. Wiem zaś że można i należy rozumieć to co ludzie przez wieki wymyślili. Tym bardziej że to jest bardzo proste.

atalia pisze: ... Nie uprawiać "fizyki pozadoczesnosci"?A niby dlaczego i kto tak mówił?Poproszę o cytaty ...


Atalio, chcesz to uprawiaj fizykę pozadoczesności. A może i ja zacznę ? I w tym celu zostanę muzułmaninem ? Wszak w raju czekać na mnie będą hurysy, na mnie, starego, trochę zgrzybiałego starego kawalera ...

Masz rację: Pozadoczesność rządzi się tymi prawami co doczesność. Pascha śmierci to złudzenie, nic więcej.

atalia pisze: ... Jakiś czas temu korespondowałam na pewnym forum protestanckim i poruszyłam tam m.in.kwestię miłosierdzia,tzn.jaki wpływ ma czynienie dobra na stan duszy po śmierci ciała fizycznego.Odpowiedziano mi,że nie ma to wiekszego znaczenia,liczy się to,czy człowiek uznał Jezusa Chrystusa za swojego Pana,a to,co czynił za zycia jest sprawą drugorzędną.
Na moje pytanie,czy miłosierny,czyniący dobro człowiek od urodzenia wychowany w tradycji muzułmańskiej ma jakiekolwiek szanse na zbawienie,odpowiedziano z pewnym smutkiem,że nie,bowiem nie przyjał on do swego serca Chrystusa.
Bez komentarza ...


Aha, i opinia kogoś nieznajomego z forum jest dla Ciebie wiążąca ?

Follow your own path ... After all, that`s your very right.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: sigma » 25 sty 2011, 13:56

atalia pisze: ... Po śmierci stanęłam przed perłowymi wrotami Niebios, gdzie św.Piotr przepytywał kolejne nadciągające zewsząd dusze ... Ale nie ma co narzekać-towarzystwo jest szalenie interesujace.


Zgadza się.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: Nikita » 25 sty 2011, 14:07

U mnie byli dzis Swiadkowie Jehowy...nawet mi lampe naprawili...tacy mili...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Istota kontrowersji między chrześcijaństwem a spirytyzmem.

Postautor: methyl » 25 sty 2011, 15:35

sigma pisze:Dla mnie ostateczną instancją nie jest Biblia tylko Biblia uzupełniona katolickim źródłem wiary jakim jest Święta Tradycja.

Ostateczna instancją dla każdego z nas powinien być chyba własny rozum? :?
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

PoprzedniaNastępna

Wróć do Religia i filozofia

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 0 gości