autor: atalia » 20 sty 2011, 10:11
Wiem ,Luperci,ciagle czuję przy sobie jego spokojną,szczęsliwą obecnosć.
A propos wieku-wydaje mi się,ze pomimo"powaznego"już brzemienia lat jeszcze całkiem nie stetryczałam,zadaję sie z ludźmi duzo młodszymi od siebie,często posługuję się slangiem dla ozywienia języka,zresztą ku zgorszeniu niektórych rówieśników...
Mimo tego,że całkiem niedawno przeżyłam straszliwą tragedię, czuję jakis przypływ sił witalnych i energii,moje myśli są czyste,precyzyjne i klarowne,jak nigdy dotąd,potrafię smiać się do łez(pewnie większość "normalnych"ludzi orzeknie,że jestem potworem,ponieważ nie opłakuję już mojego syna, a śmieję się w głos).Od razu zaznaczę,że nie zażywam żadnych leków psychotropowych(ani tym bardziej innego stuffu)
Inspiracja???