autor: lokio » 06 sty 2011, 22:48
Nie mogę się zgodzić, że medium jest tylko i wyłącznie pośrednikiem. Medium użycza siebie, swoje ciało, mózg, czas... W zależności od rodzaju łączności kontakt z duchem wyczerpuje. To zależy także od "otwarcia" wrót medium, jedo struktury energetycznej i fizycznej. Najmniej męczący jest kontakt, gdy medium pisze pismem automatycznym, słyszy, widzi... Najbardziej, kiedy użycza swego ciała.
Wyobrażcie sobie jak w waszą strukturę energetyczną wnika obca energia. Wiem, że trudno to sobie wyobrazić, ale takmto wygląda, że zazwyczaj medium użycza swego ciała innej energii, tylko na bardzo krótki czas, ponieważ jest to bardzo wyczerpujące i niebezpieczne dla życia. Dlaczego? Teorii jest dużo, ale najprościej rzecz ujmując, nasze ciało fizyczne posiada także delikatną strukturę energetyczną. Wszystkie procesy biochemiczne w naszym organizmie zachodzą dzięki przepływowi prądu elektrycznego. Sa to minimalne napięcia, ale wytwarzają określoną, indywidualną częstotliwość. W zależności od wielu czynników, do krórych min. zaliczyć można, płeć, strukturę energetyczną zależną od stopnia rozwoju duchowego, odblokowanie przepływu energii w meridianach i czakrach itd., każdy z nas wibruje inaczej. Jedni niższymi częstotliwościami, inni wyższymi – bardziej subtelnymi. Struktura energetyczna osoby medialnej jest wyższa, bardziej delikatna. Teraz łatwo sobie wyobrazić, co się dzieje, kiedy medium użycza swojego ciała innej energii. Nie byłoby problemu, jeśli byłyby to energie o niewiele wyższej wibracji, ale taka charakteryzyje tylko i wyłącznie istoty bardziej rozwinięte od ludzi. Typowo ludzka częstotliwość jest niestety niższa niż u medium. To powoduje zakłócenie w przepływie energii i rozchwianie delikatnych jej struktur. Jak elektryczne wyładowanie i krótkie spięcie. Na poziomie fizycznym objawia się dużym wyczerpaniem organizmu. Im częściej medium użycza siebie, tym szybciej dochodzi do zniszczenia jego wewnętrznych organów. Najczęściej dochodzi do uszkodzenia trzustki, wątroby i układu naczyniowo-sercowego. Prawdopodobnie wiedzą i rozumieją to istoty duchowe, gdyż zazwyczaj osoba o medialnych właściwościach jest tylko katalizatorem, ułatwiającym kontakt z zaświatami. Nie dochodzi do zajęcia ciała, tylko do kontaktu energetycznego dwóch struktur -pól magnetycznych. To bezpieczniejsze dla medium i nie zakłóca bezpośredniego kontaktu. Stąd taka różnorodność w medialnych odbiorach. Jedne osoby słyszą, inne widzą, jeszcze inni czują...
Mediumizm to nie tylko dar, ale też pełne oddanie i poświęcenie. Oczywiście mówię o prawdziwych mediach, a nie o osobach, które bardzo nimi chcą być, lecz nie mają po temu ani daru ani nawet odpowiedniej wrażliwości, empatii... Medium powinne być wiarygodne, nie udowodnić na siłę i nie przekonywać, że jest, ale przedstawić fakt. Wtedy może wziąc pieniądze. To że się rodzi z darem nie oznacza, że ma go oddawać wszem i wobec, kto tylko zapragnie i za darmo. Czy jeśli macie talent muzyczny to gracie za darmo na weselach? Lub malujecie portrety na ulicach wszystkim, którzy poproszą? Wiadomo, że nie... A jeśli coś zrobicie, to za pieniądze. Praca jest pracą a praca medium jest bardzo, bardzo odpowiedzialna. Prawdziwe medium oddaje się temu całkowicie z pasją i oddaniem, ale też ze zdrowym rozsądkiem. Seanse wyczerpują i nie ma już czasu na żadną inną pracę a i dzisiejszy świat jest zupełnie inny niż ten dziesiątki lat temu. Teraz nawet toalety są płatne...