Siedzę sobie i myślę, staram się wyciągać wnioski z tego myślenia. A oto rezultat moich przemyśleń którym się ośmielę podzielić:
1) Większość Forumowiczów (ze mną włącznie) posiada wyższe wykształcenie. Pan Krzysztof Jackowski, nawiasem mówiąc mój rówieśnik, posiada - z tego co wiem - wykształcenie zawodowe, jest tokarzem.
2) Większość Forumowiczów unika mediów. Trudno nas znaleźć na fotografiach. Ja mediów nie szukam ale też nie unikam czego dowodem są dwie fotografie dostępne w necie przedstawiające mnie na spotkaniach PTSS (jedna od tyłu ale jest

). Chociaż na temat spirytyzmu wiem niewiele. Poza mną medialnie rozpoznawalni są - z tego co wiem - tylko Konrad i LF. Ale jeżeli decyduję się wziąć udział w spotkaniu publicznym to nie ma możliwości żebym wstydził się tego udziału. Krzysztof Jackowski zaś mediów ewidentnie nie unika. Możliwe że ma to związek z wykonywaną przez niego działalnością gospodarczą ale to (hipotetyczny) skutek. A nie przyczyna.
3) Rozwój sympatyków spirytyzmu odbywa się raczej kameralnie. Krzysztof Jackowski - pewnie z różnych przyczyn - rozwija się pod obiektywem mediów. Chętnych do utrudniania cudzego wzrostu nie brak. Rozumiem że my nie mamy nic przeciwko cudzemu wzrostowi.
4) Mnie życie nauczyło polegania na własnej głębi. Bez względu na to jak to wygląda. Możliwe że kiedyś przeczytam coś na temat funkcjonowania mózgu. Ale zbawienie, najogólniej pojęte, nie jest kwestią wykształcenia. Co do tego zgodni są mistrzowie duchowi naprawdę odległych tradycji. I, co wynika z logiki wszystkich religii powszechnych, ma być dostępne każdemu. Wykształcenie, z tego punktu widzenia, to wyłącznie zobowiązanie do umiejętnego korzystania z mocy nagromadzonej przez wieki.
No i parę jeszcze kwestii ...
Komu właściwie Krzysztof Jackowski przeszkadza ? Zwłaszcza tu ?
?