Choroba, śmierć, kara

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: cthulhu87 » 08 gru 2010, 21:36

W mojej rodzinie dziadek opowiadał jak do miasteczka zawitali Sowieci. Żołnierz wtedy po raz pierwszy w życiu zobaczył MASŁO. Był tak zafascynowany, że zjadł w całości KOSTKĘ MASŁA. Ponoć dostał potem takiego rozstroju żołądka, że nie mogli z nim dojść do ładu :mrgreen: Jednak jest coś prawdziwego w powiedzonkach typu: Pyt. Kto wynalazł rower? Odp. Rosjanin... u Niemca na strychu.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 08 gru 2010, 21:49

Inna opowiesć rodzajowa w tym temacie:
Jak wiadomo,żołnierze sowieccy byli zafascynowani zegarkami i rowerami i rywalizowali między sobą w zdobywaniu jak największej ilosci tych dóbr.Ludzie o tym wiedzieli i starali się jak mogli chować przed nimi te cenne przedmioty.Pewien Polak wpadł na pomysł i kilka zegarków założył sobie na nogi,przekonany,że tam ich szukać nie będą.Jednak sprawa się rypła i zdumieni żołnierze sowieccy komentowali między sobą ten wypadek:
"Widzieł ty nożnyje czasy u polskich panow?""nam toże nużna eto dziełać"
I widziano później Rosjan paradujących z zegarkami na kostkach nóg.
Mój śp. teść przysiegał,że historia ta jest prawdziwa-podobno sam widział takie "nożnyje czasy".
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: cthulhu87 » 08 gru 2010, 22:23

haha
Rosjanie to nasi słowiańscy bracia, a jednak mają coś nieokrzesanego w sobie - pewnie to skutek wielowiekowych związków z Mongołami :mrgreen: - tatarski pierwiastek w narodzie ;)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: kuiper » 09 gru 2010, 00:07

Melys pisze:Piękne rzeczy mówicie. Piękne przykłady. . . .
Chyba / jak zwykle wystarczy jeden /
wpadają wrogowie do domu mordują dzieci, żonę , męża ...wcześniej ich gwałcą , biją , podpalają, zrywają paznokcie rocznemu, dwuletniemu dziecku. Gwałcą w trzech, czterech trzyletnią dziewczynkę. ... a ja co nadstawiam drugi policzek.
Jezus był jedyny, żył w innych czasach - gdzie życie prawdziwe do tego. Myślę że nawet jemu nie chodziło o dosłowne postępowanie to dla nas na dziś przenośnie, wytyczne.

Miłujcie swoich nieprzyjaciół - jasne po co czuć uraze, po co podsycać w sobie nienawiść... Ale gdy ktoś atakuje wprost - gdy ktoś zabija, chce zabić? Nie wolno mi się bronić, mam nic nie robić . ???? przecież nawet ze strony spirytyzmu, jestem odpowiedzialna za życie i zdrowie swoje / gdy ktoś mnie bije / i swoich dzieci, najbliższych

I ten przykład który się już pojawił. Idziemy ulicą, ktoś kogoś bije, kopie starszą osobę bezbronną, i nie da się go uspokoić pięknymi słowami - miłuje cię proszę przestań kopać pana.... być może wiele nie rozumiem

moja babcia była żydówką... przeżyła wojnę. Natomiast dziadek pół krwi Niemiec trafił do obozu nie przeżył. I gdzie tu logika, mądrości, stereotypy.



Hmm. Jezus miał na myśli wszystkich, jakby każdy się do tego stosował "nadstaw policzek" to nikt by nie gwałcił nie kopał itd... ale jest inaczej jesteśmy ludźmi. Moim zdaniem nie da się przeżyć tak żeby nikt nikomu krzywdy nie zrobił, nie oszukał, czy wyrządził mniejsze zło. Chodzi o intencje o to do czego zmierzasz, w obronie jak komuś stukniesz w gębe to zostanie Ci to wybaczone :)
kuiper
 
Posty: 1
Rejestracja: 08 gru 2010, 23:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Nikita » 09 gru 2010, 08:31

za cale zlo na swiecie odpowiedzialne jest ego ludzkie...a Niemcy maja duze ego...zawsze mieli...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 09 gru 2010, 09:24

Jestem tego samego zdania (odnośnie ego,Niemców nie znam na tyle,by się wypowiadac).
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: Melys » 09 gru 2010, 10:12

To kolejny wielki temat którego nie rozwiążemy bo jednoznaczna ocena nie istnieje.

Zbyszek pisze:Wróćmy do samobójstwa, Święty Maksymilian Kolbe oddal się na śmierć za drugiego więźnia, wiedział ze idzie na śmierć, czy popełnił samobójstwo?


17 lutego 1941 roku gestapo zabrało o. Kolbego do Warszawy na osławiony Pawiak. 25 maja 1941 roku wywieziono go do obozu koncentracyjnego w Oświęcimiu. Otrzymał numer 16 670.
Pod koniec lipca 1941 roku uciekł jeden z więźniów z bloku o. Kolbego. Wściekły komendant nakazał zwołać na plac cały blok i co dziesiątego wytypowanego przez siebie więźnia skazał na śmierć głodową, w specjalnie na to przygotowanym bunkrze. Wśród przeznaczonych na śmierć znalazł się Franciszek Gajowniczek. Nieszczęśliwy westchnął, że musi opuścić żonę i dzieci. Wtedy stała się rzecz, która zdumiała katów. Z szeregu wyszedł o. Kolbe i prosił, by jego skazano na śmierć zamiast Gajowniczka, który stał obok niego.pytanie: kim jest? odparł, że jest kapłanem katolickim. Jest samotny, a Gajowniczek ma żonę i dzieci. Poszedł na śmierć


ku przypomnieniu.

Ten kto poświęca swoje życi za życie drugiej osoby nie może być samobójcą - jest świętym. Jezus zrobił to samo.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: methyl » 09 gru 2010, 12:17

Konrad pisze:methyl napisał:
(Gdybym powiedział mu, że może mnie spokojnie zabić - to czy nie byłoby to samobójstwo?)


A więc Jezus popełnił samobójstwo, bo się nie bronił?


Jezus się poświęcił. Jasna sprawa.
Jeśli nie będę się bronił przed napastnikiem, ani mojego dziecka (taki przykład) to obaj zginiemy. Poświęcę swoje życie i mojego dziecka w imię miłosierdzia bliźniego. Czyli, że mam moich nieprzyjaciół miłować bardziej niż swoje dziecko i nie bronic się przed ich niszczycielskimi zamiarami.
Jezus nie miał dzieci.
Mój rozum podowiada mi, że mojemu małemu dziecku trudno by mi było wytłumaczyć kwestie dlaczego jego tatuś powolił temu panu z nożem dokonać na nim dzieła grozy. Ja wiem, że z perspektywy spirytysty śmierć nie jest końcem, ale życie w ciele nie jest znowu takie bez znaczenia, żeby ot tak zasłaniać sie miłosierdziem bliźniego i rezygnować z prawa do obrony.
Dobro to bezpieczeństwo swego dziecka przede wszystkim.
Każdy ma prawo do swojej obrony.
Więcej pożytku światu przyniesie poświęcenie życia jakiegoś upadłego Ducha (napastnika), niż odwrotnie.
I jeszcze inna kwestia, może trochę żartobliwa.
Jeśli nie bedę sie bronił i pozwole takiemu Duchowi się zabić, to umożliwię mu popełnienie straszliwego błędu, który skaże go na długi okres moralnego cierpienia w Swiecie Ducha.
Jesli zaś skorzystam z prawa do obrony i niechcący oddzielę jego duszę od ciała, uniemożliwę mu popełnienie owego straszliwego czynu. To chyba też jest akt miłosierdzia? 8-)
arecki

"Wiedza to jedyny skarb podążający za swym właścicielem" - przysłowie chińskie
Awatar użytkownika
methyl
 
Posty: 347
Rejestracja: 02 mar 2010, 20:20
Lokalizacja: Pabianice

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: konrad » 09 gru 2010, 13:12

Co do poświęcania życia za drugą osobę, to inna sprawa. Gdy napastnik chce uderzyć kogoś nożem, a Ty zasłaniasz tę drugą osobę, to Twoją intencją jest uratowanie tego drugiego człowieka, a nie samobójstwo. Dlatego, tak jak napisała pięknie methyl, gdy ktoś oddaje życie za drugą osobę jest nie samobójcą a świętym.

Druga sprawa - gdy ktoś rzuca się na Twoje dziecko z nożem, a Ty wyrywasz mu ten nóż i wbijasz mu w brzuch, to przepraszam, ale świętym nie jesteś. Jesteś mordercą. Działasz w afekcie, to prawda, masz wiele na swoje usprawiedliwienie, ale popełniasz morderstwo.

A co do Waszych wypowiedzi na temat tego, że takich krwiożerczych ludobójców trzeba mordować, bo w innym przypadku na świecie nigdy dobro nie zapanuje... Wczoraj skończyłem czytać książkę o Chico Xavierze i jest tam jedna piękna historyjka, która dała mi do myślenia w temacie...

Zdarzyło się, że na jedno ze spotkań z Chico przybył człowiek z ukrytym pistoletem i jego zamiarem było zabicie Chico. Gdy podszedł do medium, powiedział cicho: "Mam pistolet i ciebie zabiję"... Chico na to odparł: "Niech stanie się tak, jak Bóg chce".

Wyobraźmy sobie nasz świat jako wielką piaskownicę, w której bawią się dzieci i wyrywają sobie zabawki. Takie mały brzdąc może sobie myśleć: "Jeśli nie pobiję tego dziecka obok, nie będę się mógł bawić moimi zabawkami. On przychodzi, by mi je wyrwać, więc jedyne rozwiązanie to uderzyć go mocno w brzuch, żeby nie mógł się ruszać i mi przeszkadzać"... Ale pamiętajmy, że obok tej piaskownicy siedzą rodzice, którzy tych dzieci pilnują i nie dopuszczą do tego, żeby wszystko wymknęło się spod kontroli. Pozwalają na wiele, bo chcą, żeby dzieci nauczyły się współpracy, ale w ostateczności zainterweniują.

Podobnie jest na naszym świecie, a cała nasza dyskusja pokazuje tylko, jak kurczowo trzymamy się wszyscy ziemskiego świata, ziemskich relacji i jak wiele jeszcze musimy się nauczyć. Musimy chyba nauczyć się bardziej ufać Bogu i naszym dobrym Duchom, które nas wspierają. Gdybyśmy potrafili reagować inaczej w pewnych sytuacjach, pewnie już by nas na Ziemi nie było. :D
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: Choroba, śmierć, kara

Postautor: atalia » 09 gru 2010, 13:42

Ja do c87 w temacie,który poprzednio poruszyłeś-chodzi mi o zaliczenie Rosjan i Mongolów do tzw.cywilizacji turańskiej,do której również zaliczyć mozna Ukraińców(rzeź wołyńska)-cywilizację tę cechuje bezprzykładne okrucieństwo,gdzie indziej nie spotykane w takiej skali.Co sądzisz o koncepcjach Feliksa Konecznego na temat podziałów cywilizacyjnych ludzkości?
Zainteresowanych odsyłam do:
pl.wikipedia.org/wiki/Feliks_Koneczny
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 4 gości