Nangaparbat pisze:i smialo moge stwierdzicze to istoty wyzsze decyduja co sie kiedy stanie...



Ja chciałbym nawiązać trochę do kwestii "fluidu życiowego" i przeznaczenia człowieka - tj. liczby lat, które w założeniu ma przeżyć, co jednak ulec może skróceniu np. przez samobójstwo. Moje pytania są następujące:
1) czym od strony czysto fizycznej różni się poderżnięcie gardła sobie samemu od poderżnięcia gardła drugiej osobie?
2) jaki wywiera to wpływ na ciało duchowe w obu przypadkach?
3) jakie prawa natury tym (tj. zależnością między czynem podobnym od strony fizycznej do drugiego, a stanem duszy po śmierci) rządzą?
Celowo omijam tu kwestię moralności, chcę się tu skupić na aspekcie... przyrodniczym. Jakoś się nad tym zastanawiam od pewnego czasu
30. Czy człowiek wystawiający się na nieuchronne niebezpieczeństwo,
kiedy ratuje życie drugiej osobie, wiedzący z góry, że zginie, może być
postrzegany jako samobójca?
Gdy w danym czynie nie ma intencji odebrania sobie życia, nie ma
mowy o samobójstwie. Mamy tu do czynienia jedynie z poświęceniem i
oddaniem, nawet mimo pewności, że dana osoba zginie. Ale któż może
mieć taką pewność? Kto powiedział, że Opatrzność nieoczekiwanie nie
zapewni ratunku w ostatniej chwili? Czyż nie jest w stanie uratować nawet
tego, kto znajduje się przy samej armacie w momencie wystrzału?
Często jej zamiarem jest sprawienie by próba poświęcenia się drugiemu
człowiekowi przyjęła najbardziej ekstremalny wymiar i by następnie, w
wyniku zupełnie nieoczekiwanych okoliczności, ten ktoś uniknął śmierci.

konrad pisze:Chyba się muszę zapisać na kurs szybkiego czytania, bo nie nadążam.
konrad pisze:Fluid życiowy jest jak paliwo, które otrzymuje człowiek. Jest mu niezbędne do tego, by jego ciało mogło funkcjonować. Oczywiście paliwo to nie jest nieskończone - może wystarczyć tylko na pewien okres, który jest czasem od narodzin do naturalnej fizycznej śmierci.
(...)
Informacja o fluidzie jest bardzo istotna, gdyż jak przeczytać można np. w książce "Wspomnienia samobójcy" Y. Pereiry, gdzie znaleźć można historie duchów-samobójców: niewykorzystany fluid życiowy wciąż ściąga ducha do jego fizycznego ciała. Z tego też powodu duch jest wciąż narażony na fizyczne cierpienia i ból - może np. czuć, jak rozkłada się jego organizm itp.

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości