Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: sigma » 20 lis 2010, 05:03

Luperci Faviani pisze: ... To nie jest samobójstwo, ponieważ liczą się intencje żołnierza ...


A skąd wiadomo jakie żołnierz miał intencje ? Mógł mieć przecież dość, nie chciał okryć rodziny niesławą popełnieniem samobójstwa, a tu taka okazja ...

Nawiasem mówiąc, to ten motyw podnoszą niektórzy w odniesieniu do człowieka powszechnie znanego z tego że poświęcił swoje życie za drugiego. Rzecz działa się podczas II wojny światowej ...

Czy takie rozumowanie jest cynizmem ? Moim zdaniem nie.


Luperci Faviani pisze: ... Poza tym, żołnierz nie ma wpływu na to, czy mina wybuchnie - zawsze mogła okazać się niewypałem ...


LF: czy na pewno przemyślałeś powyższe zdanie ?

:D

Luperci Faviani pisze: ... Samobójstwo jest świadomym i zamierzonym odebraniem sobie życia, które staje się celem samo w sobie.


Ja "zamierzonym" zastąpiłbym "dobrowolnym". Zdaniem niektórych różnica istotna. Podobnie jak zagadnienie.
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Voldo » 20 lis 2010, 13:24

sigma pisze:A skąd wiadomo jakie żołnierz miał intencje ? Mógł mieć przecież dość, nie chciał okryć rodziny niesławą popełnieniem samobójstwa, a tu taka okazja ...

Hm, myślę, że jakby miał intencje takie, jak napisałeś, to byłoby to traktowane jak choćby rzucenie się z mostu czy tam inna forma samobójstwa.
Ale może mieć intencje takie, że rzuci się na minę i uratuje kolegów, wbrew pozorom chcąc dalej żyć...
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Luperci Faviani » 20 lis 2010, 16:31

Voldo pisze:LF - ogólnie czytałem ostatnio [...], że samobójstwo popełnione z miłości jest rozpatrywane trochę inaczej od tego "zwykłego". Jakoże "zwykłe" wynika z chęci zakończenia wcielenia, ucieczki od prób i ingerowania w sprawy Boskie i prawa natury, a to drugie wynika z czystej miłości... Chęci połączenia się z dzieckiem bądź kimś ukochanym...

Z "Nieba i Piekła" i z "Księgi Duchów" Kardeca wynika coś skrajnie odmiennego - człowiek nie ma prawa odbierać sobie życia, ma stawić czoło przeciwnościom losu.

sigma pisze:
Luperci Faviani pisze: ... To nie jest samobójstwo, ponieważ liczą się intencje żołnierza ...

A skąd wiadomo jakie żołnierz miał intencje ?

Żołnierz wie jakie ma intencje, a mnie nic do tego :?

sigma pisze:
Luperci Faviani pisze:... Poza tym, żołnierz nie ma wpływu na to, czy mina wybuchnie - zawsze mogła okazać się niewypałem ...

LF: czy na pewno przemyślałeś powyższe zdanie ?
:D

Jeżeli żołnierz skacze na minę aby ocalić kolegów, zawsze może mieć nadzieję, że mina nie wybuchnie i on przeżyje. Ocieramy się tu jednak o temat "intencji". Dla zobrazowania: Maksymilian Kolbe zastąpił w Auschwitz współwięźnia w celi głodowej - czy popełnił samobójstwo? - nie, ponieważ ostatecznie nie miał wpływu na to, czy zginie.

No, może sam przykład miny nie jest do końca szczęśliwy, ale każdy przypadek i tak należałoby rozpatrywać indywidualnie.

sigma pisze:
Luperci Faviani pisze:... Samobójstwo jest świadomym i zamierzonym odebraniem sobie życia, które staje się celem samo w sobie.

Ja "zamierzonym" zastąpiłbym "dobrowolnym".

Masz rację - jest różnica, nawet duża :)
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Voldo » 20 lis 2010, 17:51

Luperci Faviani pisze:Z "Nieba i Piekła" i z "Księgi Duchów" Kardeca wynika coś skrajnie odmiennego - człowiek nie ma prawa odbierać sobie życia, ma stawić czoło przeciwnościom losu.

A co, jeśli w grę wchodzi impuls po śmierci kogoś bliskiego?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Melys » 20 lis 2010, 20:28

Voldo pisze:A co, jeśli w grę wchodzi impuls po śmierci kogoś bliskiego?


to też miłość - jeśli tak jest

Luperci Faviani pisze:Samobójstwo jest świadomym i zamierzonym odebraniem sobie życia, które staje się celem samo w sobie.

dokładnie
Luperci Faviani pisze:Samobójstwo jest samobójstwem bez względu na jego przyczynę. Człowiek nie ma prawa odbierać sobie życia, ma za to prawo i obowiązek stawić czoła przeciwnościom losu.


Voldo pisze:myiwy napisał(a):
Czy samobójstwo to ODWAGA czy TCHÓRZOSTWO???
Ile trzeba mieć odwagi by TO zrobić? Lub, jakim być tchórzem?

Ani odwaga ani tchórzostwo - to wielka tragedia psychiki. Wielki problem, porażka tych co zastają także.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Voldo » 20 lis 2010, 21:08

Najgorsze u tych wszystkich samobójców jest to, że myślą niejako tylko o sobie, a o tym, co ich śmierć spowoduje, już nie... Jakie to może mieć konsekwencje dla bliskich...

Melys pisze:Wielki problem, porażka tych co zastają także.

W jakim sensie porażka?
Takim, iż nie byli w stanie tego zatrzymać czy jak?
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Luperci Faviani » 21 lis 2010, 00:31

Voldo pisze:
Luperci Faviani pisze:Z "Nieba i Piekła" i z "Księgi Duchów" Kardeca wynika coś skrajnie odmiennego - człowiek nie ma prawa odbierać sobie życia, ma stawić czoło przeciwnościom losu.

A co, jeśli w grę wchodzi impuls po śmierci kogoś bliskiego?

Nic. Nie ma to znaczenia. Samobójstwo jest samobójstwem. Należy stawić czoło przeciwnościom losu.

Może zaczynam być nudny, ale nic nowego nie dodam.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: cthulhu87 » 21 lis 2010, 01:25

Ja chciałbym nawiązać trochę do kwestii "fluidu życiowego" i przeznaczenia człowieka - tj. liczby lat, które w założeniu ma przeżyć, co jednak ulec może skróceniu np. przez samobójstwo. Moje pytania są następujące:

1) czym od strony czysto fizycznej różni się poderżnięcie gardła sobie samemu od poderżnięcia gardła drugiej osobie? :)
2) jaki wywiera to wpływ na ciało duchowe w obu przypadkach?
3) jakie prawa natury tym (tj. zależnością między czynem podobnym od strony fizycznej do drugiego, a stanem duszy po śmierci) rządzą?

Celowo omijam tu kwestię moralności, chcę się tu skupić na aspekcie... przyrodniczym. Jakoś się nad tym zastanawiam od pewnego czasu :)
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Melys » 21 lis 2010, 10:29

Voldo pisze:W jakim sensie porażka?
Takim, iż nie byli w stanie tego zatrzymać czy jak?


już kiedyś pisałam na ten temat, już mieliśmy taki temat tu na forum.
Osoba która popełnia, próbuje, myśli o samobójstwie nie jest sama nie mieszka na wyspie bezludnej. Ma znajomych, rodziców, bliskich .Wszyscy i wszystko co nas otacza może być przyczyną. Zawsze daje sygnały. Mniej lub bardziej jasne.Zawsze najpierw prosi o uwagę. Oczywiście nie mówię o czyjejkolwiek winie. Ale o potrzebie spostrzegania i wrażliwości.
W takim wiec porażka , że nie byli w stanie czegoś zauważyć, dostrzec, a potem zatrzymać. W przypadku samobójstwa często coś jeszcze można było zrobić. Zapobieganie samobójstwom to cała seria działań, począwszy od zapewnienia jak najlepszych warunków wychowywania dzieci i młodzieży, poprzez skuteczne leczenie
zaburzeń psychicznych, a skończywszy na kontrolowaniu czynników
ryzyka w środowisku. Sukces programów zapobiegania samobójstwu
zależy przede wszystkim od odpowiedniej popularyzacji informacji na
ten temat oraz od pogłębienia świadomości.

to tak w skrócie - bo napisze tu wypracowanie jakieś.
Nie śmierć rozdziela ludzi , lecz brak miłości
Jim Morrison
Awatar użytkownika
Melys
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 376
Rejestracja: 08 gru 2009, 13:13
Lokalizacja: Łódź

Re: Samobójstwo z miłości, czy chęć ucieczki?

Postautor: Nikita » 21 lis 2010, 10:35

Mnie tez to zastanawia: jaka jest roznica miedzy samobojstwem a zabojstwem....w obu przypadkach jest przerwane zycie....


Mi sie wydaje, ze samobojstwo to pewnego rodzaju ucieczka przed bolem i klopotami...z drugiej strony w jak strasznym psychicznym dolku musi znajdowac sie czlowiek, ktory targnie sie na swoje zycie....


Dlatego ja nie oceniam....


Mi sie wydaje, ze samobojcy to czesto bardzo nieszczesliwi ludzie, ktorzy juz nie daja rady zyc....ludzie wrazliwi....np. Witkacy popelnil samobojstwo oprzed wybuchem drugiej wojny swiatowej....on przezyl rewolucje Pazdziernikowa z bliska i pewnie wiedzial czym jest wojna , jakim jest bestialstwem i znajac juz jedno bestialstwo nie chcial przezywac nastepnego. podejrzewam ze taki Witkacy byl bardziej wrazliwy od pana Kowalskiego i inaczej przezywal rzeczywistosc....sto razy intensywniej....

Ja mam wyrozumialosc dla samobojcow....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości