Luperci Faviani pisze:To jest bardzo niebezpieczne stwierdzenie, ponieważ wynika z niego, że istota nie posiadająca wysoce rozwiniętej świadomości cierpi mniej, chociaż jest zbudowana z takich samych elementów jak np. człowiek.
To nie do końca tak jest. Zakładasz, że zwierzę jest zbudowane zupełnie identycznie, ale to nie do końca prawda - dusza zwierzęcia jest na zupełnie innym poziomie rozwoju niż dusza człowieka, więc wiele wrażeń zewnętrznych dociera do niej w zupełnie inny sposób.
Luperci Faviani pisze:Z tego wynika, że zwierzę można żywcem obedrzeć ze skóry i nie odczuje ono bólu w takim stopniu, jak gdyby był to człowiek także żywcem obdarty ze skóry. Dalej idący wniosek może być taki, że osoba niepełnosprawna na umyśle (przepraszam za określenie - "warzywo") także nie cierpiałaby w wyniku tortur, bo nie jest w pełni świadoma...
W przypadku zwierząt musi istnieć jakiś mechanizm ochronny, bo niezawinione cierpienie jest częścią ich życia. Zwierzęta muszą się nawzajem pożerać i obdzierać ze skóry, więc jedynym logicznym rozwiązaniem jest tu stwierdzenie, że choć ich ciało cierpi, ich dusza cierpi dużo mniej, o ile w ogóle nie cierpi, bo nie ma jeszcze na tyle rozwiniętej świadomości.
Nie porównuj też tu człowieka do zwierzęcia, bo mamy tu do czynienia z duszami na różnym poziomie rozwoju. Duch człowieka zawsze będzie cierpiał w "ludzki" sposób. Oczywiście nie oznacza to, że spirytyzm popiera maltretowanie zwierząt - absolutnie nie. Człowiek, który dopuszcza się brutalnych czynów wobec zwierzęcia, nie będzie miał mniejszych konsekwencji niż ktoś, kto zabija człowieka.
Luperci Faviani pisze:Trudno się z tym zgodzić.
Stwierdzenie, że tylko poprzez cierpienie zwierzęta mogą się rozwijać, to troszkę tak jakby powiedzieć, że wychowanie dziecka może odbywać się tylko poprzez lanie go paskiem po d... - przepraszam.
To jak inaczej to wyjaśnić? Myślę, że błędem jest utożsamianie cierpień człowieka z cierpieniami zwierzęcia, bo proporcje są inne. To tak jakby porównywać katowanie dziecka przez rodziców do dawania im delikatnego klapsa. Tak ja to rozumiem - gdy człowiek cierpi, cierpienie jest porównywalne z tym katowaniem. Gdy cierpi zwierzę, choć to cierpienie wydaje się czymś strasznym, w rzeczywistości duch zwierzęcia odczuwa to jako lekki klaps.
Ważne jest, by pamiętać, że mamy trzy części: ciało fizyczne + ciało duchowe + ducha.
Ciało fizyczne zwierzęcia i człowieka odbiera te same bodźce, ale ważne jest jak one przenoszone są dalej: na ciało duchowe i ducha. Tu zapewne u zwierząt jest pewna blokada wynikająca z tego, że nie nauczyły się jeszcze zarządzać swoim materialnym ciałem tak jak ludzie.
Luperci Faviani pisze:Z tym też trudno się zgodzić.
Te dwa powyższe elementy są sprzeczne z filozofią spirytystyczną - coś tu nie gra.
Z czym dokładnie widzisz sprzeczność?