PIES

Miejsce, w którym można zadać każde pytanie dotyczące spirytyzmu, świata Duchów, reinkarnacji, sensu życia, praw kierujących naszym światem, Boga.

Re: PIES

Postautor: atalia » 12 lis 2010, 09:41

Zdaje się,że w ferworze dyskusji pokrzywdziliście nieco Indie,z takim genialnym tworem myśli ludzkiej,jak księgi wedyjskie,a w szczególności Upaniszady.
Riszi zagłębiali się w tajemnice bytu,podczas gdy nasi europejscy przodkowie myśleli,ale o tym,jakby tu wykuć toporek z kamienia w post-antycznym okresie cywilizacyjnego uwstecznienia się .
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: PIES

Postautor: Nikita » 13 lis 2010, 13:50

A wiesz jak powstaly Wedy? Riszi widzac cierpienie ludzi postanowili znalesc srodek aby temu zaradzic...zaczeli zaglebiac sie w medytacje...i dzieki medytacji wylonila sie ta wspaniala wiedza....w sklad Wed wchodzi tez Ayurweda czyli sztuka lecznicza....


Nie znam Wed ale czytalam na ich temat wiele....ponoc sa tez w nich opisy naukowe: jak wyglada materia...juz w tamtych czasach mowiono o atomach....opisuja tez inne swiaty...te nizsze i te wyzsze....
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: PIES

Postautor: atalia » 13 lis 2010, 14:35

Opisali też to ,co dziś nazywamy polem kwantowym,czyli niewidzialną siec łączącą wszystko,co istnieje we Wszechświecie,choć o mechanice kwantowej pojęcia nie mieli..

A co do medytacji,chyba doszlismy już do konsensusu,że potrzebna jest zarówno praca jak i medytacja(jakkolwiek ją rozumiec)po to,by rodzaj ludzki szedł ścieżką ewolucji duchowej.
atalia
spirytystka
spirytystka
 
Posty: 3943
Rejestracja: 17 sty 2010, 12:30

Re: PIES

Postautor: sigma » 13 lis 2010, 16:04

Nikita pisze: ... zaczeli zaglebiac sie w medytacje...i dzieki medytacji wylonila sie ta wspaniala wiedza ...


W ogóle jest (albo: było)tak że na Wschodzie medytacja bardzo dawno stała się czymś trwale wpisanym w porządek dnia. Tu nie, widocznie tak miało być ...
Piotr

Kto zwycięża innych, jest silny. Kto zwycięża siebie, jest wielki.
sigma
 
Posty: 1136
Rejestracja: 12 sie 2009, 19:02
Lokalizacja: Zagłębie Śląsko-Dąbrowskie

Re: PIES

Postautor: Nikita » 13 lis 2010, 18:38

Bo Bog kocha roznorodnosc kulturowa...jest ciekawiej przez to...
Nikita
Sympatyk spirytyzmu
 
Posty: 5352
Rejestracja: 03 maja 2010, 15:31

Re: PIES

Postautor: konrad » 18 lis 2010, 12:52

Gdyby wszyscy wyglądali tak samo, nosili takie same ubrania, mówili to samo, wyznawali to samo, mieli te same doświadczenia, to by po prostu było nudno :D
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: PIES

Postautor: konrad » 18 lis 2010, 13:00

Luperci Faviani pisze:To jest bardzo niebezpieczne stwierdzenie, ponieważ wynika z niego, że istota nie posiadająca wysoce rozwiniętej świadomości cierpi mniej, chociaż jest zbudowana z takich samych elementów jak np. człowiek.


To nie do końca tak jest. Zakładasz, że zwierzę jest zbudowane zupełnie identycznie, ale to nie do końca prawda - dusza zwierzęcia jest na zupełnie innym poziomie rozwoju niż dusza człowieka, więc wiele wrażeń zewnętrznych dociera do niej w zupełnie inny sposób.

Luperci Faviani pisze:Z tego wynika, że zwierzę można żywcem obedrzeć ze skóry i nie odczuje ono bólu w takim stopniu, jak gdyby był to człowiek także żywcem obdarty ze skóry. Dalej idący wniosek może być taki, że osoba niepełnosprawna na umyśle (przepraszam za określenie - "warzywo") także nie cierpiałaby w wyniku tortur, bo nie jest w pełni świadoma...


W przypadku zwierząt musi istnieć jakiś mechanizm ochronny, bo niezawinione cierpienie jest częścią ich życia. Zwierzęta muszą się nawzajem pożerać i obdzierać ze skóry, więc jedynym logicznym rozwiązaniem jest tu stwierdzenie, że choć ich ciało cierpi, ich dusza cierpi dużo mniej, o ile w ogóle nie cierpi, bo nie ma jeszcze na tyle rozwiniętej świadomości.

Nie porównuj też tu człowieka do zwierzęcia, bo mamy tu do czynienia z duszami na różnym poziomie rozwoju. Duch człowieka zawsze będzie cierpiał w "ludzki" sposób. Oczywiście nie oznacza to, że spirytyzm popiera maltretowanie zwierząt - absolutnie nie. Człowiek, który dopuszcza się brutalnych czynów wobec zwierzęcia, nie będzie miał mniejszych konsekwencji niż ktoś, kto zabija człowieka.

Luperci Faviani pisze:Trudno się z tym zgodzić.

Stwierdzenie, że tylko poprzez cierpienie zwierzęta mogą się rozwijać, to troszkę tak jakby powiedzieć, że wychowanie dziecka może odbywać się tylko poprzez lanie go paskiem po d... - przepraszam.


To jak inaczej to wyjaśnić? Myślę, że błędem jest utożsamianie cierpień człowieka z cierpieniami zwierzęcia, bo proporcje są inne. To tak jakby porównywać katowanie dziecka przez rodziców do dawania im delikatnego klapsa. Tak ja to rozumiem - gdy człowiek cierpi, cierpienie jest porównywalne z tym katowaniem. Gdy cierpi zwierzę, choć to cierpienie wydaje się czymś strasznym, w rzeczywistości duch zwierzęcia odczuwa to jako lekki klaps.

Ważne jest, by pamiętać, że mamy trzy części: ciało fizyczne + ciało duchowe + ducha.

Ciało fizyczne zwierzęcia i człowieka odbiera te same bodźce, ale ważne jest jak one przenoszone są dalej: na ciało duchowe i ducha. Tu zapewne u zwierząt jest pewna blokada wynikająca z tego, że nie nauczyły się jeszcze zarządzać swoim materialnym ciałem tak jak ludzie.

Luperci Faviani pisze:Z tym też trudno się zgodzić.

Te dwa powyższe elementy są sprzeczne z filozofią spirytystyczną - coś tu nie gra.


Z czym dokładnie widzisz sprzeczność?
Awatar użytkownika
konrad
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2952
Rejestracja: 15 lip 2008, 13:08
Lokalizacja: Warszawa

Re: PIES

Postautor: Luperci Faviani » 18 lis 2010, 20:30

No, myślałem, że zostałem zakrzyczany, a tu jednak mój post jest dostrzeżony :)

Próba wytłumaczenia cierpienia jest czymś innym, niż bagatelizowanie go. Ja nie wiem, dlaczego zwierzęta tak bardzo cierpią, ale mogę jedynie zakładać, że z tego samego powodu, co ludzie.

Rozumiem przenośnię z klapsem, ale nie jest to chyba do końca szczęśliwy przykład. Klapsa można porównać, według mnie, do jednej z wielu życiowych porażek, po których można się podnieść, natomiast cierpienie zwierząt (sadyzm względem nich), gdyby był czymś "naturalnym", byłby jak wychowywanie dziecka poprzez bicie paskiem. Dziecka, które nie poznało jeszcze zasad rządzących światem.

Nie wierzę, że Bóg, który jest sprawiedliwy i miłosierny, mógłby wybrać właśnie taką metodę edukowania swojego stworzenia. Założenie, że tak robi jest całkowicie sprzeczne z podstawowymi zasadami spirytyzmu i neguje pojęcie Boga, jakie znamy, i które jest punktem wyjścia do rozważań dla spirytystów w ogóle.
Luperci Faviani - życie jest niczym, wieczność jest wszystkim.
La certitude est une autre dimension de la croyance.
Awatar użytkownika
Luperci Faviani
 
Posty: 2412
Rejestracja: 22 lip 2008, 16:23
Lokalizacja: Polska

Re: PIES

Postautor: cthulhu87 » 18 lis 2010, 20:48

Tak trochę odchodząc od tematu, zastanówmy się nad sensem istnienia bólu.
Gdybyśmy nie czuli bólu, bylibyśmy narażeni na jeszcze gorszą egzystencję, niż nam się wydaje.
Wyobraźmy sobie, że idziemy ulicą i potykamy się - gdybyśmy nie czuli bólu, moglibyśmy jeszcze przez parę kroków wlec za sobą złamaną czy zwichniętą kończynę.
Gdyby na krześle leżała pinezka, moglibyśmy sobie na niej usiąść i nieświadomie ranić sobie tyłek :mrgreen:
Ból jest sygnałem, że coś dzieje się nie tak w organizmie - ludzie często dopiero pod wpływem bólu wybierają się do lekarza i dowiadują się o chorobach, ból ratuje nam życie.
Cierpienie fizyczne jest niezbędne do obrony organizmu w świecie taki jak nasz.
"Widziałem słynne grody starożytności, spoczywające pod całunem piasku lub kamienia, jak Kartagina, miasta greckie na Sycylii, równinę Rzymu z rozwartymi grobami i śpiące pod popiołem Wezuwiusza snem wieków dwudziestu cmentarze." L. Denis
http://www.ksiazki-spirytystyczne.pl
Awatar użytkownika
cthulhu87
Moderator forum
Moderator forum
 
Posty: 4282
Rejestracja: 19 lip 2008, 12:44

Re: PIES

Postautor: Voldo » 18 lis 2010, 21:13

Wikipedia pisze:Analgezja wrodzona - rzadka choroba genetyczna polegająca na całkowitym braku odczuwania bólu. Przyczyną choroby jest mutacja w genie SCN9A w locus 2q24, który odpowiada za przekazywanie pomiędzy komórkami nerwowymi impulsów bólowych do mózgu. Chorzy są zdolni do odbioru bodźców pozabólowych: dotyku, ciepła, zimna, łaskotania. Nie odczuwają jednak żadnych czynników bólowych, co może stwarzać zagrożenie życia. Dzieci dotknięte chorobą mogą osiągnąć wiek dojrzały, ale ich przewidywana długość życia jest dużo krótsza od reszty populacji z uwagi na brak reakcji na stany zagrażające zdrowiu i życiu, takie jak: oparzenie, skaleczenie, złamanie nogi itp.

Więc niektórzy mogą "nieświadomie ranić sobie tyłek".
Ale też wykrwawić się na śmierć, nawet o tym nie wiedząc.
Tomasz

„Jezus Chrystus nie prosił nas o wiele, nie wymagał od ludzi, by wspinali się na Mount Everest, czy wielce się poświęcali. Prosił nas tylko o to, byśmy kochali drugiego człowieka.” - Chico Xavier

Wiceprzewodniczący PTSS
Przewodniczący Wrocławskiego Oddziału PTSS
tomasz.grabarczyk.spirytyzm@gmail.com
Awatar użytkownika
Voldo
spirytysta
spirytysta
 
Posty: 2204
Rejestracja: 08 lut 2010, 14:58
Lokalizacja: Wrocław

PoprzedniaNastępna

Wróć do Pytania i odpowiedzi

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość